Czytaj dalej
-
1Godzinę temuPublicystyka„Zombie nie robiły tego nigdy wcześniej w tej serii”. Wywiad z reżyserem Resident Evil Requiem [TYLKO U NAS]
-
3Godzinę temuNewsyStar Wars RPG w otwartym świecie? Poznajcie Star Wars Genesis
-
1Godzinę temuKultura2. sezon serialu „Daredevil: Odrodzenie” na zwiastunie. Wielki powrót Jessiki Jones
-
2 godzin temuNewsyARC Raiders ze sporą aktualizacją i ciekawszym matchmakingiem. Twórcy przygotowali nowe wyzwanie dla solowych graczy


Porzadna rzemieslnicza robota. Poziom okladek CDA troszke spadl ostatnimi czasy (sa imo zbyt delikatne, brakuje im Mocy), ale to wzgledne i z drugiej strony dla mnie kompletnie nieistotne.
Wiecie, kiedy wasze okładki stały się bardziej stylowe i minimalistyczne, wasze logo zaczęło nieco kłóć w oczy. Nie myśleliście nad jakąś nowocześniejszą, mniej pstrokatą wersją?
Czemu cena podwyższona skoro jest zdrapka?
To już nie ma przecieków wersji gier co beda w CD-Action?
alucardo: nie ma jeszcze zapowiedzi, ale pewnie dadzą plakat/podkładkę/ czy inne coś
Prenumerata się zwraca z nawiązką 🙂
Regalię już mam, ale inni pewnie nie więc: Polecam
Kurde, cena zaporowa. Okładka ładna, żadnej gry też nie mam, ale 18 ziko to trochę za dużo.
Drogo? Nie bądźcie śmieszni. Za pismo klasy premium to i tak tanio. Wszystko wokół drożeje, a to, że cena CDA nie wynosi teraz 25-30 zł, jest wręcz dziwne i wygląda na dokładanie do interesu 🙂
Fajnie ze wrocilo udostepnianie okladki w czwartek. Czy wyzsza cena oznacza jakis dodatek albo wzrost jakosci papieru?
Kupię! 😉
@Krzycztow – w tym rzecz ze z cech premium to moze klejenie grzbietu zostalo ostatnio. Ale moze podwyzka ceny poprawi tez jakosc.
No taka sobie.
Bardzo ładna 🙂
Nawet fajna okładka moze kupie zobacze
Zapewene ta okładka będzie związna z Star Wars Jedi Fallen Order.
Fajna, przyjemna okładka na grudzień 🙂
Świetna okładka na święta, właśnie w takim kolorze zwykle ubieram choinkę (granatowo srebrnym), świetne połączenie kolorów moim zdaniem 😀
Okładka może i świetna, lecz pełniaki nie w moim guście.
liczę na poprawę jakości, bo ostatnie kilka numerów to przypominało (przynajmniej z jakości papieru) czasy Cyber Mychy