GTA 6 odziedziczy system znany z Red Dead Redemption 2. Czy Rockstar rozwinie go jeszcze bardziej?

GTA 6 odziedziczy system znany z Red Dead Redemption 2. Czy Rockstar rozwinie go jeszcze bardziej?
Dobry sen to podstawa – również w GTA.

GTA 6 majaczy na horyzoncie coraz wyraźniej – w końcu do premiery wyczekiwanej przez lwią część obywateli giereczkowa zostało już prawie tylko 2 miesiące. Z biegiem czasu Rockstar ujawnia coraz więcej informacji na temat swojego nowego flagowca, a fani co rusz prowadzą na ich temat debaty w sieci. Ich odbiór w społeczności graczy jest różny – na część proponowanych zmian patrzy się dość nieufnie, podczas gdy inne przyjmowane są z otwartymi ramionami. 

Wśród nich znajdziemy też mechaniki, które były już kiedyś przez Rockstar użyte. No bo weźmy na tapet system snu i jego konsekwencje dla świata gry oraz dwójki protagonistów wyciągnięty wprost z Red Dead Redemption 2. Jak wynika z opublikowanego jakiś czas temu wpisu w hiszpańskim portalu GameVicio, ilość czasu spędzonego poza łóżkiem będzie miała znaczenie dla bohaterów gry. 

GTA 6 odziedziczy system znany z Red Dead Redemption 2. Czy Rockstar rozwinie go jeszcze bardziej?

To samo zresztą zdaje się potwierdzać niedawny film na kanale TGG, w którym cytowana jest wypowiedź jednej z ważniejszych osób w Rockstarze – Roba Nelsona. Obecny szef rozwoju firmy twierdzi, że sen może odegrać dość ważną rolę w GTA 6.

[Gra – przyp. red.] będzie wiedzieć, czy bohater jest wypoczęty, czy nie. Będzie to miało wpływ na regenerację niektórych atrybutów. Śledzimy wiele z nich – wszystkie istotne rzeczy.

Jeśli graliście w drugie Red Dead Redemption, to zapewne wiecie, że sen odnawia tam zdrowie, wytrzymałość oraz pasek Dead Eye’a bohatera. Drzemka jest także sposobem na przesunięcie pory dnia lub wymuszenie zapisu gry, lecz to właśnie regeneracja pasków HP czy skupienia ma być najważniejsza. 

I tego należy się spodziewać w pierwszej kolejności. Coś mi się jednak wydaje, że Gwiazdy Rocka nie opuszczą takiej okazji, by wykorzystać ten mechanizm do pogłębienia immersji. Powiedzmy do stopnia, w którym niewyspani Jason czy Lucia (oprócz pomniejszonych pasków podstawowych statystyki) będą mieli jakieś utrudnienia w prowadzeniu pojazdów lub strzelaniu. 

I o ile sam pomysł przekopiowania mechaniki spania z RDR 2 do GTA 6 nie spotykał się z negatywnym odbiorem fanów, to jego potencjalna „nachalność” już tak. Mało kto cieszy się na wiadomość, że gra w jakiś sposób będzie wymuszać na nas określone aktywności, żeby grało się w nią „normalnie”. 

Być może jednak zignorowanie snu nie będzie miało aż tak wielkich konsekwencji, byśmy odczuli je w znaczący sposób. Jak myślicie – jeśli sen rzeczywiście trafi do GTA 6, powinien mieć realny wpływ na rozgrywkę? Czy może kolejna cegiełka budująca immersję i symulację będzie gwoździem do trumny chaotycznej zabawy, którą tak kochają gracze?

Dołącz do dyskusji