Twórcy rozdali grę za darmo, zarobili ćwierć miliona dolarów. Graveyard Keeper przeżywa drugą młodość na Steamie

Twórcy rozdali grę za darmo, zarobili ćwierć miliona dolarów. Graveyard Keeper przeżywa drugą młodość na Steamie
A mówili, że za darmo to można co najwyżej w zęby dostać.

W związku z ogłoszeniem Graveyard Keepera 2 tinyBuild i Lazy Bear Games rozdali część pierwszą za darmo – i to na trzech platformach jednocześnie. Przez pięć dni mogliśmy odebrać tytuł, nie płacąc za niego ani grosza, i trafiał do naszej biblioteki na zawsze. Ktoś powiedziałby, że szaleństwo i tak nie można, ale efekt przerósł oczekiwania.

Tylko na Steamie i tylko na samych DLC w ciągu tych paru dni twórcy odnotowali niemal 250 tysięcy dolarów przychodów. Danych z konsol jeszcze nie ma, więc ostateczna suma prawdopodobnie będzie wyższa. Rekord jednoczesnych graczy w Graveyard Keeperze pobito prawie trzykrotnie i ponad 46 tysięcy osób naraz kopało groby. Nie ma się co dziwić, bo to naprawdę dobry symulator zarządzania cmentarzem – taki z elementami erpega, rzemiosła i czarnego humoru, taka Wednesday Addams gatunku uroczych gier farmerskich.

Dyrektor tinyBuild, Alex Nichiporchik, napisał na X tak: rozdawanie ma sens, jeżeli macie dużo DLC (wszakże Paradox i Stellaris wychodzą z tego samego założenia). Graveyard Keeper ma trzy spore dodatki: Stranger Sins, Game of Crone i Better Save Soul – oraz artbook i ścieżkę dźwiękową. Gracze, którzy zgarnęli grę za darmo, masowo dokupili dodatkową zawartość w promocyjnych cenach. Na samym Steamie – szacunkowo – sprzedało się około 125 tysięcy egzemplarzy DLC. 

Całość to oczywiście bardzo sprytnie zaplanowany marketing przy okazji zapowiedzi nowej części – Graveyard Keeper 2 obiecuje większą mapę, rozbudowane miasto, automatyzację z zombiakami w tle i jeszcze bardziej wątpliwe moralnie decyzje. Ma się pojawić jeszcze w tym roku. Dzięki sprytnemu rozdawnictwu pierwszej części, drugą do listy życzeń dodało już 450 tysięcy graczy.

To ciekawy precedens, chociaż przecież nie jedyny. Zamiast robić kolejną wyprzedaż z cyklu 95%, twórca może po prostu rozdać tytuł za darmo i patrzeć, jak nowi gracze sami sięgną po resztę. Może to i ryzykowne, ale ćwierć miliona dolarów piechotą nie chodzi – trzeba najpierw wziąć łopatę i je wykopać.

Jedna odpowiedź do “Twórcy rozdali grę za darmo, zarobili ćwierć miliona dolarów. Graveyard Keeper przeżywa drugą młodość na Steamie”

  1. Grę przytuliłem z Ps Store. Produkcja nawet fajna, tylko nie wiem, czy na innych platformach też się tak często wiesza? U siebie na pięć uruchomień trzy razy musiałem twardo resetować PS5.

Skomentuj