Disney idzie na całość. „Star Wars: Starfighter” zmierza po tytuł najdroższego filmu w historii uniwersum

Disney idzie na całość. „Star Wars: Starfighter” zmierza po tytuł najdroższego filmu w historii uniwersum
To będzie nowy rekordzista Lucasfilmu?

Disney i Lucasfilm podnoszą poprzeczkę i nie zamierzają oszczędzać. Najnowsza odsłona gwiezdnej sagi w reżyserii Shawna Levy’ego już na etapie zdjęć pochłonęła większy budżet niż „Przebudzenie Mocy”. Tylko czy popularne uniwersum i nazwisko Goslinga wystarczą, by ściągnąć widzów do kin po ostatniej porażce?

Jak podaje magazyn Forbes, do momentu zakończenia prac na planie na realizację „Star Wars: Starfighter” przeznaczono już 226,5 miliona dolarów. Oznacza to, że produkcja pochłonęła wyższą kwotę niż „Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy” z 2015 roku (które uważa się za najdroższy film w uniwersum) na analogicznym etapie prac.

Należy pamiętać, że podana kwota to dopiero początek. Ostateczny budżet projektu znacząco wzrośnie w trakcie postprodukcji, kiedy do akcji wkroczą specjaliści od efektów wizualnych ze studia Industrial Light & Magic. Prace nad kosmicznymi bataliami, obcymi rasami czy krajobrazami różnorodnych planet z pewnością pociągną za sobą kolejne spore nakłady finansowe. 

W tej chwili trudno przewidywać, do jakiej kwoty urośnie całkowity budżet „Starfightera”. Warto dodać, że sytuację Disneya poprawia nieco brytyjski system ulg podatkowych. Realizacja filmu w Pinewood Studios umożliwia odzyskanie 25,5% poniesionych nakładów, co nieco obniży ostateczne koszty widowiska.

Skąd wzięła się tak ogromna inwestycja ze strony Disneya i Lucasfilmu? Obie firmy mają sporo do udowodnienia po kinowej porażce „Mandaloriana i Grogu”, który zanotował najgorszy weekend otwarcia w historii uniwersum „Gwiezdnych wojen”. Wytwórnia nie może pozwolić sobie na kolejny taki kryzys, dlatego stawia na maksymalną jakość wykonania.

Za reżyserię „Star Wars: Starfighter” odpowiada Shawn Levy („Deadpool & Wolverine”), a historia rozgrywać się będzie pięć lat po wydarzeniach z filmu „Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie”. Głównym bohaterem jest Kade Auberon (w tej roli Ryan Gosling) – cyniczny pilot z mroczną i tajemniczą przeszłością. W obsadzie towarzyszą mu m.in. Flynn Gray, Matt Smith, Mia Goth oraz Amy Adams.

Premiera widowiska „Star Wars: Starfighter” zaplanowana jest na 28 maja 2027 roku.

Czekacie na nowy film z uniwersum „Gwiezdnych wojen”?

2 odpowiedzi do “Disney idzie na całość. „Star Wars: Starfighter” zmierza po tytuł najdroższego filmu w historii uniwersum”

  1. Bardzo przepraszam ale to nie jakość wykonania zawaliła kinowego Mandalorianina tylko tragiczny scenariusz. Jeśli opowiadasz słabą historię w nie-interesujący sposób, to nie ważne ile pieniędzy wpakujesz w efekty specjalne i scenografię. Wieść się rozniesie że jest to nudny film który lepiej się opłaci obejrzeć za pół roku na Disney Plus albo w dystrybucji bez-licencyjnej.

    • Otóż to.
      Ludzie się jarali star wars bo czekali na ekranizacje legends continuity a nie jakiegoś syfu z Rey.
      Ewentualnie pijąc na całość i zrobić drugie Marvel cinematic universe ale star wars I ekranizować erę old republic I cisnąć content następne 15 lat ale garnitury z Disney wiedzą lepiej i mamy jak mamy😵

Dołącz do dyskusji