„Blair Witch Project” powraca. Reżyser z YouTube’a stworzy reboot kultowego horroru
Niedługo miną trzy lata, odkąd studia Lionsgate i Blumhouse oficjalnie ogłosiły powstanie rebootu „Blair Witch Project”, czyli nowej wersji legendarnego horroru z 1999 roku. Do tej pory ukazały się trzy filmy z serii, a oryginał wciąż pozostaje jedyną naprawdę dobrą produkcją, która się liczy – resztę można puścić w niepamięć. Najwyraźniej jednak wytwórnie nie odpuściły reanimacji tej historii.

Jak donosi scooper Daniel Richtman, za kamerą nowego rebootu ma stanąć Dylan Clark. Nic nie mówi wam to nazwisko? Nic dziwnego – twórca do tej pory tworzył mniejsze, niezależne projekty, które trafiały na YouTube’a, m.in. „Transfigure”, „Home Movies” czy „Seagrass”. Jego pierwszą produkcją pełnometrażową miało być „Portrait of God”, którego producentami wykonawczymi są Jordan Peele i Sam Raimi – jednak obecnie nie wiadomo, co się dzieje z tym projektem.
Pojawiły się także spekulacje, że prace na planie nowego „Blair Witch Project” mają ruszyć już jesienią tego roku.
Ostatni film z serii, „Blair Witch” w reżyserii Adama Wingarda, ukazał się w 2016 roku. I to właśnie ta odsłona została okrzyknięta przez fanów i krytyków produkcją, która „zniszczyła” całą markę. Czy próba reanimacji przez studia Lionsgate i Blumhouse, które dostarczają nam ostatnimi czasy naprawdę solidne horrory, ma szansę przywrócić jej dawny blask? Zobaczymy.
Na koniec przypomnę, że „Blair Witch Project” zrealizowany był w konwencji found footage, czyli miał wyglądać jak znalezione amatorskie nagranie, na którym zarejestrowane zostały dramatyczne wydarzenia z perspektywy kamer należących do jejbohaterów. Była to amatorska produkcja, nakręcona za jedyne 60 tysięcy dolarów. Zrobiła jednak taką furorę, że znalazł się dystrybutor, który wprowadził ją do kin. Dzięki temu „Blair Witch Project” stał się jednym z największych kinowych przebojów roku, a także zainspirował kolejnych filmowców, co w kolejnych latach dało nam takie hity jak seria „Paranormal Activity”, „[REC]” czy „Projekt: Monster”.
Po co? Po co ruszac klasyka ktory dalej jest jednym z najlepszych filmow tego typu?