Do sieci trafiły zrzutu ekranu z remake’u Splinter Cella. Wygląda na to, że Ubisoft nie będzie zmieniał fabuły gry
Ostatnio Ubisoft coraz chętniej sięga po remaki swoich najbardziej udanych gier. Jasne, Prince of Persia akurat nie skończył zbyt dobrze, ale wydane na początku lipca Assassin’s Creed Black Flag Resynced spotkało się z bardzo pozytywnym odbiorem graczy. Na zakończonym niedawno Gamescomie francuski gigant ogłosił z kolei remake Heroesów 3. Ten prezentuje się całkiem nieźle i ma trafić do nas już w przyszłym roku.
Niestety z pola widzenia zniknął nam gdzieś remake Splinter Cella. Zapowiedziano go jeszcze w 2021 roku, jednak od tamtego czasu nie dostaliśmy w zasadzie żadnych oficjalnych informacji dotyczących jego losów. I choć fala zwolnień, która przetoczyła się przez Ubisoft, dotknęła również studia w Toronto odpowiadające za odświeżenie przygód Sama Fischera, to zapewniono graczy, że projekt nie jest zagrożony. Niestety wciąż nie mamy jeszcze daty premiery. To, co mamy, to natomiast kilka zrzutów ekranu przedstawiających lokacje ze świata gry.
Portal MP1st ujawnił niedawno garść screenów z powstającego remake’u Splinter Cella. Pochodzą one od osoby, która pracowała nad grą, jednak jej tożsamość pozostaje anonimowa. Dzięki rzeczonym grafikom wiemy, że Ubisoft nie będzie zbytnio odbiegał z fabułą względem oryginału. Możemy na nich bowiem zobaczyć ulice Tbilisi, czyli stolicy Gruzji, którą fani Splinter Cella znają z pierwszej misji w grze.
Poza fragmentami ulic zrzuty przedstawiają także porozwieszane w mieście plakaty. Jeden z nich zachęca do głosowania na Kombayna Nikoladzego, fikcyjnego prezydenta Gruzji, będącego głównym antagonistą pierwszej gry z serii Splinter Cell. Wygląda więc na to, że (przynajmniej w warstwie fabularnej) twórcy postanowili zachować wierność oryginałowi. Nie wiemy oczywiście, jak zostanie zaprojektowana rozgrywka, ale na informacje w tym temacie przyjdzie nam pewnie jeszcze chwilę poczekać.
Podczas Gamescomu Ubisoft nie zdradził nic na temat remake’u Splinter Cella, więc być może grudniowe The Game Awards będzie wydarzeniem, podczas którego zobaczymy krótki zwiastun prezentujący rozgrywkę? Czas pokaże.
Tylko, żeby się nie okazało, że rzeczywiście przeniosą akcję tej misji na dzień tak jak na tych screenach.
Najważniejsze pytanie – czy wróci Michael Ironside? Bo jak nie, to o czym my tu rozmawiamy?
Już Blacklist, pomimo tego, że był całkiem zjadliwym Splinter Cellem, dostał po łbie głównie za to, że zamiast Ironside’a, do roli Sama wzięli jakiegoś 30 latka, który do postaci pasował jak pięść do nosa.
Potrzebny ten remake jak świni siodło. Oryginał wciąż jest naprawdę świetną grą: wygląda jak na swoje lata zaskakująco dobrze, brzmi super, pod względem mechanik nie ma się do czego przyczepić. A na deser działa jak złoto, bo po prostu pobierasz z GOGa czy Steama, instalujesz i grasz – nie trzeba nic kombinować, pobierać nieoficjalnych łatek, grzebać w plikach itp.
To samo zresztą tyczy się remake’u Tomb Raidera, tylko że tam sprawa jest jeszcze śmieszniejsza, bo owy remake już istnieje i nazywa się Tomb Raider: Anniversary.
No ale skoro ludzie to kupują, to cóż można zrobić.
Pełna zgoda.
Pierwsze trzy Splinter Celle uwielbiam, ale to nie oznacza, że te gry były idealne. Ja bym powiedział, że w jedynce jest spore pole do poprawek, co udowadnia choćby taki Enchanced SC (github.com/Joshhhuaaa/EnhancedSC) dający masę różnych poprawek (i przy okazji udowadniający, że nie trzeba do tego remake’u).
Ot choćby taka duperelka jak dodanie możliwości otwierania drzwi, kiedy niesiesz ciało, czego brak w jedynce bywał irytujący. Zdaje się, że również dodali z PT miganie wskaźnika widoczności, kiedy jesteś w takim miejscu, że położone ciało nie zostanie zauważone, gdzie oryginalnie musiałeś zgadywać czy nie będzie leżeć o milimetr za daleko. Obsługa padów, patch na widescreena, opcjonalnie losowe zapaski w zamkach (oryginalnie dało się wykuć na pamięć), opcjonalne statystyki wzorem Chaos Theory i różne inne poprawki. Opcjonalnie lepsze tekstury z wersji PS3. Tam nawet w opisie nie ma wymienionego wszystkiego i trzeba się wczytać w historię wersji, czego tam nie poprawiają.
Ale są też rzeczy, które w jedynce mocno irytują i jednak zwykły mod tego nie zmieni. Poziomy jedynki są strasznie liniowe i praktycznie cały czas masz jedyną słuszną drogę. I wynikające z takiej konstrukcji nieprawdopodobne zbiegi okoliczności, jak w gruzińskim ministerstwie, gdzie jedyne przejście jest chronione skanerem tęczówki i otwierane tylko przez pułkownika. No to klops, bo wlazłeś już wszędzie, gdzie się dało i nigdzie żadnego pułkownika nie było. Ale co to?! Właśnie nadchodzi pułkownik! Akurat wtedy, kiedy go potrzebujesz, cóż za zbieg okoliczności!
To samo w chińskiej ambasadzie: jedyny sposób na obejście zamków kodowych to poczekanie, aż ktoś wklepie kod i odczytanie go, korzystając z gogli termowizyjnych. I oczywiście osoba znająca kod i chcąca przejść przez takie drzwi pojawia się dokładne wtedy, kiedy jest potrzebna.
Jeśli w tym remake’u zrobią trochę bardziej otwartą strukturę map i dadzą szersze możliwości pokonania niektórych przeszkód niż poleganie na nieprawdopodobnych zbiegach okoliczności, to już samo to sprawi, że takie odświeżenie będzie warte uwagi.