Darmowe demo Graveyard Keepera 2 już dostępne. Możecie sprawdzić, czy kopanie grobów to zajęcie dla was
Demo Graveyard Keepera 2 jest już dostępne na Steamie – dobrą wieść ogłosiły studia tinyBuild i Lazy Bear Games za pośrednictwem Twittera (X). Wersja próbna zniknie co prawda 22 września, ale jeżeli zdecydujecie się na zakup gry (lub już ją kupiliście), to wszystkie wasze postępy do niej trafią. Tydzień pracy na marne nie pójdzie, co w tej serii już samo w sobie brzmi jak zachęta!
W jedynce byliśmy nocnym dozorcą cmentarza, który parał się zacnym zajęciem polegającym na krojeniu zwłok i okłamywaniu Kościoła. Sequel pokazuje nam, że nie ma takiego złego uczynku, który nie zostanie nagrodzony i dostajemy awans społeczny. Zostajemy Wielkim Inkwizytorem, co brzmi dumnie. Musimy odbudować miasto, ufortyfikować je, po czym – w imię zasady „zwalczaj ogień ogniem” – poprowadzić nasze zombie do walki z innymi zombie.
Przez osiem ostatnich lat… Miasto było mityczną lokacją, do której my, szaraczek, nie mieliśmy dostępu. Teraz jest lokacją, w której będziemy mogli bawić się w automatyzację za pomocą taniej siły roboczej w postaci niekoniecznie żywych sług. Dostaniemy też bardzo eleganckie drzewko technologii!
Sama gra przeszła też z 2D do 3D przy zachowaniu stałego kąta kamery, żeby odblokować nieznane dotąd możliwości. W efekcie widzimy choćby taki drobny detal jak fakt, że Słońce krąży wokół Ziemi, jak sobie to średniowieczni wykoncypowali, bardzo zgrabnie zresztą.
Zniknął także Kamień Teleportacji, bo zbyt wielu graczy nie mogło go znaleźć. Zamiast tego dostaniemy kamienie milowe oraz dużo spacerowania. I gadającą czaszkę, podobno nie Gerry’ego. Podobno.
O fenomenie serii mówią przede wszystkim liczby: jedynka sprzedała się w ponad czterech milionach egzemplarzy, zaś kwietniowe rozdawnictwo na Steamie, PlayStation i Xboksie wywindowało ją do rekordowej liczby 46 tysięcy jednoczesnych graczy – i przyniosło tinyBuildowi ćwierć miliona dolarów ze sprzedaży samych DLC.

Na Steamie gra kosztuje 99 złotych, w przedsprzedaży 79,20 zł do dnia premiery. Bonusem przedsprzedażowym jest sauna przy domu Inkwizytora oraz dodatkowy strój, zależny od platformy.

Tak, po prostu nikt nie nazywa tego „demami”.
Dziś „wersja próbna” może oznaczać coś, za co się płaci albo na co trzeba zasłużyć: wcześniejszy dostęp za preorder, bety odblokowywane zamówieniem, dziesięciogodzinne triale w abonamentach, „prologi” sprzedawane na Steamie jako osobne pozycje. Przy Graveyard Keeperze 2 przedsprzedaż ruszyła trzy tygodnie temu i to jest cały dil: nie musisz nic zamawiać ani nigdzie subskrybować, wchodzisz, bawisz się te 3-4 godziny. To wzgórze, na którym umrę, wykopcie mnie potem.