Te okulary zastąpiły mój monitor i kompletnie się tego nie spodziewałem. Sprawdziłem Asus ROG Xreal R1 [TEST]

Te okulary zastąpiły mój monitor i kompletnie się tego nie spodziewałem. Sprawdziłem Asus ROG Xreal R1 [TEST]
Asus ROG Xreal R1
Asus ROG Xreal R1 to sprzęt wręcz przywodzący na myśl obrazy z filmów science-fiction. Dostajemy tu bowiem okulary w technologii AR, których zadaniem jest zastąpienie ekranu – handhelda, peceta, konsoli czy nawet smartfona. Efektu „wow” doświadczyłem więc niemal od ręki – ale po drodze oczywiście pojawiły się też pewne problemy.

Koncepcja stojąca za okularami Asus ROG Xreal R1 jest prosta: zakładamy je sobie na nos, podłączamy kabel USB-C i… gramy, nie spoglądając na standardowy wyświetlacz. Tak to też na ogół wygląda w praktyce – choć tutaj już sporo zależy od platformy.

Asus ROG Xreal R1 – co to jest?

Generalnie rzecz ujmując Asus ROG Xreal R1 należałoby przypisać do grupy gogli VR/AR – tyle że to zbyt duże słowo. W istocie mamy tu bowiem do czynienia z okularami: niewielkim, ważącym niecałe 100 gramów sprzętem, który nosimy niemalże tak, jak używa się typowych szkieł korekcyjnych lub przeciwsłonecznych. Ot, zakładamy je na nos, wpinamy kablem USB-C do wybranego urządzenia i… tyle. Dokładnie tak to działa w przypadku platform mobilnych – smartfonów i handheldów typu ROG Xbox Ally X.

Jeśli zaś chodzi o większe sprzęty do grania w postaci konsol czy pecetów, to możemy okulary podłączyć albo w ten sam sposób, albo posłużyć się hubem, który dostajemy w zestawie. W praktyce to takie „pudełko” wyposażone w kilka gniazd szeregowych i wideo, które pośredniczy w dostarczaniu sygnału do Asusa ROG Xreal R1. Ponadto znajdziemy tu również dżojstik i przyciski pozwalające zmienić ustawienia obrazu, całość zaś wizualnie przypomina nieco jakąś przerośniętą zewnętrzną kartę dźwiękową.

Asus ROG Xreal R1

Najważniejsze są jednak same okulary. Za wyświetlanie obrazu odpowiada tu technologia Sony Micro OLED z elektrochromowymi soczewkami, które pozwalają uzyskać trzy stopnie przyciemnienia – czyli, innymi słowy, „przezroczystości” widzianego w szkłach obrazu. Na każde oko przypada tu panel 0,55 cala o rozdzielczości Full HD. Standardowe odświeżanie to 120 Hz, można jednak je zwiększyć dwukrotnie za pomocą odpowiedniej funkcji w ustawieniach sprzętu. Ponadto mamy jasność na poziomie 700 nitów i opóźnienie sprzętowe 3 ms z pomijalnym czasem reakcji samych paneli. Konfigurację uzupełniają wbudowany w zauszniki system audio Bose.

Co bardzo istotne, Asus ROG Xreal R1 nie ma wbudowanego akumulatora. Zasilanie pobierane jest wraz z sygnałem obrazu z urządzenia nadawczego przez kabel USB-C, który wpinamy do lewego zausznika, a konkretniej – w jego końcówkę. Producent deklaruje pobór mocy nieprzekraczający 3 W w trybie solo, a ze stacją bazową – do 7,5 W.

Konfiguracja okularów

Pierwsze wrażenie jest bardzo przyjemne. Tu jednak muszę zastrzec, że najwyraźniej należę do tych szczęśliwców, którzy mają dość standardowy rozstaw oczu i czaszkę, więc ominęła mnie kwestia konfiguracji nasadki nosowej – okulary po prostu pasowały jak ulał po wyciągnięciu z pudełka i nie musiałem niczego modyfikować, jeśli chodzi o ergonomię. Jest to kluczowe o tyle, że sprzęt jednak wydaje się dość czuły na zmiany ostrości obrazu zależnie od pozycji, a dla porządku warto również dodać, że okulary dostępne są w dwóch rozmiarach, jeśli chodzi o rozstaw źrenic. Ponadto możemy sobie dobrać podpórkę na nos oraz nachylenie szkieł względem zauszników. Osoby z wadą wzroku mogą też skorzystać z możliwości zamontowania w oprawkach sprzętu szkieł korekcyjnych.

Asus ROG Xreal R1

Wracając jednak do tematu – gdy uruchomiłem sprzęt, niemalże od razu zobaczyłem wirtualny ekran „pływający” przed moimi oczyma. Na prawym zauszniku szybko wymacałem cztery w sumie przyciski, które odpowiadają za obsługę podręcznego menu – z ich wykorzystaniem możemy sobie dostosować m.in. jasność, oddalenie oraz wielkość obrazu. Do sterowania przywykłem w minutę: to naprawdę nic trudnego. Niewiele dłużej zajęło mi znalezienie optymalnej pozycji i zapoznanie się z dwoma podstawowymi trybami działania wyświetlacza.

W pierwszym obraz przesuwa się wraz z ruchami głowy – co jest płynne i obarczone niewielkim, ale w praktyce korygującym przypadkowe zmiany pozycji opóźnieniem. W drugim ekran jest zaś zakotwiczony w przestrzeni – jego pozycja jest stała, zupełnie jak w przypadku telewizora czy monitora. Oprócz tego możemy sobie ustawić pożądany stopień przyciemnienia szkieł – co tak naprawdę oznacza trzy stopnie przezroczystości naszego ekranu i związanej z tym ew. możliwości obserwacji otoczenia podczas korzystania z ROG Xreal R1.

Jakość obrazu

O dziwo, jakość obrazu przypadła mi do gustu. Mając szereg lepszych, a na ogół mniej przyjemnych doświadczeń z różnymi zestawami VR, zakładałem, że będzie gorzej – choć nie wszystko oczywiście jest tu idealne. Zacznijmy jednak od rzeczy pozytywnych. Kolorystyka sprawia przyjemne wrażenie i trudno się do niej przyczepić. Barwy w żadnym razie nie są wyblakłe – to poziom zbliżony do tradycyjnych paneli OLED, tyle że jest nieco ciemniej (o tym będzie potem). Ostrość? W centrum jest bardzo dobrze, ale jeśli chodzi o brzegi, to sytuacja wygląda nieco inaczej i sporo zależy od konfiguracji wirtualnego wyświetlacza. Ustawiając go sobie, mamy wpływ na wielkość i oddalenie – gdy wypełniłem nim całe dostępne pole widzenia, do razu zobaczyłem, że bliżej krawędzi wspomniana wyrazistość jednak się gubi. W praktyce sporo więc zależy od tego, jak bardzo chcemy „zanurzyć się” w wirtualnym wyświetlaczu. Ci, którym nie przeszkadza „mydło” na brzegach, mogą pójść „na maksa”, pozostali zaś w ramach kompromisu pewnie trochę ograniczą rozmiary przestrzeni roboczej. Koniec końców jednak okulary nie zapewniają wszędzie tej samej, jednolitej ostrości i musicie mieć tego świadomość.

Asus ROG Xreal R1

Pozostaje jeszcze kwestia rozdzielczości. Wydaje mi się jednak, że to już kwestia gustu – dla jednych 1080p to za mało, innym zaś tyle wystarczy. Ja należę chyba mimo wszystko do tej drugiej grupy. Owszem, dobrze byłoby mieć więcej – co przede wszystkim przydałoby się w przypadku tekstu i nurkowania w jakieś bardziej rozbudowane interfejsy. Do wideo i grania 1080p koniec końców jednak w mojej opinii się nadaje. Tym bardziej już, że Asus pozycjonuje te okulary jako zabawkę przeznaczoną przede wszystkim do współpracy z handheldami pokroju ROG Xbox Ally X.

Asus ROG Xreal R1 z urządzeniami mobilnymi

Do wspomnianego w poprzednim akapicie urządzenia okulary podłączamy kablem i… te od razu działają. Żeby jednak zyskać możliwość modyfikacji ustawień z poziomu ROG Xbox Ally X, należy zaktualizować Armoury Crate i zainstalować moduł odpowiedzialny za obsługę Asus ROG Xreal R1. Gdy to zrobimy, nic już nie stoi na przeszkodzie, by buszować po interfejsie menu ekranowego Ally i tam dostosowywać obraz okularów.

Gra się bardzo fajnie. Opóźnień nie odczułem żadnych, a kwestię tę sprawdziłem sobie m.in. w takich tytułach jak Hades 2 czy Super Meat Boy 3D. Okulary działają wyśmienicie zwłaszcza w trybie zakotwiczonym – obraz w takim wypadku nie pływa, co ma kluczowe znaczenie dla precyzji sterowania. Próbowałem też bawić się z aktywnym „pływającym” wyświetlaczem – tu jednak pojawia się efekt nakładania się na siebie ruchu postaci i wspomnianego ekranu, co bywa dezorientujące i generalnie precyzja wówczas mocno spada. Potem sprawdziłem sobie jeszcze ten efekt w CS2 i tylko potwierdziło to moje przypuszczenia: tam, gdzie liczy się maksymalna kontrola nad celownikiem czy kierowanym przez nas bohaterem, obraz musi stać w miejscu.

Asus ROG Xreal R1

Podążanie za ruchem głowy sprawdza się za to bardzo fajnie w przypadku treści wideo. Obejrzałem sobie w ten sposób m.in. trzy filmy na smartfonie i muszę przyznać, że w swym ogólnym kształcie jest to naprawdę bardzo dobra i wygodna opcja. Niekiedy tylko brakowało mi jasności – niektóre sceny w pewnym dość mrocznym shalsherze były zbyt ciemne i na platformie mobilnej nie byłem w stanie z tym nic zrobić (na komputerze jest inaczej, ale o tym za chwilę). Do gustu przypadł mi również dźwięk – zaskakująco soczysty, jak na tak małą konstrukcję okularów.

Przygoda z komórką ujawniła jednak inną wadę okularów: brak wewnętrznego zasilania. O ile w przypadku ROG Xbox Ally X nie stanowi to problemu, bo da radę podpiąć ładowarkę równolegle z ROG Xreal R1, o tyle telefon nie daje takiej możliwości. Co więcej, w moim przypadku – Vivo X200 Pro – jedyną dostępną opcją było klonowanie obrazu. Innymi słowy, filmy wyświetlały się równocześnie na obydwu urządzeniach, co nader już mocno obciążało akumulator. Nawet przy maksymalnie ściemnionym ekranie smartfona łączne zużycie energii wynosiło ok. 26-30% na każdą godzinę seansu.

Asus ROG Xreal R1 z urządzeniami stacjonarnymi

Okulary można też podpiąć do sprzętów stacjonarnych. W przypadku laptopa da się to wygodnie ogarnąć w ten sam sposób, czyli przez USB-C – podstawową opcją jest jednak stacja dokująca. Tę podłączamy do peceta czy konsoli kablami USB oraz HDMI lub DP, same okulary zaś wpinamy z przodu huba, w gniazdo typu C.

Po wykryciu sprzętu z okularów możemy korzystać jak z drugiego ekranu (nie da się jednak podpiąć ich jako trzeciego, mówiąc nawiasem) – a my zyskujemy dostęp do bardziej zaawansowanych opcji, czy to za pośrednictwem panelu sterującego huba, czy przez oprogramowanie DisplayWidget Center. I tu czeka na nas pewien zawód. Modyfikacja niektórych ustawień prowadzi do zawieszania się sprzętu – i to niezależnie, czy korzystamy ze stacji dokującej, czy ze wspomnianego softu. Tego rodzaju przygody miałem przy próbach uruchomienia opcji 3D oraz, co gorsza, podczas przerzucania się z częstotliwości 120 na 240 Hz. Ostatecznie udało mi się to zrobić – szybko jednak wróciłem do standardowych ustawień, bo aktywacja wspomnianego wyższego progu skutkuje utratą jakości obrazu i moim zdaniem nie ma to sensu.

Asus ROG Xreal R1

Ogółem jednak widoczne tam opcje są naprawdę ciekawe i dzięki nim możemy np. zwiększyć jasność okularów ponad poziom dostępny na urządzeniach mobilnych. Poza tym zyskujemy dostęp do wielu innych mniej lub bardziej przydatnych ustawień, profili gier itd., a stacja dokująca pozwala modyfikować wyświetlanie w bardzo wygodny sposób.

ROG Xreal R1 – podsumowanie

Kluczowe jednak pozostaje to, czy takie rozwiązanie – patrząc już całościowo – jest sensowne. W moim odczuciu te okulary nadają się przede wszystkim do grania na platformach typu ROG Xbox Ally X i tutaj moje wrażenia są jak najbardziej pozytywne. Dobrze sprawdzają się również w konsumpcji treści multimedialnych – choć w przypadku smartfonów wiąże się jednak z ich krótszym czasem działania. A „duże” maszynki do grania? Owszem, też można – Asus, choć nie obyło się bez potknięć, zrobił naprawdę dużo, żeby było to wygodne. Osobiście jednak wolę mój standardowy monitor o zdecydowanie większej rozdzielczości, choć nie przeczę – efekt „zanurzenia się” w obrazie również i tutaj był ciekawy, zwłaszcza już, kiedy „rozwaliłem się” na fotelu gamingowym i coś tam sobie oglądałem w wolnych chwilach.

Wszystkie wymienione zalety tego sprzętu bledną jednak w konfrontacji z jego największą wadą – kwotą, jaką trzeba na ten sprzęt wyłożyć. Asus ROG Xreal R1 kosztuje aż 3700 złotych, co nawet w obliczu szalejących ostatnio cen elektroniki wydaje się przesadą. To znacznie więcej niż PlayStation 5 i tyle, co trzeba dać za całkiem już dobry telewizor OLED. Z drugiej strony, cóż, to niszowa zabawka, której trudno osiągnąć efekt skali i zbić koszty, do tego naprawdę ciekawa pod względem technicznym. Jeśli więc macie pieniądze i nie boicie się ich wydać na gadżet, który w istocie jest przede wszystkim uzupełnieniem handhelda, to… kto bogatemu zabroni?

Asus ROG Xreal R1

Cena: 3699 zł

Dostarczył: Asus

ASUS TOG XREAL R1 – PARAMETRY

Technologia wyświetlania: Sony Micro OLED, elektrochromowe soczewki z 3 stopniami przyciemnienia • Panele: 0,55 cala, 1920 × 1080 dla każdego oka, 106% sRGB • Częstotliwość odświeżania: 120 Hz, 240 Hz w trybie Frame Rate Boost On • Czas reakcji: 0,01 ms • Opóźnienie sprzętowe: 3 ms • Jasność: 700 nitów • Pole widzenia: 57° (40 pikseli na stopień) • Wirtualny odpowiednik ekranu: do 171 cali (ok. 4 metry), do 95% pola widzenia • Czujniki: pojemnościowy, śledzenie otoczenia 3DoF • Audio: system głośników Bose, mikrofony z redukcją szumów • Złącza: USB-C z DP Alt Mode (okulary); USB-C, zasilanie USB-C, USB-C z DP Alt Mode, DisplayPort, 2 × HDMI (stacja dokująca) • Zasilanie: brak wewnętrznego, pobór mocy z urządzenia – do 3 W samodzielnie, do 7,5 W ze stacją dokującą • Zakres regulacji odległości między źrenicami: wąski – 57-66 mm, szeroki – 66-75 mm • Dodatkowa regulacja: alternatywne nakładki na nos, nachylenie zauszników • Stacja dokująca: obsługa różnych wejść sygnału, dodatkowe opcje, w tym tryby GamePlus, GameVisual, obsługa HDR10 • Kompatybilność: PC, konsole, smartfony • Inne: oprogramowanie PC Display Widget Center, sterowanie – cztery przyciski na okularach + dodatkowe opcje w ROG Control Dock; dwa tryby wyświetlania obrazu, obsługa 3D, 3 poziomy przyciemnienia; możliwość sterowania okularami z poziomu ROG Xbox Ally X • W zestawie: etui na okulary, okablowanie, oprawka z opcjonalnymi wymiennymi soczewkami korekcyjnymi, dwa komplety nakładek na nos, stacja dokująca ROG Control Dock • Wymiary: 17,1 × 5,3 × 17 cm (okulary), 21,5 × 2,5 × 10 cm (stacja dokująca) • Waga: 0,09 kg (okulary), 0,23 kg (stacja dokująca)

Asus ROG Xreal R1 – ocena i podsumowanie

OCENA: 8

PODSUMOWANIE: Choć te okulary AR w praktyce najlepiej sparwują się z handheldami typu ROG Ally, to w praktyce jest to sprzęt o uniwersalnym charakterze, który podłączymy również do smartfonów, pecetów czy konsol. Ma swoje wady, koniec końców jednak to interesujący gadżet. Szkoda tylko, że tak drogi.

PLUSY:

  • ogólna jakość wykonania
  • uniwersalny charakter
  • proste sterowanie z poziomu okularów
  • plug and play
  • nie odczułem lagów podczas grania
  • świetny dodatek do ROG Xbox Ally X
  • dobrze sprawdzają się też w konsumpcji multimediów
  • lekkie i wygodne
  • bardzo dobra jakość dźwięku
  • mimo wszystko niezła jakość obrazu
  • szerokie możliwości konfiguracji przez stację dokującą i software na PC

MINUSY:

  • wysoka cena
  • modyfikacja niektórych ustawień w trybie stacji dokującej lub przez software PC powoduje zawieszanie się sprzętu
  • brak wewnętrznego źródła zasilania daje się we znaki w przypadku telefonów
  • dla niektórych 1080p może okazać się zbyt małą wartością
  • na brzegach obraz traci ostrość
  • spadek jakości obrazu w trybie 240 Hz

Jedna odpowiedź do “Te okulary zastąpiły mój monitor i kompletnie się tego nie spodziewałem. Sprawdziłem Asus ROG Xreal R1 [TEST]”

  1. Kolejka do okulistów ustawia się już 3…2…1

Skomentuj