24.10.2019
10 Komentarze

Nioh 2: Walka z jednym z tych bossów, których trudno opisać słowami [WIDEO]

Nioh 2: Walka z jednym z tych bossów, których trudno opisać słowami [WIDEO]
Kasha to kotopodobny demon-sukkub poruszający się na płonących kołach od rydwanu. I tak, przypomina Ahri z League of Legends.

W 2017 Nioh wzięło nas trochę z zaskoczenia – wszyscy spodziewaliśmy się po prostu klona Soulsów osadzonego w feudalnej Japonii… i właściwie właśnie to dostaliśmy. Diabeł tkwi jednak w szczegółach – Team Ninja miało wiele własnych pomysłów na rozgrywkę, a całość wykonano z największą pieczołowitością. Koniec końców niektórzy stawiają ten tytuł nawet wyżej od serii From Software, a oczekiwania wobec sequelu są naprawdę spore.

Jednocześnie o samym Nioh 2 jest stosunkowo cicho. Oglądaliśmy już co prawda różne gameplaye, ale mam wrażenie, że oprócz najwierniejszych fanów nikt na ten tytuł specjalnie nie czeka – absolutnie niesłusznie, bo gra się w to naprawdę dobrze. Twórcy jednak spokojnie dłubią nad grą i co jakiś czas udostępniają ją do ogrania światu. Tym razem możemy zobaczyć kolejnego (widocznego już na jednym ze zwiastunów) bossa. A także ponad 13 minut drogi do niego.

Z góry przepraszam wszystkich miłośników japońskiego folkloru, których skrzywdziłem widocznym w nagłówku opisem kashy… Ale sami przyznacie, że mniej więcej tak się prezentuje w produkcji Team Ninja. Zresztą sam demon to ciekawa sprawa, bo wpierw był ognistym rydwanem zabierających zmarłych do piekła, a skończył jako… koci demon kradnący ciała (mam zresztą cichą nadzieję, że w komentarzach znajdzie się ktoś, kto nam to wszystko dokładniej wyjaśni).

Nioh 2 trafi na PS4 wczesnym 2020. Podejrzewamy oczywiście, że w przyszłości pojawi się także na pecetach, ale jak na razie nic nie potwierdzono. Od 1do 10 listopada trwać będzie także otwarta beta gry – pobierzemy ją wtedy po prostu z PS Store’a.

10 odpowiedzi do “Nioh 2: Walka z jednym z tych bossów, których trudno opisać słowami [WIDEO]”

  1. Kasha to kotopodobny demon-sukkubus poruszający się na płonących kołach od rydwanu. I tak, przypomina Ahri z League of Legends.

  2. Bakeneko w innym świetle hm.. nie odstępuje mimo wszystko od tych słodszych wersji.

  3. co tu wyjaśniać !|zrobili postać kobiety kota i tyle !|bardzo dużo jes w japonii starożytnych text ów i wierzeń na temat kocich bogów ,|do tego kot w japonii to przynosi szczęście , wiec nie ma tu nic dziwnego ze gra osadzona w tych czasach ma takei bosy :)|dokładna nazwa to Nekomata|nekomata ma wskrzeszać i kontrolować zmarłych.

  4. Chińskie bajki …bleeeee.

  5. @dino_19,|Rozumiem, że dla niektórych wszystko co jest „skośne i żółte” to chińszczyzna, ale nie odróżniać japońszczyzny od chińszczyzny to już całkiem spora ignorancja.

  6. Pierwsza część wynudziła mnie na maksa. Siedmiu tych samych przeciwników na każdej mapie to trochę absurd. Fabuła to dno i strasznie chaotycznie opowiedziana. Jeżeli poprawią te aspekty to może dam szansę tej grze.

  7. Wygląd wszystkich maszkar jest do przesady obrzydliwy i nieczytelny oraz niewyobrażalny. Do czego to zmierza wiadomo w przypadku „soulslike” do nieodczytania czy przewidzenia ruchów przeciwnika przy kilku podejściach. W przypadków horrorów do prostego elementu strachu na bazie jak nieznane i niewyobrażalne budzi przerażenie. Oba przypadki jednak to nic innego jak tani sposób przy braku oryginalności tworzenia postaci często wykorzystywany przez twórców japońskich od dawna.

  8. Nioh nie był bez wad ale miał też wiele świetnych pomysłów. Prawdę mówiąc nie mogę doczekać się drugiej części, oby szybko wyszła na pc

  9. @Witold:|”był ognistym rydwanem zabierających zmarłych” – powinno być „zabierającym”.

  10. @Memotimer to prawda, ale chyba nie ma gry idealnej. Mnie w NIOH urzekł system walki. Walka bardzo szybka, nastawiona na uniki, parowania i zręcznośc, zarządzanie staminą pozwalające na ciągły atak. Mam nadzieję że NIOH 2 również trafi na PC, możliwie jak najszybciej

Skomentuj