Zawsze miło wrócić do Wrocławia, zwłaszcza kiedy trwają Games & Vintage Days [RELACJA]
Games & Vintage Days to impreza organizowana we wrocławskiej Czasoprzestrzeni przez Fundację Muzeum Gry i Komputery Minionej Ery oraz RetroGralnię. Na tej hali mogliście znaleźć oczywiście nas z całym naszym asortymentem, a więc nowym numerem CD-Action, drugim pismem o Heroes of Might and Magic czy książkami. I na wstępie chcemy serdecznie podziękować organizatorom: Jakubowi Rzepeckiemu, Arturowi Ciemiędze, Michałowi Lisieckiemu, Wojciechowi Frabińskiemu oraz wszystkim zaangażowanym w przygotowania! Oczywiście nie byłoby nas tam, gdyby nie nasi fani i wam również serdecznie dziękujemy za odwiedziny oraz wszystkie rozmowy!
Dużo gier…
Nie mogliśmy jednak usiedzieć przy swoim stanowisku, zwłaszcza gdy na hali była strefa gier indie. Chociaż nie mieliśmy okazji pogadać z każdym developerem, to waszej uwadze polecamy listę niezależnych twórców. Szczególnie ciekawie prezentuje się psychologiczny survival horror Unwell od Anaesthetic, który bazuje na rzeczywistych pracach badawczych Freuda i Hawkinsa. Fanom niestandardowych gier logicznych może zaś przypaść do gustu znany z tegorocznego CD-Action Expo Inconceivable Rat Endeavour od SevenRats.


Dla głodnych wiedzy przygotowano liczne prelekcje. Od 11:00 do 19:00 paneliści rozmawiali m.in. o starych FPS-ach z epoki DOS (Marcin Drews), najważniejszych erpegach (Piotr „Diabeł” Skorok) czy najgorszych bohaterach gier (Krzysztof „NRGeek” Micielski). Odbyło się także wiele nostalgicznych wycieczek – zwłaszcza do lat 90. ubiegłego wieku. Cała masa wiedzy oraz ciekawostek, które nie tylko pogłębiają wiedzę o naszym ukochanym medium, ale niesamowicie poszerzają horyzonty!
… i dużo retro!
Chętni do gry mieli dla siebie cieszące się sporą popularnością stoisko Nintendo. Fani bardziej namacalnej rozrywki mogli natomiast udać się do stojącej obok na składanie Lego do Klockorożca. Kto miał ochotę przypomnieć sobie stare czasy, szedł na strefę interaktywnych wystaw gier, gdzie dominowały białe blaszaki, Amiga, Commodore i stare konsole. Na miejscu znajdowało się także stoisko poświęcone autorskim konstrukcjom elektronicznym – Mateusz Matysiak pokazywał komputer zbudowany z układów TTL i bez procesora, a także swój autorski projekt, konsolę MAD-65 z dwoma procesorami 65C02. Jak sam stwierdził: „wypadało jeszcze zrobić do niej grę” i tak powstał C.E.T.A.S., w który możecie zagrać za darmo.


Zmęczonych dyskusjami i grami otwarcie witały liczne stoiska wystawców. Z naszych pozycji mieliśmy dobre baczenie na oblężenie Retro Poligonu, którzy szczęściem podołali. Miłośnicy papieru, poza naszymi magazynami, mogli zaopatrzyć się w liczne grymua… znaczy się, książki! Każdy gracz zna ofertę wydawnictwa, np. książkę „Wilczym Śladem” Zbigniewa Jankowskiego (i nadal mamy ją w sprzedaży online). Nie zabrakło także komiksów czy „książkowych autorów indie” – w sobotę mieliśmy okazję spotkać Piotra Tango z jego debiutem „Kłamstwa szklanych wież”, wydanych w sposób samodzielny.
Wpadliśmy nawet na chwilę na Niucon, gdzie również nie brakowało atrakcji. Dość jednak powiedzieć, że udało nam się załapać na miniwykład połączony z… degustacją sake, a także przejść się po całej hali pełnej ludzi i wystawców, by finalnie Artyści Nienawiści dali nam znak, że czas wracać do siebie.
