Wystartowała przedsprzedaż biletów na film „Street Fighter. Uliczny Wojownik”. Premiera już w tym miesiącu
Miłośnicy wirtualnych pojedynków z kultowego cyklu Street Fighter mogą już planować wizytę w kinie. W sieciach Cinema City i Multikino wystartowała przedsprzedaż biletów na film „Street Fighter. Uliczny Wojownik”. Premiera nowej ekranizacji została zaplanowana na 16 października.

Najnowsza aktorska adaptacja powstała we współpracy z firmą Capcom, twórcą i wydawcą serii gier Street Fighter. Zapoczątkowany w 1987 roku cykl bijatyk, opowiadający o turniejach sztuk walki i rywalizacji z organizacją Shadaloo pod wodzą M. Bisona, osiągnął dotychczas sprzedaż na poziomie ponad 55 milionów egzemplarzy na całym świecie. Nowy film jest pierwszą pełnometrażową produkcją kinową opartą na tej marce od czasu ekranizacji „Street Fighter” z 1994 roku, w której zagrali m.in. Jean-Claude Van Damme, Raúl Juliá, Kylie Minogue oraz Ming-Na Wen.
Reżyserem nadchodzącego widowiska jest Kitao Sakurai. Akcja produkcji została osadzona w 1993 roku i skupia się na losach Ryu oraz Kena Mastersa. Wojownicy ponownie stają do rywalizacji po tym, jak Chun-Li rekrutuje ich do udziału w turnieju World Warrior Tournament, gdzie odkrywają kryjący się za zawodami spisek.

W głównych rolach pojawią się Andrew Koji jako Ryu, Noah Centineo jako Ken Masters oraz Callina Liang jako Chun-Li. W pozostałych zobaczymy m.in. Davida Dastmalchiana (M. Bison), Cody'ego Rhodesa (Guile), Jasona Momoę (Blanka), 50 Centa (Balrog), Orville'a Pecka (Vega), Vidyuta Jammwala (Dhalsim), Oliviera Richtersa (Zangief), Hirookiego Goto (E. Honda), Romana Reignsa (Akuma) oraz Mel Jarnson (Cammy).
Informacje dotyczące seansów oraz harmonogramy pokazów są dostępne na stronach internetowych poszczególnych sieci kinowych.

„Czy dorówna „Mortal Kombat”?”
To zależy któremu. „Nowożytnej” jedynce może dać radę. „Nowożytnej” dwójce może mieć trochę trudniej.
To nie przedstawienie Twardowskiego, czy Warlikowskiego…
Jak już publikujecie głupoty w rodzaju sugestii kupowania biletów do kina z dwutygodniowym wyprzedzeniem, to chociaż niech to będzie w tonie żartu… No i nie zapomnijcie zarezerwować od razu stolik w Maku…