Rockstar zasypuje nas kolejnymi screenami z GTA 6. Piękne Vice City, rabunki i parujący erotyzm na nowych ujęciach
Rockstar przyzwyczaił nas do tego, że co jakiś czas podrzuca na swoją stronę kolejne screeny z GTA 6. Nie da się ukryć, że znajduje się teraz na niej wielkie bogactwo ujęć z najróżniejszych zakątków Vice City i ogółem całej mapy. Do tego niektóre grafiki zapoznają nas wstępnie z najważniejszymi postaciami, które spotkamy w tej części Grand Theft Auto.
Wygląda na to, że Rockstar nie zamierza się w tym względzie zatrzymywać. Na 2 tygodnie przed premierą GTA 6 studio podrzuciło nam kolejny zestaw screenów z gry, który nazwano premierową galerią. Na ujęciach znów możemy zobaczyć Jasona i Lucię w akcji, a oprócz tego dostaliśmy kilka ładnych widoczków przedstawiających Vice City w pełnej krasie. Ponadto Rockstar znów podrzuca grafiki z klubów nocnych, które epatują pikanterią i erotyzmem. Nie ma się co dziwić, w końcu jakiś czas temu usunięta ocena PEGI zdradziła nam, ileż to ekscesów będzie czekać na graczy w nowym Grand Theft Auto.








Znów możemy się więc pozachwycać grafiką w GTA 6 i nacieszyć oczy nieprawdopodobnymi detalami. Wśród nich możemy wymienić chociażby pot, drobne włoski na ciele różnych postaci, pory na skórze czy inne niedoskonałości, które znacznie podkręcają realizm. Mimo to nie wydaje się, by któryś z nowych screenów miał odkryć amerykę, ot, to po prostu kolejna porcja ujęć, jakie już dobrze znamy.
Nie wiem, jak wam, ale mi czegoś tu ciągle brakuje. Spodziewałem się, że GTA 6 będzie raczej agresywniej atakować nas dużo bardziej widowiskowym marketingiem. A nawet ostatni trailer gry nie wywołał we mnie prawie żadnego entuzjazmu – przede wszystkim nie przekonują mnie postacie, dialogi i fabuła, która prawie w ogóle nie istnieje w materiałach promocyjnych.
Pozostaje nam na razie odliczać dni do premiery GTA 6, która – przypomnijmy – została zaplanowana na 19 listopada. Swoją drogą wiemy już, że pomimo tak późnego debiutu produkcja Rockstara załapie się do tegorocznego The Game Awards.
Gracze są oburzeni.