Nowe „Miami Vice” znalazło swoich policjantów. Poznaliśmy też oficjalny tytuł filmowego remake’u
To już oficjalne: Universal Pictures przygotowuje się do nakręcenia nowej kinowej wersji „Miami Vice”. Serwis The Hollywood Reporter ujawnił szczegóły nadciągającego remake’u. Film w reżyserii Josepha Kosinskiego („Top Gun: Maverick”, „F1: Film”) zatytułowany został „Miami Vice ’85”, co jasno wskazuje, że twórcy chcą przywrócić klimat oryginalnego serialu. Produkcja ma trafić do kin 6 sierpnia 2027 roku. Co więcej, zostanie ona przystosowana pod seanse w kinach IMAX.
Najważniejszą informacją jest jednak to, kto wcieli się w główne role – detektywów Ricardo Tubbsa i Jamesa „Sonny’ego” Crocketta zagrają odpowiednio Michael B. Jordan i Austin Butler. Pierwszy aktor jest świeżo upieczonym zdobywcą Oscara za występ w filmie „Grzesznicy”. Natomiast Butlera możecie kojarzyć z roli Elvisa Presleya, a także Feyd-Rautha Harkonnena z filmu „Diuna: Część druga”. Trzeba przyznać – castingowy wybór robi największe wrażenie.
Zdjęcia rozpoczną się jeszcze w tym roku. Producentem filmu jest Dylan Clark („The Batman”), a scenariusz przygotowują Dan Gilroy („Wolny strzelec”) i Eric Warren Singer („Top Gun: Maverick”).
Wciąż niejasna pozostaje kwestia głównego złoczyńcy. Jakiś czas temu w sieci pojawiły się spekulacje, że rolę tę może zagrać Tom Cruise, jednak nie zostało to oficjalnie potwierdzone. Biorąc jednak pod uwagę, że aktor ma ponownie wcielić się w Mavericka w niedawno zapowiedzianej trzeciej odsłonie „Top Guna”, szanse na jego pojawienie się w „Miami Vice ’85” są bardzo znikome.
Serial „Miami Vice” (w Polsce znany jako „Policjanci z Miami”) emitowany był w latach 80. i był czymś więcej niż tylko kolejną produkcją telewizyjną. Historia stworzona przez Michaela Manna przyciągała widzów dynamiczną akcją połączoną z charakterystyczną estetyką – neonowymi barwami, modą epoki i muzyką, która stała się znakiem rozpoznawczym serii. Dzięki temu „Miami Vice” stał się jednym z najbardziej wpływowych tytułów swojej dekady, a jego styl inspirował kolejnych twórców – w tym Sama Housera podczas tworzenia GTA: Vice City.

Czy nowy remake udźwignie ciężar legendy? Szczególnie po ostatniej klapie filmowej – dla przypomnienia: 20 lat temu do kin wszedł film „Miami Vice”, w którym główne role zagrali Colin Farrell i Jamie Foxx. Produkcja zarobiła zaledwie 165 milionów dolarów przy budżecie 135 milionów dolarów, co uznano za jedną z największych kinowych porażek roku.
Dziwne, bardzo dziwne. Głównymi bohaterami nie będą dwie czarne kobiety? Co się dzieje?
Często boksujesz się z powietrzem?
Ale tylko do pierwszego knock downu XD
Nie zrobili tego, o co być ich posądził, więc przyczep się o to, bo to przecież podejrzane. Królicza nora jest bardzo głęboka…
Powinno być dwóch niebieskookich blondynów.
albo to będą dwie czarne lesbijski, jedna z krótkimi włosami a druga w dredach, ich szefowa nie będzie azjatką a wszyscy źli to białasy albo nie oglądam
Obsada super, reżyser wręcz obsesyjnie pilnujący oprawy dźwiękowej w swoich filmach – więc niby zapowiada się fajnie. Niby, bo to wciąż Miami Vice, a nie nowy pomysł. To trzecia produkcja pod tym tytułem, licząc serial i kinówkę od Manna, jak wskazano w newsie. Chciałoby się czegoś nowego, ale w Hollywood niestety nie zamierzają ryzykować, a tylko odkopywać stare pomysły. No nic, czas puścić sobie w pracy Crockett’s Theme. Przy piątku jak znalazł:)
Mocny casting, widać że zależało na zachowaniu zasad oryginału.
Z pewnością się obejrzy!
Ciała to chyba Michał Anioł im dłutem haratał.