„Godzilla Minus Zero” na pierwszym zwiastunie. Najbardziej przerażający Król Potworów powraca
Toho zaprezentowało pierwszy zwiastun filmu „Godzilla Minus Zero” – wyczekiwanego sequela japońskiego fenomenu z 2023 roku. Tym razem Takashi Yamazaki zabiera nas w podróż przez ocean; osłabiona wojną Ameryka musi zmierzyć się z potworem, który narodził się z traumy nuklearnej.

Materiał nie zdradza zbyt wiele. Jest rok 1949 i wygląda na to, że amerykańskie wojsko coś kombinuje. W następnych ujęciach widzimy już powracające gwiazdy „Godzilli Minus One” – Minami Hamabe (Noriko Ōishi) i Ryunosuke Kamikiego (Kōichi Shikishima). Ten drugi znów siedzi w samolocie, a tym razem znajduje się pośród szczątków, na które oddziałuje charakterystyczne niebieskie promieniowanie Godzilli. Zwiastun kończy się ujęciem kultowego kaiju górującego nad Statuą Wolności w Nowym Jorku.
Warto podkreślić, że film został nakręcony w formacie kinowym IMAX – tym samym jest to pierwszy projekt w tym formacie w historii japońskiego kina.
Reżyser Takashi Yamazaki pojawił się na CinemaConie, żeby opowiedzieć o szczegółach swojego najnowszego projektu:
Ten film będzie bezpośrednią kontynuacją »Godzilli Minus One«. Opowie dalszą historię rodziny Shikishima. Tym razem na rodzinę i Japonię spadnie jeszcze większe nieszczęście. Jak stawić czoła niepowstrzymanej sile? Podróż od »Minus« do »Zero« nie będzie łatwa.
„Godzilla Minus One” została powszechnie uznana za jeden z najlepszych filmów o tym potworze. Dzięki bardzo pozytywnym recenzjom (99% na Rotten Tomatoes) i imponującemu wynikowi 116 milionów dolarów w światowym box offisie (przy budżecie rzędu 10–15 milionów), wytwórnia Toho szybko dała zielone światło dla kontynuacji. Do tego produkcja zdobyła Oscara za najlepsze efekty specjalne.
„Godzilla Minus Zero” wejdzie do kin 6 listopada, trzy dni po japońskiej premierze. Czy powtórzy sukces swojej poprzedniczki?