Nie w Forzy Horizon i nie w Need for Speed – pędziłem sportowym samochodem w American Truck Simulatorze
Wszyscy, którzy mnie znają, doskonale wiedzą, że jestem miłośnikiem symulatorów ciężarówek. Nie nazwałbym się fanatykiem, ale darzę American i Euro Truck Simulatory ogromną sympatią. Są to gry, które jak mało co pozwalają mi się wyciszyć, skupić myśli i dają wytchnienie, kiedy tego potrzebuję.
To o tyle ciekawe, że oba tytuły z jednej strony zapewniają przestrzeń na relaks, a z drugiej cały czas wymagają pewnego poziomu skupienia. Wystarczy się na chwilę zagapić i stracić czujność, a już można wyciągać pojazd z pobocza albo kalkulować w głowie koszt lakierowania porysowanej karoserii.

SCS Software cały czas rozwija swoje „uniwersum”. Regularnie pojawiają się nowe stany i państwa do zwiedzania (ostatnio dzieliłem się wrażeniami z rozszerzenia Nordic Horizons do ETS 2), co aktualnie przekłada się na wiele tysięcy wirtualnych kilometrów (bądź mil) do przejechania.Jakiś czas temu zostaliśmy jednak zaskoczeni ogłoszeniem kolejnych rozszerzeń, które można nazwać spin-offami.
Zabierz mnie na wycieczkę
Road Trip planowany z myślą o American Truck Simulatorze to, najkrócej rzecz ujmując, wykorzystanie wielkiego potencjału ogromnej już mapy Stanów Zjednoczonych. Fani od dawna opracowywali modyfikacje pozwalające jeździć samochodami osobowymi w grze, ale z powodu ograniczeń i modelu jazdy przygotowanego z myślą o wielotonowych pojazdach były to bardziej ciekawostki niż coś większego.

Czeski developer podszedł do tego pomysłu na poważnie. Przede wszystkim w samym studiu powołany został oddzielny zespół skupiony na tym rozszerzeniu. Dzięki temu nie cierpią na tym inne szykowane dodatki. Celem Road Tripu nie jest jedynie zmiana perspektywy z trucków na osobówki, ale też dodanie kolejnej warstwy urozmaicającej zabawę. Jak sugeruje już sam tytuł, większy nacisk będzie położony na podróż i przyjemność z niej płynącą. Dzięki uprzejmości SCS Software mogłem, jako jedna z pierwszych osób z zewnątrz firmy, sprawdzić efekty dotychczasowych prac.
– Przede wszystkim nie chcemy konkurować z grami wyścigowymi – opowiada Milan Oršula, producent w SCS Software. – Road Trip skupia się na istocie podróży, przemierzaniu kolejnych mil, kontemplowaniu widoków zza kierownicy, zachwycaniu się wschodami i zachodami słońca. Ściganie zostawiamy innym grom, takim jak Forza Horizon.

Wycieczkę po USA zacząłem samochodem Ford Crown Victoria. Bezpieczny wybór. Kiedy pojawiłem się na drodze, leciutkim szokiem dla mojej percepcji była zmiana wysokości, z której obserwowałem wszystko dookoła. Po kilku setkach godzin spędzonych za kierownicą ciężarówki inne spojrzenie na otoczenie przyniosło przyjemny efekt nowości.
Ruszyłem w trasę bez większego celu. Od razu jednak odczułem, że pojazd zachowuje się inaczej. Zyskał na lekkości i responsywności, jeśli chodzi o ruchy kierownicą. Co tu dużo pisać – wrażenia były jak z prowadzenia samochodu osobowego.
– Kosztowało nas to bardzo wiele pracy – wyjaśnia Milos. – Pierwotnie nikt nie planował tego typu modułów, cała fizyka jazdy była nastawiona na jak najlepsze odwzorowanie pojazdów ciężarowych. Na tym etapie jesteśmy już bardzo zadowoleni z efektów, zwłaszcza że dostępne będą też inne rodzaje osobówek.

I faktycznie. Przesiadka ze statecznego Forda na agresywnego Dodge’a Vipera zmieniła uroczą jazdę przez małe amerykańskie miasteczka w walkę o przeżycie. Ten legendarny potwór z silnikiem V10 słynie z tego, że nie daruje żadnemu kierowcy nawet chwili utraty koncentracji. Nie będę ukrywał, że okiełznanie Vipera przyszło mi z trudem – o ile na prostej lekkie korekty kierownicą były tolerowane, tak wejście w większy łuk „na pełnej” często kończyło się poślizgiem i wycieczką na pobocze.
Twórcy są świadomi wyzwań, jakie niesie ze sobą prowadzenie tego typu samochodów, dlatego też w Road Tripie będzie można ustawić całkiem sporo asyst, które zmienią takiego Dodge’a Challengera w wersji Hellcat w miłego i mruczącego kotka.
Z możliwością jazdy szybkimi samochodami wiąże się też dodatkowa ciekawostka. Aby w ogóle w American Truck Simulatorze można było dodać takie auta, należało dostosować do tego silnik gry. W pierwotnej wersji engine miał problem z doczytywaniem otoczenia, co skutkowało tym, że niektóre obiekty potrafiły pojawiać się na ekranie zbyt późno albo też nagle znikała nam droga spod kół.

Podróżowanie po USA zakończyłem w pickupie Ford F-150. Tym razem zostałem przeniesiony na amerykańskie bezdroża, gdzie wspinałem się powoli po krętej górskiej drodze. Tutaj zabawa polegała na precyzyjnym nawigowaniu na wąskiej ścieżce, co było świetną okazją do podziwiania, jak doskonale udało się odwzorować pracę zawieszenia na nierównościach.
Road Trip zaoferuje jednak nie tylko jeżdżenie bez celu (co zresztą samo w sobie sprawia bardzo dużo frajdy i jest istnym generatorem wewnętrznego wyciszenia). Twórcy na potrzeby rozszerzenia dodadzą na całej mapie wiele nowych punktów widokowych i orientacyjnych, które będziemy mogli „kolekcjonować” w osobistym dzienniku.
Osoby oczekujące bardziej konkretnych zadań też nie powinny narzekać. Podobnie jak w głównej odsłonie gry, tak i tu otrzymamy zlecenia, np. przewiezienia auta z jednego salonu samochodowego do drugiego albo przetransportowania niewielkich pakunków.

Zabiorę was na wycieczkę
Przenieśmy się teraz z USA do Europy i zmieńmy środek lokomocji. Drugim rozszerzeniem aktualnie opracowywanym przez SCS Software jest Coaches, które pozwoli poprowadzić autokary rejsowe.
Tutaj pomysł na rozgrywkę już trochę bardziej przypomina to, co znamy z dotychczasowych produkcji studia, jednak tym razem zamiast towarów będziemy wozić ludzi. Na start dodatek zaoferuje trzy pojazdy firm Man, Scania i Volvo. Każdy z nich, podobnie jak ciężarówki, będziemy mogli dostosować do naszych preferencji – oprócz lakieru zmienimy m.in. kolory i obicie foteli, dojdą też inne akcesoria.

– Tryb kariery w Coaches umożliwi realizowanie połączeń między miastami. Zaczniemy od krótkich tras na kilkaset kilometrów, aby wraz z rozwojem i doświadczeniem pokonywać Europę wzdłuż i wszerz – tłumaczy Jiří Kohout, senior specialist researcher z zespołu pracującego nad tym DLC. – Cały przejazd rozpocznie się na jednym z dworców autokarowych. Najpierw zaprosimy do wnętrza pasażerów, a kiedy będziemy mieć komplet, ruszymy w drogę. I tutaj zacznie się prawdziwa zabawa.
Nie można bowiem pędzić na złamanie karku. Cały czas trzeba pamiętać, że mamy w pojeździe ludzi, którzy preferują gładką i spokojną jazdę, ale też chcą dotrzeć do celu na czas. Dlatego wymagana jest odpowiednia delikatność w prowadzeniu. Nie należy za bardzo szarpać przy przyspieszaniu ani za ostro hamować. Sprowadza się to do przewidywania, co może się stać na drodze, oraz odpowiednio wczesnego dostosowywania prędkości do warunków i ukształtowania szosy.

Przez całą podróż jesteśmy oceniani przez naszych pasażerów. Jeżeli jedziemy poprawnie i płynnie, nasz końcowy wynik wzrasta. Jeśli jednak się spóźnimy albo zbyt wytrzęsiemy wycieczkowiczów, wtedy nie liczmy na wysokie noty. Muszę przyznać, że ten element zabawy bardzo mi się spodobał. Wymagał bowiem sporo koncentracji i kiedy szczęśliwie przewiozłem swoich pasażerów z Pragi do Krakowa, otrzymując najwyższą możliwą ocenę, byłem bardzo dumny. Na potrzeby tego DLC twórcy opracowują (oprócz samych autokarów) również dworce. Co ciekawe, część z nich znajduje się w grze od pewnego czasu, inne dopiero zaistnieją na mapach w okresie premiery.
Powiew świeżości
Oba spin-offy SCS Software oferują odmienne wrażenia. Road Trip to w dużym stopniu celebracja wolności i swobody za kierownicą samochodu. Coaches bardziej przypomina to, co można znaleźć w innych symulatorach, ale dodanie elementu zmuszającego do odpowiedniej jazdy jest strzałem w dziesiątkę.

Jak dotąd nieznane są daty ukazania się rozszerzeń – niemniej ich wydanie zaplanowano na ten rok. Najwięcej wątpliwości miałem co do Road Tripa. Czy sama przesiadka do osobówek to nie za mało? I choć w porównaniu z Coaches wydaje się bardziej ubogi w zawartość, jazda szeroką amerykańską szosą w stronę zachodzącego słońca sprawiła mi mnóstwo radości. Wydaje się, że oba DLC będą ciekawym uzupełnieniem całości i powiewem świeżości dla gier, które są już z nami od wielu lat.