Szpile: O pewnym Hitlaitisie

Szpile: O pewnym Hitlaitisie
Twoja cotygodniowa dawka przekąsu.

📍 Zespoły od Dungeons & Dragons oraz Magic: The Gathering w Wizards of the Coast ogłosiły utworzenie związku zawodowego. W liście z żądaniami rzeczony związek zaapelował do Hasbro i liderów WotC m.in. o zaprzestanie promowania generatywnej sztucznej inteligencji. Oj, nie wiem czemu, ale chyba wkrótce dojdzie tam do usprawnień, restrukturyzacji i dostosowywania się do aktualnych trendów rynkowych, czy jak tam akurat dział HR nazwie redukcję zatrudnienia.

📍 Disney+ wprowadza zmiany w warunkach korzystania z tej platformy. Znalazły się tam na przykład zapisy dotyczące wyświetlanie materiałów reklamowych… niezależnie od wybranego abonamentu. Czyli nawet użytkownicy płacący za pakiet Premium muszą liczyć się z koniecznością oglądania „dodatkowych materiałów promocyjnych”. Gotowanie żaby trwa… Czekam na ruch Netfliksa.

📍 Asha Sharma najpierw stwierdziła, że Xbox nie był w najlepszej kondycji na początku tego roku, aby potem oznajmić, że Xbox wrócił na ścieżkę wzrostu. Myślę, że jak zwolnią 90% pracowników i zamkną wszystkie studia, to na pewno przez chwilę w Excelu ładnie się zazieleni. A potem, cóż… „to była wspaniała przygoda, ale czas, abym podjęła się nowych wyzwań”. Po mnie choćby potop!

📍 A propos. „Microsoft nigdy tak naprawdę nie wybrał drogi, a jeśli nawet wybrał, nie pozostawał na niej zbyt długo. Czy chcesz być platformą (do gier – dop. Smg)? Jeśli tak, to pamiętaj, że platforma potrzebuje tytułów ekskluzywnych, inaczej nie ma to sensu. Czy może chcesz być największym wydawcą na świecie, skoro posiadasz już Activision i Blizzard? (...) To musisz być na każdej platformie, ponieważ tak właśnie działa ten model biznesowy. Nie możesz odnieść sukcesu w obu przypadkach jednocześnie” – mądrze powiedział dawny szef PlayStation.

Można to streścić, posiłkując się cytatem z książki Sapkowskiego, a konkretnie powiedzonkiem Angoulême: „Przychodzi kiedyś taki czas, gdy trzeba albo srać, albo oswobodzić wychodek”. Znając Microsoft, podsumuję to tak, trzymając się tego specyficznego stylu: obawiam się, że oni się zesrają, ale dopiero po wyjściu z wychodka.

📍 Gdy myślisz, że na Steamie już cię nic nie zadziwi…

📍 Supermassive Games, czyli twórcy The Quarry i Until Dawn, redukują swoją masę o około 6000 kg, bo z grubsza tyle waży 70–75 ludzi, których zamierzają zwolnić... Może powinni zmienić nazwę na Mildlymassive albo nawet Lessmasive Games, nie uważacie?

📍 CD Projekt Red obiecuje kolejne poprawki do remastera Wiedźmina 3. Wiecie, kiedy go sobie zainstaluję? Jak wyjdzie to zapowiadane DLC, bo wtedy powinien być już chyba w miarę sensownie odbugowany… tak przynajmniej optymistycznie zakładam. Będąc realistą, powinienem pewnie poczekać jeszcze kolejne pół roku, żeby i dodatek doszlifowano do odpowiedniej jakości.

📍 Coś dla fanów Sonica (hi, Bastian). Taka oto limitowana figurka z porcelany może być wasza. Za jedyne 7000 dolarów. Plus cło, przesyłka itd. Powiem tylko: ooo, jeżu!

📍 Dyrektorzy Micronu i Samsunga poinformowali w tym tygodniu, że problem niedoborów pamięci będzie się utrzymywał przez co najmniej kilka najbliższych lat. Sanjay Mehrotra, szef Micronu, producenta RAM-u, twierdzi: „Mówiliśmy już, że obecnie nie widzimy momentu, w którym podaż dogoni popyt”. A Samsung wali prosto w oczy, że w 2027 roku braki magazynowe okażą jeszcze bardziej dotkliwe. I generalnie do 2028 będzie tylko drożej i drożej. Krótko mówiąc, RAMageddon… :/ 

📍 Swoją drogą karty graficzne też drożeją jak cholera, więc logiczne, że ich sprzedaż… rośnie. Tak jest! W pierwszym półroczu 2026 sprzedano 24,3 mln kart, gdy rok wcześniej – „tylko” 20,8 mln. Widzę tu jeden logiczny powód – nabywcy myślą: „Drogo w ****, ale trudno, kupię teraz, bo potem będzie jeszcze drożej”. I mogę tylko z rezygnacją machnąć ręką. Ludziska, nie dość, że jesteśmy w dupie, to najwyraźniej zaczynamy się w niej urządzać.

2 odpowiedzi do “Szpile: O pewnym Hitlaitisie”

  1. Apropo wiedźmina, podejrzewam że ten remaster ma tylko na celu dać możliwość podpięcia gry pod nowy dlss z piątką z tyłu, żeby gra wyglądała podobnie do remakeu jedynki i nowej czwórki. Ale musieliby dodać też dokładniejszy facecap z lipsyncem, żeby dało radę z ruchu wark odczytać co trzeba. Plus do tego naprawienie Bugów i gra byłaby na długi czas dla jakichś frajerów, którzy interesują się realizmem w grze komputerowej, która od tego realizmu właśnie odciąga.
    Blah, od dłuższego czasu odnoszę wrażenie że raz że oni naprawdę chcieli robić filmy zamiast gier i stąd ten realizm to dwa, gdybym chciał realizmu w grach, wyszedłbym zwyczajnie na dwór…
    Ale ja to pojebany jestem xD.

Dołącz do dyskusji