„Spider-Man: Całkiem nowy dzień” właśnie objął tron po „Gwiezdnych Wojnach”. Najnowszy hit z Hollandem i Zendayą stał się najlepiej zarabiającym filmem w historii amerykańskiego kina
Na łamach działu kulturowego CD-Action nieraz informowaliśmy was o tym, jak dobrze radzi sobie najnowszy „Spider-Man: Całkiem nowy dzień” z Tomem Hollandem i Zendayą w rolach głównych. Dziś niejako przychodzę z kontynuacją tematu, zwieńczając tym samym drogę ostatniego Pająka ku tytułowi najlepiej zarabiającego filmu w historii amerykańskiego Box Office’u.
Jak możecie już domyślać, „Spider-Man: Całkiem nowy dzień” od niedawna może pochwalić się takim właśnie tytułem, pobijając przy tym „Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy” z 2015 roku, które do tej pory wygenerowały zysk w postaci 936,6 mln dolarów. „Spider-Man” potrzebował zaledwie 47 dni, by przebić najlepiej zarabiającą część „Gwiezdnych Wojen” o 110 tysięcy, tym samym stając szczycie zestawienia.
Zgarnięcie tytułu najlepiej zarabiającego filmu w historii amerykańskiego kina wcale jednak nie oznacza, że „Całkiem nowy dzień” przestaje dalej generować zyski. Film jest przecież cały czas wyświetlany, a obecne prognozy przewidują, że tytuł zatrzyma się na wyniku około 950-960 milionów dolarów.
Tak wielki sukces nie umknął oczywiście studiu Lucasfilm, które przez ostatnie 11 lat dzierżyło tytuł lidera amerykańskiego box office’u, a teraz zostało zdetronizowane. W opublikowanym na X-ie wpisie pogratulowano twórcom oraz obsadzie „Całkiem nowego dnia” tego historycznego osiągnięcia:
Trudno o bardziej symboliczne przekazanie pałeczki po 11 latach nieprzerwanej dominacji „Przebudzenia Mocy” w amerykańskim box offisie. I chociaż rekord już padł, to nie jest to jeszcze ostatnie słowo nowego „Pajęczaka”.
Brand mid day – nie rozumiem zachwytu tym filmem, niesamowicie średni i miejscami wymuszony
U mnie odwrotnie – kapitalny film z pajączkiem zgrabnie kontynuujący napoczęte wcześniej wątki i rozpoczynający nowe. Mega chemia między bohaterami (takie sceny jak ta z układaniem LEGO mogę oglądać w nieskończoność). Choć box-office’owy wynik i tak zaskakujący. Nie przypuszczałem, że faceci w rajtuzach wciąż mają branie po całej serii niepowodzeń Marvela w ostatnich latach. Albo powoli łapią drugi oddech i pójdą za ciosem przy okazji A: Doomsday, albo Całkiem Nowy Dzień okaże się jaskółką, która wiosny nie czyni.
(edytowano)
Mi tez się podobał. Nie jest to najlepszy film MCU, ale jest godny czasów przed endgame. Był taki jakby… dojrzalszy? Mam nadzieję że to zwiastun odrodzenia serii.
Zgadzam się w 100%, film da się oglądać ale jakość scenariusza bardziej pasuje do mini-serialu niż pełnoprawnego filmu. Myślę że właśnie średniakowość Spider-Mana przyczyniła się do niesamowitego sukcesu komercyjnego. Na ten film naprawdę może iść każdy i każdy będzie się bawił przynajmniej średnio.
To fejk i to nie bez powodu stworzony przed Avengersam aby sztucznie pobijać te filmy.
? Ale co jest fejkiem? Że film jest turbo popularny i zarabia krocie? 😀
To najlepszy Spiderman i jeden z najlepszych filmów o superbohaterach w ogóle – ale aż takiego dobrego wyniku się nie spodziewałem. Przebudzenie Mocy natomiast w ogóle nie zasługiwało na swój wynik.