Fani kina niezależnego w końcu mają swoje miejsce w streamingu. W Polsce zadebiutowało Cinobo
Na polskim rynku VOD zameldował się nowy gracz. Cinobo stawia na kino niezależne, produkcje festiwalowe i filmy, które rzadko trafiają do szerokiej dystrybucji. Nowa platforma weszła do gry z katalogiem prawie 1000 tytułów i od razu wzbudziła spore entuzjazm wśród kinomanów.

Platforma wystartowała w Polsce 3 listopada. Za polską dystrybucję serwisu odpowiada Marcin Pieńkowski, były dyrektor festiwalu Nowe Horyzonty:
Zbudowaliśmy platformę streamingową, której nam brakowało. Cinobo jest dla wszystkich, którym zdarzyło się spędzić pół wieczoru na przeglądaniu katalogów, żeby ostatecznie znów obejrzeć to samo. I dla tych, którzy tęsknią za uczuciem odkrycia filmu, który zostaje z nimi na wiele dni.
Od dnia premiery biblioteka Cinobo ma do zaoferowania niemal 1000 pozycji, przy czym – jak wynika z bazy danych serwisu upflix.pl – znalazło się w niej zaledwie 25 polskich tytułów. Są wśród nich takie dzieła jak „Pianista”, „Zimna wojna”, „Ostatnia rodzina”, „Fuga” czy „Boże Ciało”. Z kolei pośród produkcji zagranicznych warto wymienić chociażby „Światła wielkiego miasta”, „Lot nad kukułczym gniazdem”, „Miasto Boga”, „Dzisiejsze czasy” oraz „Kill Bill: The Whole Bloody Affair”. Wszystkie tytuły zagraniczne oferują polskie napisy, a część z nich udostępnia również wersję angielską.
Nie brakuje także seriali, choć w ofercie znajduje się ich na razie jedynie 26 – w tym m.in. „Normalni ludzie”, „Empathie”, „Little Bird”, „Czarny łabędź” czy „A Better Man”.
Cinobo działa na smart TV, Apple TV, komputerach, smartfonach i tabletach. Zalogować można się na 5 urządzeniach, a oglądać na 2 jednocześnie.
Sprawdźmy teraz najważniejsze, czyli ile kosztuje subskrypcja? Miesięczny abonament Cinobo wynosi 29,99 złotych. Przy opłaceniu całego roku (287,90 złotych) cena w przeliczeniu na miesiąc spada do 23,99 złotych. Oba warianty zapewniają dostęp do tego samego katalogu, bez dodatkowych opłat za wypożyczanie filmów. Nowi użytkownicy mogą skorzystać z 7-dniowego bezpłatnego okresu próbnego.
Największym wyróżnikiem nowej usługi jest funkcja Cinobo Pass. W cenie subskrypcji użytkownicy otrzymają możliwość odebrania biletów na wybrane seanse w partnerskich kinach studyjnych. Jak to działa? Platforma publikuje listę objętych programem produkcji, kin oraz terminów, a użytkownik generuje kod QR, który może wymienić w kasie kina na bilet nie wcześniej niż cztery godziny przed seansem (z programu można skorzystać również podczas bezpłatnego okresu próbnego). Ale uwaga! Sam kod nie gwarantuje miejsca na sali, a biletu nie da się wcześniej zarezerwować przez internet – Cinobo Pass działa tylko wtedy, gdy na wybrany seans pozostały wolne miejsca.
W Polsce mamy już takie platformy jak Netflix, HBO Max, Disney+, Prime Video, SkyShowtime czy Apple TV, które nieustannie walczą o uwagę widzów. Czy Cinobo ze swoim kinem niezależnym i produkcjami festiwalowymi zdoła przyciągnąć do siebie użytkowników na dłużej? Na razie odbiór serwisu w sieci jest niezwykle pozytywny – biblioteka oferuje produkcje, których na próżno szukać w katalogach konkurencji. Czas pokaże, czy za miesiąc entuzjazm widzów przełoży się na stałe subskrypcje, ale pierwszy krok Cinobo na polskim rynku z pewnością wygląda obiecująco.