Supermassive Games traci masę. Studio rozpoczęło zwolnienia, w wyniku których z pracą pożegnało się ponad 70 osób
Plagą ostatnich lat są liczne zwolnienia, które powoli wykrwawiają kolejne studia. Część decyzji jest wynikiem restrukturyzacji z konieczności – Double Fine Productions po rozwodzie z Microsoftem jest tego doskonałym przykładem. Inne firmy, jak np. Embracer, wpędziły się w kłopoty na własne życzenie i niektóre nawet z nich wyszły. Jest też trzecia grupa studiów. Takie, które postawiły wszystko na jedną kartę i wydawało im się, że dobrze na tym wyjdą, ale rzeczywistość okazała się brutalna.
Supermassive Games, czyli twórcy The Quarry, Until Dawna, a ostatnio także Directive 8020, kolejnej części cyklu The Dark Pictures, należą właśnie do tej kategorii. Developerzy od ponad dekady zajmują się kolejnymi „filmowymi” przygodówkami i gdyby słyszeli kiedyś o kłopotach i zamknięciu Telltale z podobnego powodu, to być może spróbowaliby innego podejścia. Kilka miesięcy temu Supermassive ogłosiło rozpoczęcie konsultacji dotyczących nadchodzących zwolnień. Teraz teoria przeszła w czyn: firma rozstała się z ponad 70 osobami. Nie znamy dokładnej liczby, jednak mowa o około 75 wakatach wśród artystów, producentów, jak również także części kierownictwa. Z pracą pożegnał się m.in. Frank Tindle, szef infrastruktury technologicznej oraz administrator biura. Spędził w szeregach Supermassive Games blisko 16,5 roku i przez ten czas firma znacznie się rozrosła:
Dołączyłem w 2010 roku jako jedyny pracownik IT, a odchodzę jako szef całego działu i członek zespołu kierowniczego wyższego szczebla. W tym czasie studio z garstki osób zmieniło się w firmę z ponad 400 pracownikami.
Frank Tindle, były pracownik Supermassive Games
Trudno przewidzieć, jak potoczą się dalej losy Supermassive. Directive 8020 zebrało mieszane recenzje – na Steamie na ponad 2 tysiące recenzji około 60% jest pozytywna, z kolei Metacriticu i Opencriticu aktualna średnia to 72/100. Studio aktualnie pracuje nad implementacją trybu multiplayer, ale nie wiemy nic odnośnie do jego dalszych planów i nie wiemy, czy pracuje także nad czymś nowym.

Until Dawn 2, który ukaże się już na początku przyszłego roku powędrował do Firesprite, znanego z VR-owego Horizon Call of the Mountain, natomiast na razie nie pojawił się temat powrotu The Dark Pictures w ramach kolejnych odcinków.
Te ich „gry” miały ogromny potencjał, który nie został wykorzystany. Until Dawn ma świetny klimat, muzykę, historię, możliwość utraty dowolnej postaci, ale nadal jest to zbyt oskryptowane. QTE w tej grze w zasadzie nie mają znaczenia. Nawet jak nie będziemy poprawnie wciskać przycisków to nic się nie stanie. Jest tam sekwencja ucieczki, gdzie musimy wciskać przyciski, żeby omijać przeszkody. Jak nie wciśniemy to postać się potyka, ale to tyle, nic złego się nie stanie. To już lepiej nie dawać QTE, które na nic nie wpływają. W takiej grze powinny być setki zależności i możliwości interakcji. Nawet czas po jakim coś wykonamy czy kolejność akcji powinny mieć znaczenie. Jeśli na przykład będąc w pokoju od razu przejdziemy do kolejnego to nic się nie stanie. Jeśli jednak spędzimy w nim za dużo czasu oglądając różne rzeczy to w drugim pokoju pojawi się już przeciwnik. Jeśli w kuchni na stole leży nóż i go zostawimy to potem w tej kuchni ktoś od tego noża może zginąć. Ale może też mieć szansę obrony jeśli historia się potoczy inaczej. Jeśli weźmiemy ze sobą to ktoś się nie obroni w kuchni, ale możemy wykorzystać nóź w innej sytuacji. Może być też tak, że nóż wyrzucimy i w zależności od tego gdzie to zrobimy może się coś innego wydarzyć, albo nie. Może przeciwnik go znajdzie i nas nim zabije? Interaktywnych przedmiotów i wyborów powinno być znacznie więcej.
Szczerze to jestem pod wrażeniem, że tak długo się utrzymali. Jako „fan” ich gierek (przeszedłem wszystko poza Dyrektywą, czekam aż stanieje) mam wrażenie, że od Until Dawn tylk się cofali – animacje coraz bardziej drewniane, fabuły coraz bardziej gówniane. Całe Dark Pictures mogłoby być podawane jako definicja produkcji 6/10.