Strzelanie z kałacha do rycerzy i rozwałka średniowiecznych zamków za pomocą czołgu. Kingmakers z długim materiałem prezentującym rozgrywkę
Co by się stało, gdyby średniowieczni Brytyjczycy zmierzyli się z walijską armią kierowaną przez… człowieka z karabinami i czołgiem? Na to pytanie próbuje sobie odpowiedzieć studio Redemption Road, które odpowiedzialne jest za Kingmakers, nadchodzącego szalonego sandboksa, w którym mamy za zadanie odmienić los buntu Walijczyków z początku 15-wieku z użyciem współczesnych narzędzi bojowych. Produkcja została zapowiedziana dwa lata temu i nie raz widzieliśmy jej zwiastuny z fragmentami rozgrywki. Teraz twórcy natomiast zaprezentowali dłuższy 12-minutowy pokaz gry.

Jako podróżnicy w czasie mamy za zadanie wspomóc wspomnianą rebelię pod przewodnictwem Owaina Glyndŵra. W tym celu będziemy podbijać brytyjskie zamki, kierując dziesiątkami tysięcy wojowników. Potyczki możemy toczyć z dwóch perspektyw – taktycznej i z poziomu pola bitwy –, między którymi możemy swobodnie się przełączać. W pierwszym przypadku obserwujemy akcję z lotu ptaka i nie tylko wydajemy rozkazy naszym oddziałom, ale także rozbudowujemy podbite wioski, kierując ich wydobyciem surowców, budując mury, a przede wszystkim – bronimy przed kontratakiem.
Zdecydowanie bardziej widowiskowa jest za to druga perspektywa, zza pleców bohatera. Wtedy też możemy wciąć czynny udział w bitwach i skorzystać ze wspomnianych współczesnych narzędzi bojowych. Mamy zatem do dyspozycji wszelkiej maści pistolety, karabiny, shotguny, granaty, wyrzutnie rakiet a także… młot do wyburzania ścian (a jak obiecują twórcy – większość powierzchni będzie można zniszczyć). Dostaniemy też dostęp do kilku pojazdów, takich jak motocykl, samochód czy czołg, a także umiejętności pozwalających choćby na dokonanie ataku bombowego z powietrza. Wszystko to zaś możemy dodać do ekwipunku w zamian za zdobyte na polu bitwy srebro i złoto.
Choć Kingmakers jest reklamowane przede wszystkim widowiskowymi natarciami na punkty obronne wroga, to w grze znajdzie się miejsce na parę innych aktywności. W ramach kampanii fabularnej dostaniemy choćby zadania eskorty ważnego szlachcica czy gonitwy za szpiegiem wroga. Tytuł tworzony jest z myślą nie tylko o pojedynczym graczu, ale także kooperacji do czterech osób, gdzie każda może prowadzić własną część armii, a także brać udział w naszych misjach z rzeczonej kampanii. Ponadto w ramach projektu Redemption Road przygotowało zmodyfikowaną wersję Unreal Engine 4 i podtrzymuje swoją obietnicę 60 klatek na sekundę na konsolach i Steam Decku, co przy tak wielu jednostkach na polu bitwy oraz zniszczalnym otoczeniu wydaje się karkołomnym zadaniem.
Kingmakers pierwotnie miało wyjść już 8 października ubiegłego roku, lecz zostało na ostatniej prostej opóźnione i jak dotąd twórcy gry nie zdradzili, kiedy tytuł miałby zadebiutować. Rozpoczęli za to przyjmowanie zgłoszeń do testów produkcji, do których można dołączyć poprzez jej kartę na Steamie.
