Robert Pattinson skomentował wstrzymanie zdjęć do „Batmana 2”. Mroczny Rycerz apeluje o cierpliwość

Robert Pattinson skomentował wstrzymanie zdjęć do „Batmana 2”. Mroczny Rycerz apeluje o cierpliwość
A koszty przestoju rosną w zastraszającym tempie.

Po tym, jak prace nad filmem „Batman 2” zostały niespodziewanie wstrzymane, zniecierpliwieni fani zaczęli obawiać się o losy sequela. Odtwórca głównej roli zaapelował jednak o cierpliwość – Robert Pattinson dał jasno do zrozumienia, że zdrowie i prywatność Matta Reevesa są obecnie ważniejsze niż jakiekolwiek kinowe terminy Warner Bros. 

Dla przypomnienia, 5 października wytwórnia Warner Bros. przekazała, że reżyser Matt Reeves tymczasowo opuścił plan „Batmana 2” z powodów osobistych. W związku z tym zdjęcia w Wielkiej Brytanii, które ruszyły w maju, zostały zawieszone, a wyznaczona na 18 lutego 2028 roku premiera filmu stanęła pod dużym znakiem zapytania.

Podczas brytyjskiej premiery swojego nowego filmu „Primetime” Robert Pattinson został zapytany przez redakcję Official Pop Drop o obecny status produkcji. Odtwórca roli Mrocznego Rycerza uciął spekulacje w swoim stylu:

Robimy sobie krótką przerwę, a potem wszystko na spokojnie ogarniemy.

Zdecydowanie mniej dyplomatyczny był Sebastian Stan (filmowy Harvey Dent). Aktor bez ogródek przyznał w rozmowie z mediami, że projekt utknął w martwym punkcie i na ten moment jest całkowicie zamrożony.

Tymczasem koszty przestoju rosną w zastraszającym tempie. Puste hale zdjęciowe, opłacone ekipy techniczne oraz gotowi do działania aktorzy (obok Pattinsona i Stana w obsadzie znajduje się m.in. Scarlett Johansson) generują koszty szacowane na setki tysięcy dolarów dziennie. Nic dziwnego, że internet natychmiast zalała fala plotek o tym, że Warner Bros., Paramount czy Skydance mogą w końcu stracić cierpliwość i podmienić reżysera.

Próby zastąpienia Matta Reevesa kimkolwiek innym tylko po to, by ślepo gonić narzucone w kalendarzu terminy, byłyby jednak artystycznym strzałem w kolano. Twórca od momentu pisania scenariusza zmaga się z poważnymi problemami osobistymi, a produkcja filmu i tak zaliczyła już lata opóźnień. Skoro mroczne Gotham czekało tyle czasu, to kilka dodatkowych miesięcy ciszy i szacunku dla prywatności reżysera jest ceną, którą studio po prostu musi zapłacić.

Dołącz do dyskusji