Kathleen Kennedy oficjalnie rezygnuje ze stanowiska prezes Lucasfilmu. Zdążyła jeszcze opowiedzieć o przyszłości „Gwiezdnych wojen”

Kathleen Kennedy oficjalnie rezygnuje ze stanowiska prezes Lucasfilmu. Zdążyła jeszcze opowiedzieć o przyszłości „Gwiezdnych wojen”
Kończy się pewna epoka w Star Warsach.

Jedną z największych popkulturowych marek wkrótce czekają ogromne zmiany. Teraz już oficjalnie – Kathleen Kennedy ustępuje ze stanowiska prezeski wytwórni Lucasfilm. Tym samym po blisko 14 latach kończy się jedna z najbardziej burzliwych i zarazem dochodowych epok w historii „Gwiezdnych wojen”.

CD-Action Switch magazyn banner

Kadencja Kennedy przyniosła niemal 5 miliardów dolarów wpływów z nowej trylogii, zapoczątkowanej przez „Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy”. To także czas sukcesów takich produkcji jak „Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie” czy serialowych hitów jak „The Mandalorian” oraz wysoko oceniany „Andor”. Okres ten obfitował jednak w liczne napięcia – od nagłych zmian reżyserów, przez anulowane projekty, aż po ostrą krytykę fanów dotyczącą kierunku rozwoju uniwersum.

Zgodnie z wcześniejszymi doniesieniami, stery w firmie przejmą dwie osoby. Lynwen Brennan skupi się na sferze biznesowej i finansowej, natomiast Dave Filoni weźmie na siebie odpowiedzialność za kreatywny rozwój marki „Gwiezdnych wojen” we wszystkich mediach – od filmów i seriali, po gry, książki oraz komiksy. Oboje będą odpowiadać przed Alanem Bergmanem z Disneya, który poinformował wszystkich pracowników Lucasfilmu o zmianie władz.

Jaka przyszłość czeka „Gwiezdne wojny”?

Mimo odejścia ze stanowiska Kathleen Kennedy pozostanie związana z uniwersum jako producentka dwóch ukończonych już filmów: „The Mandalorian & Grogu” oraz „Star Wars: Starfighter”. Do tego w rozmowie z Deadline, zdążyła zaktualizować filmowe plany wytwórni. 

Była prezeska przyznała, że choć do Lucasfilmu udało się przyciągnąć najbardziej rozchwytywanych współczesnych twórców, w studiu wciąż wyczuwalne jest napięcie między artystyczną odwagą a lękiem przed ryzykiem. To właśnie ten impas sprawia, że wiele ogłoszonych tytułów utknęło w martwym punkcie lub zostało po cichu skasowanych.

Losy poszczególnych projektów prezentują się następująco:

  • film Jamesa Mangolda został na razie wstrzymany, mimo że ma niesamowity scenariusz;
  • Donald Glover dostarczył już scenariusz do produkcji o „Lando”;
  • Simon Kinberg aktywnie rozwija nową trylogię, która cieszy się ogromnym wsparciem Dave’a Filoniego i Lynwen Brennan; 
  • projekt Taiki Waititiego, określany przez Kennedy jako „zabawny i świetny”, również ma już gotowy scenariusz.

Co ciekawe, Kennedy nie wspomniała o „Rogue Squadron” Patty Jenkins oraz o filmie z Rey w reżyserii Sharmeen Obaid-Chinoy. Czyżby oba tytuły zostały ostatecznie anulowane? Od samego początku projekty te nie budziły większego entuzjazmu wśród fanów, a w ostatnim czasie rzadko docierały do nas jakiekolwiek wieści na ich temat. 

Z kolei „Polowanie na Bena Solo” Stevena Soderbergha z Adamem Driverem w roli głównej ma co prawda gotowy scenariusz, lecz według byłej prezes – „na pewno nie powstanie”.

Najbliższe miesiące zapowiadają się niezwykle interesująco dla miłośników gwiezdnej sagi. Pozostaje nam zatem z uwagą śledzić, jaką drogę obierze uniwersum pod rządami nowych prezesów Lucasfilmu.

4 odpowiedzi do “Kathleen Kennedy oficjalnie rezygnuje ze stanowiska prezes Lucasfilmu. Zdążyła jeszcze opowiedzieć o przyszłości „Gwiezdnych wojen””

  1. Nie darzę szacunkiem tej pani.
    Nie podoba mi się co Disney robi z tą marką.
    Nie po raz trzeci 🙂

  2. To prawda, mem z wypolerowaną Aloy i „hire the fans” jest zawsze śmieszny, przydałyby się nowe templatki 🫠

  3. Prawda, Kennedy ma za sobą tak bogatą karierę, ze tylko jej pozazdrościć, a narzekające na nią hobbystycznie pawiany zawdzięczają jej wiele klasykow, do których wzdychają „jak to kiedyś było” nawet o tym nie wiedząc – rzecz wiadoma w dzisiejszym internecie.

    Wiec udanej zasluzonej emerytury, SW juz mnie malo interesuja, bo nie mam 12 lat, ale slyszalem ze Filoni to mocny swir, wiec pewnie fanom będzie się podobalo, zobaczymy czy normalnym ludziom tez cos zaproponuja, jak z Andorem.

Dołącz do dyskusji