Jak inwazja Rosji na Ukrainę wpłynęła na Metro 2039? Wszystko wskazuje, że to gra zrodzona z wojny

Jak inwazja Rosji na Ukrainę wpłynęła na Metro 2039? Wszystko wskazuje, że to gra zrodzona z wojny
Jeśli uważacie, że polityki nie powinno być w sztuce i kulturze – w tym w grach – to mam dwie złe wiadomości. Po pierwsze te sfery zawsze były, są i będą podlegać wpływom polityki, gdyż żyjemy w świecie przez nią kreowanym. Po drugie Metro 2039 zapowiada się na jasny manifest przeciwko okrucieństwu wojny.

Wojny, którą zespół 4A Games, z siedzibą w Kijowie, widzi za oknami od czterech lat – od czasu inwazji Rosji na Ukrainę. I jeśli zastanawiacie się czemu, do cholery, piszę akurat o tym, zamiast skupić się na samej grze… Cóż, w tym właśnie rzecz. Jeżeli widzieliście już zapowiedź, powinno być to jasne – to, co dzieje się za naszą wschodnią granicą, bezpośrednio wpłynęło na wizję twórczą studia odpowiedzialnego za nadchodzące Metro 2039.

Podziemna groza

Sama zapowiedź nie zdradza zbyt wiele – ani na temat fabuły, ani rozgrywki, ale za to sugeruje kilka istotnych rzeczy w związku z tym, z czym przyjdzie nam się zmierzyć w postapokaliptycznym świecie. Po pierwsze będzie mroczno, ciężko i depresyjnie. Obcy, czyli protagonista (w końcu mówiący, a nie milczący jak Artem!), będzie zmagać się nie tylko ze zmutowanymi maszkarami (w tym z Czarnymi), ale też z własną przeszłością – co sugeruje zwiastun, w którym bohater przeżywa straszliwy koszmar. Widzimy w nim dzieci wywożone gdzieś pociągami, a także martwe lub umierające. Bohater wyraźnie czuje się winny, ale… za co właściwie?

Metro 2039

Innym ważnym elementem tego snu czy wizji jest organizacja Novoreich (nie mylić z Czwartą Rzeszą) pod wodzą Huntera, która wprowadza w metrze zbrodniczy reżim – zresztą „reich” w jej nazwie nie występuje przypadkowo, inspiracje niemieckimi nazistami widać nie tylko tam, ale też chociażby w umundurowaniu czy sposobach kontrolowania ludności. Szerząc propagandę strachu i podporządkowując sobie zamieszkujące podziemia frakcje, jednocząc je pod jedną flagą, Nowa Rzesza rządzi brutalną ręką, hołdując zasadzie „jeśli coś jest wrogie, zabij to” – co stoi w wyraźnym kontraście do morału pierwszej odsłony serii. Co ciekawe, przeszłość Obcego wydaje się wyraźnie powiązana z owym faszystowskim ugrupowaniem. Został przez nie skrzywdzony, czy… może sam dla niego krzywdził? Pogramy i się dowiemy! 

Wojna nigdy się nie zmienia

Nad całością unosi się gęsty klimat psychologicznego horroru, a twórcy jasno zapowiadają, że będzie to ich najmroczniejsza gra. Nie jest to jednak deklaracja bez pokrycia. Jak sami przyznają, ich pierwotna koncepcja uległa znacznej zmianie po rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Postanowili stworzyć świat niepokojąco bliski rzeczywistości, którą znają z własnego doświadczenia, pełen wrogości, ludzkiego okrucieństwa i konsekwencji wojny.

Metro 2039

Motywy konfliktu zbrojnego oraz propagandy prowadzącej do dehumanizacji wyraźnie wskazują, że inspiracji fabularnych szukano w aktualnym klimacie politycznym. Twórcy i ich rodziny od lat funkcjonują w warunkach naznaczonych bombardowaniami, przerwami w dostawach prądu oraz ciągłym lękiem o życie i zdrowie. Te doświadczenia bezpośrednio wpłynęły na tematykę gry oraz sposób jej przedstawienia.

Mało strzelania… póki co

O samej rozgrywce wiemy niewiele – ot, formuła wydaje się podobna do tego, co znamy z poprzednich części. Jeśli chodzi o kwestie technologiczne, możemy jednak spodziewać się jeszcze lepszej oprawy graficznej. I rzeczywiście – to, co widać w pokazanym fragmencie, robi oszałamiające wrażenie. Fizyka cieczy i przedmiotów, gra świateł oraz detale otoczenia wypadają fenomenalnie. Dzięki autorskiemu silnikowi 4A Games może po prostu dodawać to, co potrzebne, do istniejącego modelu, nie patrząc na ograniczenia, z jakimi wiązałyby się zewnętrzne technologie.

Jak to zostanie wykorzystane w praktyce? Zobaczymy. Premiera przewidziana jest na zimę tego roku, wypada więc cierpliwie czekać na więcej informacji. Nie będę ukrywał, że pokładam w tym projekcie wielkie nadzieje. Poprzednie części nie zawiodły, a strzępki dostępnych informacji na temat Metra 2039, zapowiadające ciężki klimat, ale też wspaniałą oprawę i skupienie się na detalach, nastrajają pozytywnie.

2 odpowiedzi do “Jak inwazja Rosji na Ukrainę wpłynęła na Metro 2039? Wszystko wskazuje, że to gra zrodzona z wojny”

  1. Mocno pojechali rosji. W pełni niestety zasłużenie.

  2. Nic dziwnego ani złego w tym że ludzie inspirują się prawdziwymi wydarzeniami, bądź swoimi własnymi doświadczeniami.

Skomentuj