Przed chwilą

Japoński rząd prosi Biały Dom, by przestał publikować memy związane z japońskimi grami wideo. „To niewłaściwe”

Japoński rząd prosi Biały Dom, by przestał publikować memy związane z japońskimi grami wideo. „To niewłaściwe”
Gdyby tylko USA faktycznie zamierzało się do tego zastosować...

Gracze są, kurcze, najgorsi i tej prostej tezy dowodzi obecna sytuacja na rynku, który z jednej strony przeżarty jest gwałtownym pędem do zarabiania kosztem manipulacji klientami i dojeniem ich, a z drugiej stał się kolejnym polem politycznych przepychanek. Politycy od lat przesuwają granice dyskursu publicznego, normalizując coś, co wcześniej należało do marginesu i na bieżąco modyfikując język samej debaty.

Jednym z objawów tej choroby jest komunikacja amerykańskiego Białego Domu, którego działalność w mediach społecznościowych często wiąże się z sięganiem do języka współczesności, czyli memów, jak również także gier wideo. Niejednokrotnie wiązało się to z kontrowersyjnymi materiałami i emocjonalnymi reakcjami, jak wtedy, kiedy amerykański rząd sięgnął (po raz kolejny zresztą) po serię Halo, a udzielający mu głosu Steve Downes nazwał materiał „obrzydliwą i niedojrzałą pornografią wojenną”.

Oczywiście wzbudziło to wówczas skrajne opinie, bo jedni się z Downesem zgadzali, inni wytykali to, że przecież Master Chief jest w zasadzie maszyną do walki, pomijając zupełnie kontekst działań rządu USA. W każdym razie tym razem to nie aktor czy developer postanowił skomentować działania Białego Domu, tylko rząd Japonii, który od marca bieżącego roku wielokrotnie zwracał się do swojego amerykańskiego odpowiednika w związku z nieuprawnionym wykorzystywaniem anime oraz japońskich gier wideo w mediach społecznościowych.

Według Mainichi Shimbun w czerwcu tamtejsze MSZ wystosowało nawet oficjalne pismo, w którym zwraca się przez ambasadę do Donalda Trumpa z prośbą o zaprzestanie sięgania po japońskie marki i używanie ich bez oficjalnego pozwolenia w celu budowania kapitału politycznego lub propagowania treści związanych z wojną. MSZ nazywa te działania „niewłaściwymi”.

To już nie pierwszy raz, kiedy Japonia komentuje działania Stanów Zjednoczonych. W marcu na oficjalnym koncie Białego Domu na Twitterze pojawiło się wideo z gameplayem z Wii Sports połączonym z materiałami z operacji „Epic Fury”. Toshimitsu Motegi, aktualny Minister Spraw Zagranicznych Japonii skomentował to krótko:

Ogólnie rzecz biorąc, instytucje publiczne nie powinny sięgać po materiały chronione prawem autorskim bez zgody posiadaczy tych praw.

Toshimitsu Motegi, Minister Spraw Zagranicznych Japonii

Warto dodać, że nie każde wykorzystywanie gier wideo przez Amerykanów było związane z wojną. Na początku kwietnia opublikowano film z fragmentami „The Super Mario Galaxy Movie” zmontowany z ujęciami z odbywającej się wówczas misji Artemis.

Tak czy siak, amerykański rząd na razie wydaje się ignorować problem, jak również nie widzi nic złego w publikowaniu memów stworzonych przy pomocy AI, które przy okazji trochę wyśmiewają amerykańską flagę.

Skomentuj