Jak idą prace nad 2. sezonem serialu „Jedyna”? Zdjęcia do nowych odcinków mają wystartować już niedługo
Świętując sukces na gali rozdania nagród Emmy Vince Gilligan zdradził przyszłość swojego najnowszego hitu. Twórca serialu „Jedyna” potwierdził, że cała fabuła drugiego sezonu została już rozpisana, a pierwsze dwa scenariusze są w pełni gotowe.

Pierwszy sezon serialu „Jedyna” okazał się gigantycznym sukcesem artystycznym i komercyjnym. Produkcja zdobyła aż 18 nominacji do nagród Emmy, z czego 6 zamieniła na statuetki (w tym zasłużone wyróżnienie dla Rhei Seehorn), a także uzyskała 98% pozytywnych ocen w serwisie Rotten Tomatoes. Widzowie jednak z niecierpliwością wyczekują nowych odcinków – zwłaszcza po tym, jak finał pierwszej serii pozostawił nas z wieloma pytaniami.
Tuż po odbieraniu statuetki za najlepszy scenariusz do odcinka „My to my” Gilligan zdradził, że zespół scenarzystów ma już pełny obraz tego, co wydarzy się w nadchodzących odcinkach:
Zajęło nam to trochę czasu, ale w końcu to rozgryźliśmy. Technicznie rzecz biorąc, scenariusz drugiego sezonu nie jest jeszcze w całości gotowy. Wymyśliliśmy już zarys, co było najtrudniejsze. Innymi słowy, znamy przebieg akcji wszystkich odcinków. Pierwszy i drugi scenariusz są gotowe. Reszta jest na różnych etapach pisania, ale wiemy już, jak będzie wyglądał cały sezon. (...) Niedługo podzielimy się tym z Rheą [Seehorn]. Czasami aktorzy, tacy jak Karolina [Wydra] i Samba [Schutte], nie chcą znać fabuły. Wolą dać się zaskoczyć, co mi się całkiem podoba.
Twórca dodał, że zdjęcia do drugiego sezonu „Jedynej” mają ruszyć pod koniec października lub na początku listopada. Najbardziej optymistyczny scenariusz zakłada, że nowe odcinki ukażą się najwcześniej pod koniec 2027 roku, albo na początku 2028 roku.
Jeśli zatem jeszcze nie widzieliście pierwszego sezonu, macie pod dostatkiem czasu, by nadrobić zaległości. Serial „Jedyna” to propozycja z pogranicza science fiction i thrillera psychologicznego. Akcja rozgrywa się w rzeczywistości, gdzie niemal cała ludzkość została połączona we wspólną świadomość przez tajemniczy, pozaziemski wirus. Ludzie stają się spokojni, szczęśliwi i wyzbywają się agresji, lecz płacą za to utratą indywidualności. Jedną z zaledwie trzynastu osób odpornych na działanie patogenu jest Carol Sturka (w tej roli Rhea Seehorn) – zgorzkniała pisarka, która próbuje zrozumieć, czy tak urządzony świat rzeczywiście stał się lepszy i czy wciąż warto walczyć o zachowanie ludzkiej odrębności.
Genialny pierwszy odcinek, a potem rozczarowanie za rozczarowaniem. Potencjał na głęboką refleksję na temat społeczeństwa, człowieczeństwa, etyki itd. Mogło być cudownie, dostaliśmy kolejny brainrot.