10.03.2026
3 Komentarze

Smarzowski opowie o słowiańskim weselu i chrzcie Polski. Najdroższy film w historii polskiego kina zostanie podzielony na 2 części

Smarzowski opowie o słowiańskim weselu i chrzcie Polski. Najdroższy film w historii polskiego kina zostanie podzielony na 2 części
„Gra o tron” w polskiej odsłonie?

Jak informowaliśmy w zeszłym roku, Wojciech Smarzowski przygotowuje nowy projekt, który rozmachem ma przyćmić wszystko, co do tej pory widziało polskie kino. Twórca „Wesela” i „Kleru” ma zamiar cofnąć się o ponad tysiąc lat, by w brutalny i realistyczny sposób pokazać narodziny państwa polskiego. Co więcej, ze względu na długość – ponad trzy godziny – film zostanie podzielony na dwie części, a ich robocze tytuły to „Swadźba” oraz „Chrzest”.

Baner Banner CD-Action Heroes of Might and Magic, numer 2

„Swadźba” oznacza „ślub” lub „wesele”, natomiast tytuł drugiej części nawiązuje do historycznego wydarzenia z 966 roku. Współautor scenariusza, Wojciech Rzehak, w rozmowie z Gazetą Wyborczą zapowiedział, że obie produkcje wejdą do kin jednocześnie, a widzowie obejrzą je w ramach jednego seansu, ale z przerwą pomiędzy. Premiera zaplanowana jest na 2028 rok.

Ponadto Rzehak ujawnił szczegóły fabuły:

Film składa się z trzech warstw. Pierwsza, która teraz przyciąga naszą uwagę najsilniej, to Mieszko i to, co działo się w wielkiej polityce, czyli budowanie państwowości. Drugi wątek jest przygodowy, można powiedzieć awanturniczy. Trzecia płaszczyzna będzie związana z wierzeniami oraz obyczajami. Chcemy pokazać to, co dla naszych przodków było ważne. W co wierzyli, jak oddawali swoim bogom cześć, na jakie sposoby ich życie było wpisane w rytm przyrody. W wiosnę, lato, jesień, zimę.

Widzowie mogą więc liczyć nie tylko na przedstawienie rządów Mieszka I oraz chrztu Polski, ale zobaczą także słowiańskie zwyczaje i obrzędy, takie jak Szczodre Gody, tryzna czy Noc Kupały. Największa część budżetu ma zostać przeznaczona na scenografię i kostiumy, aby jak najlepiej oddać historyczne realia epoki. Co więcej, twórcy nie będą używać technologii 3D, a opierać się na badaniach archeologicznych i opiniach fachowców. W filmie mamy usłyszeć język słowiański.

Na koniec wspomnę tylko, że wczoraj, 9 marca, odbyła się 28. gala wręczenia Orłów, często określanych mianem „polskich Oscarów”. Największym zwycięzcą okazał się właśnie Wojciech Smarzowski – jego film „Dom dobry” zdobył najważniejszą statuetkę wieczoru za najlepszy film, a sam reżyser został również nagrodzony za reżyserię.

3 odpowiedzi do “Smarzowski opowie o słowiańskim weselu i chrzcie Polski. Najdroższy film w historii polskiego kina zostanie podzielony na 2 części”

  1. fanboyfpsow 10 marca 2026 o 14:56

    To będzie złoty a Skromny film….

  2. szczurwysyn 10 marca 2026 o 16:25

    Skoro wszystkie jego filmy są przerysowane, a tobie to nie pasuje to może nie wiem, nie są one dla ciebie?

  3. Zgadzam się, że terapia w przypadku tego reżysera jest zasadna i przypuszczam, że przy jego zarobkach na pewno co najmniej spróbował. Ale przecież sednem psychoterapii jest umiejetność wyrażania i ekspresji. A jeśli jest to dodatkowo twórcze i komuś służy, to już w ogóle sukces. Smarzowski więc właśnie robi to co mówisz i zbija na tym gigantyczną kasę oraz popularność, a wielu to lubi. Nie musi to interesować akurat Ciebie. On ma wielu fanów. Też nie jestem fanem dobrego domu, ale dla niektorych właśnie taka forma była mocna. (Być moze dla tych, co zetknęli sie z tym na żywo?) Zgadzam się, że jego filmy zrobiły sie wtórne, dlatego to dobrze, że robi coś zupełnie odmiennego, gdzie jego zapędy mogą się przydać. Akurat te historyczne jego dzieła jak Róża czy Wołyń mi osobiście podobają sie najbardziej. I jestem bardzo ciekaw, co jego wykrzywiony traumą umysł pokaże na arenie wczesnośredniowiecznej słowiańszczyzny. I jakie to będzie barwne scenograficznie! Czy będzie to epatowało makabrą? Oj, na pewno. Czy będzie dla wszystkich? Absolutnie nie! Czy wywoła burze, dyskusje i kłótnie? Oczywiście i to super! Po co nam kolejne letniawki dla wszystkich i o niczym, ktore znikają z historii tuż po premierze. Mel Gibson też jest głęboko zaburzony, a do tego bucowaty, ale cieszy mnie, że powstało takie Apocalypto – i kicz, i dzieło, zależy jak patrzeć. Gdy Ciebie zniesmacza podkręcenie okrucieństwa na maxa, to ja jestem głęboko zaciekawiony.

Skomentuj fanboyfpsow Anuluj pisanie odpowiedzi