„Terminator Zero” skasowany po 1. sezonie. Netflix wyrzucił serię anime do kosza
Wygląda na to, że tym razem Skynet wygrał – przynajmniej na platformie streamingowej. Jak podaje serwis Variety, Netflix oficjalnie ogłosił, że „Terminator Zero” nie doczeka się drugiego sezonu. Decyzja ta jest o tyle zaskakująca, że produkcja była chwalona za powrót do korzeni horroru science fiction i odświeżenie marki, która od lat borykała się z kryzysem tożsamości.

Tę smutną dla fanów informację potwierdził twórca i scenarzysta anime, Matson Tomlin. Co więcej, ujawnił on, że miał gotowy pomysł na kolejne dwa sezony, ale platforma nie była zadowolona ze zbyt niskiej oglądalności:
Został skasowany. Odbiór krytyków i widzów był niesamowity, ale ostatecznie za mało osób go obejrzało. Bardzo chciałbym pokazać wojnę przyszłości, którą miałem zaplanowaną na drugi i trzeci sezon, ale cieszę się, że historia stanowi zamkniętą całość w takiej formie, w jakiej ją dostarczyliśmy.
Za animację odpowiada studio Production I.G. Pierwszy sezon faktycznie stanowi zamkniętą historię bez cliffhangera czy urwania finałowej akcji. O powstaniu kolejnego sezonu mogły świadczyć jedynie małe sugestie.
Tomlin zdradził, że Netflix zaproponował mu realizację dwóch lub trzech dodatkowych odcinków, które domknęłyby poszczególne wątki. Twórca docenił ten gest, ale odrzucił propozycję giganta streamingowego, argumentując, że miał w planach pomysł na kolejne dwie odsłony, a nie krótki dodatek:
Czułem, że historia, którą chcę opowiedzieć, jest dłuższa, a finał pierwszego sezonu pozostawia wszystko w dobrym miejscu. Nie musieli mi składać takiej propozycji. Tak wygląda dobre partnerstwo.
Dla przypomnienia, „Terminator Zero” to amerykańsko-japońska animacja, która trafiła na platformę w 2024 roku. Jej bohaterką jest żołnierka, która została cofnięta w czasie do 1997 roku, by chronić naukowca opracowującego nowy system sztucznej inteligencji, mogący uniemożliwić nieuchronny atak Skynet na ludzkość.
Widzieliście serial? Też czekaliście na ciąg dalszy czy satysfakcjonuje was finał tej historii? Cóż, fanom serii „Terminator” pozostaje teraz liczyć na Jamesa Camerona i jego wizję kolejnego filmu.

Klasyczny Netflix jest klasyczny. Właściwie, to oglądanie jakiegokolwiek serialu na tej platformie mija się z celem, bo nigdy nie wiesz, czy historia nie zostanie ucięta w połowie. Strach pomyśleć, co będzie, gdy położy łapy na WB.
W ten sposób mogą tracić użytkowników, choć znając ludzi, to mogą być wdeptani w goowno, sponiewierani, a i tak będą niewolnikami. Mnie wnerwia to anulowanie produkcji po pierwszym sezonie, też uważam, że traci jakikolwiek sens zaczynać oglądać cokolwiek, skoro prawdopodobieństwo kontynuacji to mniej niż 10%. U mnie to prawie 100% pewności. Nie wiem czy to u nich, ale ktoś trzyma jakiś serial obyczajowy o babie siedzącej we Francji, któryś sezon tego robią. Nawet sprawdziłem, Emily w Paryżu, oczywiście u Netflixa. Nie wiem na cholerę komu rozkminy życiowe jakiejś baby.