Platinum Games pracuje nad zupełnie nową marką
Na konferencji poświęconej grom niezależnym BitSummit producent z Platinum Games, Atsushi Inaba, powiadomił zebranych o rozpoczęciu prac studia nad „nową, pozbawioną formy i kształtu marką”. Ze względu na wczesne stadium prac nie chciał udostępnić żadnych konkretnych informacji – poza jedną. Otóż za grę nie będą odpowiadali znani weterani z PG, tacy jak Hideki Kamiya (Bayonetta) czy Kenji Saito (Metal Gear Rising). Pracuje nad nią zupełnie nowy reżyser, z którym Inaba wiąże wielkie nadzieje, „zastanawiając się, jak rozwinie się jako twórca i jak pomoże rozwijać Platinum”.
Pozostaje czekać na oficjalne ogłoszenie gry. Inaba zapowiedział, że przy kolejnym publicznym wystąpieniu powinien mieć więcej informacji. Przyznał jednocześnie, że nie wie, czy studiu uda się utrzymać tempo jednej gry na rok (na pewno nie pomogło temu anulowanie Scalebounda, który być może jeszcze powróci), ale Platinum robi, co może. Byłoby miło, gdyby mogło też stworzyć własne IP, nie musząc liczyć na cuda pokroju nagłej decyzji Nintendo o zasponsorowaniu Bayonetty 2.

Platinum raczej specjalizuje się w widowiskowych grach akcji, z których jedne są lepsze(Vanquish,Metal Gear Rising), a drugie gorsze(Bayonetta). Co będzie, gdy ten nowy reżyser się w tym nie odnajdzie, bo lepiej będą mu wychodziły np. horrory.
@CYBERTRIBAL „z których jedne (…) a drugie gorsze(Bayonetta).” – Tym mnie rozbawiłeś. To co tobie się podoba, a co nie wcale nie oznacza tego, że inni mają tę samą opinię…
@CYBERTRIBAL Po pierwsze jak już coś to słabszą produkcją byłby metal Gear rising, po drugie jest to tylko twoja opinia, którą nawet jakoś sensownie nie poparłeś, a prawda jest taka że każda z tych gier jest dobra
AKurat Metal Gear Rising był dobry, tylko trochę za krótki
@RazorR & Asc4nE|Jak sami zauważyliście, wyrażam SWOJĄ opinię na temat tych gier. V i MGR:R mi się podobały, a Bajonka odrzuciła mnie na samym początku. Nie podeszła mi zupełnie mechanika rozgrywki, jak i cały lore(jak to się teraz tak super extra fajnie po angielskiemu nazywa).
@CYBERTRIBAL No tak, ja cię nie krytykuję tylko chciałem po prostu zwrócić uwagę na to, że to twoja opinia, nie innych. 🙂
@ RazorR|To dobrze, bo zaczynałem odnosić wrażenie, że wszyscy chcą mnie na siłę „nawrócić na lepszą wiarę”, bo jako że zdecydowanej większości bajonka podeszła, to takiego, któremu jednak nie podeszła, trzeba na siłę przekonać do zmiany zdania, albo wysłać na stos, jak jakiegoś heretyka w średniowieczu.