„Avatar 4” ma już pierwszą gwiazdę w obsadzie. Wciąż jednak ważą się dalsze losy serii

„Avatar 4” ma już pierwszą gwiazdę w obsadzie. Wciąż jednak ważą się dalsze losy serii
Avatar photo
Agnieszka "AgaMich" Michalska
Cameron musi szukać oszczędności, by nakręcić pozostałe części.

W kinach nadal króluje „Avatar: Ogień i popiół”, który na koncie ma już przeszło 1,23 miliarda dolarów przy budżecie wynoszącym 400 milionów. Choć wszystkie części zarobiły łącznie ponad 6 miliardów dolarów na całym świecie, dalsze losy tej serii wciąż pozostają niepewne. 

Przez lata fani uniwersum zakładali, że doczekamy się przynajmniej pięciu filmów, jednak obecnie nawet James Cameron nie jest pewien powstania kolejnych odsłon. W wywiadach po premierze „trójki” reżyser często podkreśla, że widowisko musi „sporo zarobić”, aby Disney dał zielone światło na kontynuację. Największą przeszkodą są ogromne koszty produkcji, wynikające zwłaszcza z wykorzystania najnowocześniejszych technologii przy kreowaniu świata Pandory.

CD-Action 1/26

Dlatego też zaskakuje informacja o zaangażowaniu topowej hollywoodzkiej gwiazdy do obsady „Avatara 4”. Jak donosi TVBS News Japan, zdobywczyni Oscara, Michelle Yeoh, nakręciła już część scen do czwartej odsłony. James Cameron podkreślił, że ma ona pojawić się także w „Avatarze 5” – o ile projekt ten dojdzie do skutku:

Michelle Yeoh na pewno pojawi się w „Avatarze 4” – o ile w ogóle go nakręcimy. Przemysł filmowy znajduje się obecnie w kryzysie, a realizacja „Avatara 3” kosztowała fortunę. Musimy osiągnąć dobry wynik, aby móc kontynuować tę podróż. Nie tylko musimy odnieść sukces, ale także znaleźć sposób na tańszą realizację „Avatara 4”. 

W kogo wcieli się gwiazda znana z takich hitów jak „Przyczajony tygrys, ukryty smok” czy „Wszystko wszędzie naraz”? Sam reżyser zdradził, że jej postać, stworzona przy użyciu technologii motion capture, należy do ludu Na’vi i nosi imię Palakpuelat.

Tymczasem wciąż czekamy na ostateczną decyzję Disneya. James Cameron zapowiedział, że jeśli jego wieloletni plan zostanie przerwany, zorganizuje specjalną konferencję prasową, na której ujawni, co miało znaleźć się w kolejnych odsłonach.

Na ten moment premiery „Avatara 4” oraz „Avatara 5” są zaplanowane odpowiednio na końcówkę 2029 i 2031 roku.

4 odpowiedzi do “„Avatar 4” ma już pierwszą gwiazdę w obsadzie. Wciąż jednak ważą się dalsze losy serii”

  1. Czasem zastanawiam się jak bardzo oni marnują pieniądze, skoro film teoretycznie zarobił na siebie i na 2 kontynuacje, a realizacja jest niepewna…

  2. Nie dałem rady wytrzymać do końca dwójki i wyłączyłem po godzinie.
    Nie wiem jak można to oglądać z uśmiechem, miast grymasem zażenowania na twarzy.
    Nawet Cameron płynie z falą zniewieściałości obecnego świata i wpycha polityczne przekazy w swoich filmach.
    Pomyśleć, że facet w swoim czasie stworzył Terminatora. 🤦
    Smutne w jakim kierunku to wszystko idzie.

Skomentuj Quetz Anuluj pisanie odpowiedzi