Legendarny twórca horrorów bał się cenzury w Hellraiser: Revival. Teraz chce jeszcze więcej
Cliver Barker to jedno z bardziej znanych nazwisk świata horroru, sam Stephen King nazwał go swego czasu przyszłością tego gatunku. Z kolei prawdopodobnie najsłynniejszym dziełem tego pisarza, malarza i filmowca pozostaje Hellraiser – marka zrodzona dzięki opowiadaniu „The Hellbound Heart” i rzucona na szerokie wody za sprawą filmu „Hellraiser” stworzonego na jego podstawie przez samego Barkera. Teraz zdaje się, że seria przeżywa drugą młodość, a wszystko za sprawą gry Hellraiser: Revival.
Jak już miałem okazję raportować wam w swojej recenzji, najnowsze dzieło Saber Interactive to źródło widoków rzadko spotykanych w tym medium – i mam tu na myśli nie tylko przemoc czy gore, lecz także odważne sceny seksu, a nawet BDSM. Fani Hellraisera doskonale wiedzą, że właśnie tak to powinno wyglądać, ale okazuje się, że nawet Clive Barker miał wątpliwości, czy uda się dowieźć tak bezkompromisowy produkt, o czym wspomina w świeżym wywiadzie z Dread Central.
W pewnym momencie obawiałem się, że gra będzie za bardzo ocenzurowana, ale jestem autentycznie zadziwiony, jak daleko byli w stanie posunąć się jej twórcy. Jestem dumny jak jasna cholera z ostatecznego efektu.
Słynny twórca odniósł się również w rozmowie do kolejnych części filmowej serii, które jego zdaniem były zbyt często produkowane przez wytwórnię wyłącznie w celu zachowania praw do marki, a z czasem przeznaczano na nie coraz mniejsze środki (wyraźnie widać to po części dziewiątej – kto miał wątpliwą przyjemność ją oglądać, ten doskonale wie, o co chodzi, pozostałym szczerze odradzam seans). Dla przypomnienia: Barker wyreżyserował jedynie pierwszego „Hellraisera”, napisał też scenariusz do części drugiej, z pozostałymi jednak nie miał wiele wspólnego.
Dlatego też Hellraiser: Revival bywa już nazywany prawdziwą trzecią odsłoną serii i – jak wynika ze słów twórcy – być może wcale nie ostatnią.
Wydaje mi się, że ta gra zadziałała jak budzik dla wszystkich zaangażowanych w produkcję takich serii jak „Hellraiser”. Pokazała, jak odgrzać swoje pomysły i wracać do istniejących światów w zupełnie nowy sposób. Mam wiele pomysłów, które chciałbym zrealizować w uniwersum Hellraisera i zamierzam trzymać swoje paluchy na tym cieście.
Cóż, ta ostatnia obietnica brzmi tutaj najbardziej obiecująco i mam nadzieję, że Revival faktycznie okaże się wskrzeszeniem Hellraisera. Barker co prawda nie mówi wprost, czy będzie chciał wyprodukować kolejne filmy (albo serial), czy też gry (w międzyczasie poprosimy jakiś remaster Jericho!), ale osobiście ucieszę się i z jednego, i z drugiego. Polecam też zerknąć do całej rozmowy, bo dzieli się tam przykładowymi inspiracjami, jakie mogłyby mieć wpływ na kolejnego Hellraisera.
