Aktorska wersja „Vaiany” zmiażdżona przez krytyków. „Cyfrowa papka” i okropna peruka Dwayne’a Johnsona
Disney kontynuuje misję przekształcania swoich kultowych animacji w filmy aktorskie, jednak najnowsza próba okazała się ogromnym rozczarowaniem. Dokładnie dziesięć lat po premierze oryginalnej, niezwykle popularnej animacji, do kin wchodzi aktorska wersja „Vaiany”. Pierwsze recenzje nie pozostawiają na produkcji suchej nitki.
Firma od lat masowo produkuje aktorskie remaki. Choć komercyjnie projekty te zazwyczaj przynoszą ogromne zyski, ich poziom artystyczny regularnie spada. W zalewie wtórnych tytułów trafiały się pojedyncze sukcesy – jak choćby „Księga dżungli” z 2016 roku w reżyserii Jona Favreau, która pozostaje najlepiej ocenianym remakiem studia. Nowa „Vaiana” ląduje jednak na zupełnie przeciwnym biegunie i niebezpiecznie zbliża się do tytułu najgorszego filmu w tej kategorii.
Krytycy opisują nową produkcję jako płaską, pozbawioną życia i sztuczną kopię oryginału. W momencie pisania tego tekstu ocena aktorskiej „Vaiany” na Rotten Tomatoes wynosi zaledwie 35% na podstawie 71 recenzji. To jasno pokazuje, że film zaliczył potężną wpadkę.
Negatywne opinie są wyjątkowo bezwzględne. Clarisse Loughrey z The Independent stwierdziła wprost:
Okropna peruka Dwayne’a Johnsona to tylko jeden z najgorszych punktów filmu, który ma w sobie tyle wizualnego uroku, co reklama odświeżacza powietrza Febreze.
Inni recenzenci porównują styl wizualny produkcji do „wygenerowanej przez AI cyfrowej papki” i zarzucają jej całkowitą kreatywną pustkę. Kevin Maher z The Times posunął się nawet do stwierdzenia, że seans wywołuje „wyrafinowaną formę agonii”.
Pojawiły się jednak pojedyncze głosy obrony. Owen Gleiberman z Variety uznał, że produkcja działa w „100%”, zwracając uwagę na fakt, że… niemal połowa filmu wciąż jest animowana. To dość osobliwy argument, biorąc pod uwagę, że uwypukla on jedynie zbędność tworzenia wersji aktorskiej. Dokładnie z tego samego powodu zawiedziony był William Bibbiani z TheWrap, pisząc krótko: „Aktorska Vaiana ożywa tylko wtedy, gdy na ekranie pojawia się animacja”.

Tak słabe przyjęcie uplasowało „Vaianę” prawie na szarym końcu zestawienia wszystkich aktorskich remake’ów Disneya. Na ten moment film znajduje się minimalnie powyżej produkcji „102 dalmatyńczyki” z 2000 roku (30%). Gorsze wyniki w historii studia zdobyły jedynie dwa tytuły: „Alicja po drugiej stronie lustra” z 2016 roku (29%) oraz niezwykle sztywny, aktorski „Pinokio” z 2022 roku (27%). Nawet mocno krytykowana „Śnieżka” skończyła z 39% pozytywnych opinii.
Biorąc pod uwagę, że spływają kolejne recenzje, ocena nowej „Vaiany” może jeszcze spaść (albo wzrosnąć). Niezależnie od ostatecznego wyniku finansowego i niskich prognoz w box offisie, film bez wątpienia zapisze się w historii jako jedno z najbardziej nieudanych przedsięwzięć Disneya.