Nie żyje Jacopo Camagni. Rysownik Marvela i współtwórca sukcesu Scarlet Witch zmarł w wieku 48 lat
Jak donoszą zagraniczne portale, Jacopo Camagni, włoski artysta znany ze swojej pracy nad komiksami Marvela, zmarł w niedzielę w wieku 48 lat w wyniku powikłań po operacji serca.
Przygoda Camagniego z wydawnictwem Marvel rozpoczęła się w 2009 roku i zaowocowała imponującą listą projektów. Rysownik przyłożył rękę do tak głośnych marek jak Star Wars, Deadpool (w tym osobliwego „Deadpool the Duck”) czy licznych serii o mutantach, m.in. „Uncanny X-Men” i „X-Men: Red”. Szczególnie istotny był jego wkład w budowanie mitologii Scarlet Witch – to właśnie on wspólnie ze Steve’em Orlando nadał nową głębię postaci Wandy Maximoff. Ostatnio jego talent można było podziwiać w cyklu „Shadows of Tomorrow”, a konkretnie w serii „Generation X-23”.
Jacopo Camagni to twórca, który w świecie komiksu zaistniał już w 1998 roku, tworząc pod nadzorem Monkey Puncha historię o Lupinie 3. Jego unikalny styl i umiejętność kreowania wyrazistych postaci szybko zyskały uznanie poza granicami kraju. Dekadę po debiucie talent artysty dostrzegł amerykański gigant – po wygranej w konkursie Marvel Comics ChesterQuest na nowojorskim Comic Conie Camagni na stałe związał się z „Domem Pomysłów”.
Poza sukcesami w Marvelu włoski rysownik budował własne uniwersa. Owocem jego długoletniej współpracy z Marco B. Buccim była seria urban fantasy „Nomen Omen”, która okazała się międzynarodowym sukcesem, a później doczekała się kontynuacji w cyklu „Arcadia”. Artysta nie stronił też od rodzimej klasyki, projektując dla wydawnictwa Sergio Bonelli Editore (m.in. przy serii „Simulacri” czy projektach związanych z Dylanem Dogiem).

Wydawnictwo Panini Comics w poście pożegnalnym podkreśliło nie tylko jego wizjonerstwo, ale przede wszystkim niezwykłą osobowość. Świat stracił twórcę wszechstronnego, który potrafił przenieść włoską szkołę rysunku na szczyt światowej popkultury.
