Fuzja Paramountu i Warner Bros. zbiera pierwsze żniwo. Projekt z uniwersum „Władcy pierścieni” wstrzymany
Gdy doszło do oficjalnej fuzji Paramount Pictures i Warner Bros., fani Tolkiena mogli podejrzewać, że nowe kierownictwo zacznie od porządków. I nie pomylili się. Jak donosi serwis Knight Edge Media, David Ellison, nowy szef połączonego giganta, wstrzymał prace nad zapowiedzianym niedawno projektem „Shadow of the Past” – filmem ze świata Śródziemia, nad którym pieczę sprawuje popularny prezenter Stephen Colbert.

Dla samego Colberta (prywatnie wielkiego pasjonata twórczości J.R.R. Tolkiena) to zapewne bolesny cios i podręcznikowe déjà vu. To właśnie David Ellison stał wcześniej za zwolnieniem go z wieczornego talk show, a teraz ta sama osoba decyduje o losach jego filmowego marzenia.
Sam projekt powstawał w tajemnicy przez ostatnie dwa lata. Colbert pisał scenariusz wspólnie ze swoim synem oraz Philippą Boyens – weteranką i współautorką sukcesu oscarowej trylogii Petera Jacksona. Film miał mieć strukturę retrospekcji i przenieść na duży ekran sześć rozdziałów z „Drużyny Pierścienia”, które w 2001 roku wyleciały z kinowej wersji. Mowa m.in. o kultowych dla czytelników wątkach Starego Lasu, Upiorów Kurhanów oraz postaci Toma Bombadila.
Po fuzji ze stanowiskami pożegnali się dotychczasowi włodarze Warnera, Michael De Luca oraz Pamela Abdy, a projekt Colberta stracił swoich głównych patronów. Co prawda przedstawiciele Warner Bros. pospieszyli z zapewnieniem, że film nie został całkowicie skasowany i „wciąż znajduje się w fazie rozwoju”, jednak w hollywoodzkim słowniku zawieszenie prac przed wejściem na plan rzadko zwiastuje szczęśliwe zakończenie.
Skąd ta nagła decyzja? Widocznie nowe kierownictwo studia po prostu przestało wierzyć, że marka „Władca pierścieni” nadal będzie przynosić gwarantowane setki milionów dolarów. Zwłaszcza po ogromnym rozczarowaniu, jakim okazała się zeszłoroczna kinowa klapa animowanego filmu „Władca pierścieni: Wojna Rohirrimów”, który poradził sobie w box offisie poniżej oczekiwań.
Wytwórnia najwyraźniej uznała więc, że nie zamierza ryzykować wykładaniem ogromnych pieniędzy i najpierw woli sprawdzić, jak przyjmie się przyszłoroczny „Władca pierścieni: Polowanie na Golluma” w reżyserii Andy'ego Serkisa. Zdjęcia do filmu są już na ukończeniu, a premiera została zaplanowana na 17 grudnia 2027 roku.
Dopiero po analizie wyników finansowych „Golluma” David Ellison i jego ekipa podejmą decyzje, czy warto pompować pieniądze w kolejne produkcje ze Śródziemia – w tym drugi tajemniczy projekt Serkisa, który ma rozgrywać się po wydarzeniach z „Powrotu króla”. Tom Bombadil i fani literatury muszą więc uzbroić się w cierpliwość i liczyć na to, że kinowy Gollum zdoła zarobić na film Colberta.