Bruce Campbell definitywnie żegna się z „Martwym złem”. Aktor bez żalu oddaje stery nowemu pokoleniu

Bruce Campbell definitywnie żegna się z „Martwym złem”. Aktor bez żalu oddaje stery nowemu pokoleniu
Marka urosła i nie potrzebuje już starych elementów.

Seria „Martwe zło” przeżywa swój najlepszy okres od lat, jednak fani nie powinni liczyć na powrót jej największej legendy. Bruce Campbell po raz kolejny stanowczo potwierdził, że jego przygoda z rolą Asha Williamsa dobiegła końca – zarówno przed kamerą, jak i za kulisami.

Choć po niedawnej premierze „Martwego zła: Ognia” twórcy szykują już kolejną odsłonę – zapowiedziane na 2028 rok „Evil Dead Wrath” – Bruce Campbell pozostaje konsekwentny i nie zamierza brać w niej udziału. Ostatnim akcentem z jego udziałem był jedynie drobny występ głosowy w „Martwym złu: Przebudzeniu”.

W nowym wywiadzie dla gazety Detroit Free Press Campbell tłumaczy, że marka w naturalny sposób przeszła ogromną ewolucję i musiała odciąć się od przeszłości:

Zrobiliśmy trzy kluczowe rzeczy: odeszliśmy od chatki w lesie, odeszliśmy od Sama Raimiego oraz odeszliśmy od Asha i Bruce’a Campbella. Na szczęście »Martwe zło: Przebudzenie« zarobiło najwięcej ze wszystkich dotychczasowych części, co potwierdziło, że możemy odrzucić te główne filary.

Gwiazdor dodał również, że obecne odsłony to już nie niskobudżetowe kino niezależne, lecz duże, studyjne produkcje z Hollywood. W konsekwencji jego dawna rola w tym projekcie po prostu wygasła. I mimo że Campbell wciąż pozostaje współwłaścicielem praw do marki, przyznał, że praktycznie nie był zaangażowany w tworzenie ostatniego filmu z serii. W niedawnej rozmowie z magazynem Forbes wspomniał spotkanie z francuskim reżyserem „Martwego zła: Ognia”, który na wstępny zarys scenariusza otrzymał od ekipy kilkadziesiąt stron uwag:

Pomyślałem wtedy: »Chłopaki, dacie radę beze mnie«. Zmęczyło mnie już spieranie się o strukturę historii czy niuanse fabularne z kimś, kto ma 26 lat. Uznałem, że znacznie lepiej będzie zrobić krok w bok. Wolę dostać mniej e-maili do zatwierdzenia, by nie zapychać sobie skrzynki.

Co więcej, aktor ostatecznie rozwiał także nadzieje na animowaną kontynuację serialu „Ash kontra martwe zło” – podobno projekt jest oficjalnie martwy, chyba że studio zdecyduje się obsadzić w roli Asha kogoś innego.

Jedna odpowiedź do “Bruce Campbell definitywnie żegna się z „Martwym złem”. Aktor bez żalu oddaje stery nowemu pokoleniu”

  1. „Pomyślałem wtedy: »Chłopaki, dacie radę beze mnie«. Zmęczyło mnie już spieranie się o strukturę historii czy niuanse fabularne z kimś, kto ma 26 lat. Uznałem, że znacznie lepiej będzie zrobić krok w bok. Wolę dostać mniej e-maili do zatwierdzenia, by nie zapychać sobie skrzynki.”

    Czy tak bez żalu, to nie wiem. Jak to mówią: bez sensu się kopać z koniem.
    Bruce zrobił swoje, oprócz trylogii zamknął opowieść fantastycznym serialem. Dzięki Ash <3

Skomentuj