Metro 2039 cieszy się olbrzymim zainteresowaniem. Już ponad milion graczy dodało grę do listy życzeń

Metro 2039 cieszy się olbrzymim zainteresowaniem. Już ponad milion graczy dodało grę do listy życzeń
Nowa część postapokaliptycznej strzelanki na długo przed premierą notuje sukces.

Zapowiedź Metra 2039 to jeden z najlepszych momentów w tym roku. 4A Games nie jest może najbardziej płodnym studiem w branży gier wideo, ale firma przyzwyczaiła nas do tego, że na kolejne odsłony Metra raczej warto czekać.

Najnowsze wieści jasno pokazują, że gracze są dokładnie tego samego zdania. Developerzy pochwalili się właśnie osiągnięciem niemałego sukcesu: na około 2 tygodnie po pierwszej prezentacji gry aż milion osób dodało Metro 2039 do swojej listy życzeń. Wydarzenie to niebagatelne – wszak 4A Games pokazało tylko prerenderowany film wprowadzający w klimat produkcji i bardzo krótki urywek reżyserowanego gameplayu. Po raz kolejny gracze „kupili” samą wizję, nie konkrety, jednak biorąc pod uwagę poprzednie odsłony, trudno im się dziwić.

Metro 2039 pozwoli nam wrócić do ciasnych, wilgotnych i nie do końca opuszczonych tuneli moskiewskiego metra. Świat ponad ćwierć wieku wcześniej został nieodwracalnie zniszczony w wyniku konfliktu z użyciem broni jądrowej, natomiast pozostali przy życiu ludzie schronili się w przepastnych tunelach pod miastem, tworząc zupełnie nowe społeczeństwo. Growe uniwersum Metra powstało na kanwie powieści Dmitrija Głuchowskiego i, podobnie jak one, do tej pory podążało za historią przedstawioną w książkach, adaptując niektóre wydarzenia w nieco inny sposób.

Kolejna część to zupełnie nowy bohater, niejaki Obcy, dręczony przez koszmary przeszłości. Protagonista żył w innym miejscu, jednak został zmuszony do powrotu, gdzie Hunter – jedna z postaci drugoplanowych serii – powołał do życia kolejną Rzeszę, trzymającą ludzi na krótkiej smyczy totalitaryzmu. Autorzy produkcji nie kryją się z tym, że oblicze tytułu jest wynikiem trwającej wojny w Ukrainie; poprzednia inkarnacja kontynuacji serii powędrowała do kosza, a Metro 2039 będzie silnie zainspirowane wydarzeniami z prawdziwego świata. Co do tego ostatniego ja mam akurat bardzo mieszane odczucia; seria oczywiście zawsze była polityczna i Głuchowski na kartach trylogii dość ostro krytykował rosyjski imperializm czy gnuśne społeczeństwo, lecz ani pisarz, ani developerzy z 4A Games niczego nie forsowali. Tym razem już na pierwszym pokazie ton całości został dokładnie zaakcentowany, co moim zdaniem powinno wzbudzać pytania o granice wpływu rzeczywistości na medium głównie przede wszystkim rozrywkowe.

Oprócz tego drobnego zarzutu Metro 2039 zapowiada się wyśmienicie. Jedyna realna wada to brak daty premiery. Na razie wiemy tylko, że tytuł wyjdzie jeszcze tej zimy, ale niekoniecznie w tym roku.

Skomentuj