Twórca serialu „Ród smoka” odpowiada na krytykę George’a R.R. Martina. Padły mocne słowa
Konflikt z autorem trwa?
O ile pierwszy sezon „Rodu smoka” był sporym sukcesem, o tyle druga odsłona okazała się rozczarowaniem. Nie tylko widzowie krytykowali kierunek, w jakim podążyła seria, ale sam autor oryginalnych książek nie był z tego zadowolony. Do tego stopnia, że w specjalnym wpisie na swoim blogu George R.R. Martin dał upust swoim emocjom.
Pisarz narzekał przede wszystkim na zmiany wprowadzone w wydarzeniu, w którym udział wzięli Jucha i Twaróg. Mieli oni za zadanie zabić syna Aegona i Helaeny. W książce wspomniani bohaterowie mają troje dzieci: Jaehaerę i Jaehaerysa oraz księcia Maelora. W serialu pojawiają się tylko bliźniaki i ginie chłopiec. Natomiast w oryginalne sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana – królowa ma wybrać pomiędzy męskimi potomkami. I choć Helaena wskazuje Maelora, mężczyźni uśmiercają Jaehaerysa. Później Maelor dowiaduje się, że matka chciała jego śmierci, co ma poważne konsekwencje w przyszłości.
Według autora pominięcie tego wątku psuje odbiór całości. W swoim wpisie, który został już usunięty, zapowiadał, że widzów czekają jeszcze gorsze decyzje kreatywne ze strony twórców serialu, które mają nadejść wraz z kolejnymi sezonami. I to właśnie do tych słów odniósł się ostatnio showrunner „Rodu smoka” Ryan Condal. W wywiadzie dla Entertainment Weekly opowiedział o swojej reakcji:
To było rozczarowujące. Jestem fanem »Pieśni lodu i ognia« od niemal 25 lat, a praca nad serialem była naprawdę jednym z wielkich przywilejów nie tylko mojej kariery pisarskiej, ale i mojego życia jako fana science fiction i fantasy. George sam w sobie jest pomnikiem, ikoną literacką, a do tego moim osobistym bohaterem, który miał ogromny wpływ na to, jak rozwijałem się jako pisarz.
Okazuje się, że twórcy „Rodu smoka” od samego początku zachęcali Martina do wzięcia udziału w pracach nad prequelem:
[»Ogień i krew« – przyp. red.] to historia niekompletna, która wymaga wielu prób powiązania faktów i inwencji twórczej. Dołożyłem wszelkich starań, aby włączyć George'a w proces adaptacji. Naprawdę starałem się przez wiele lat. I naprawdę cieszyłem się z naszej owocnej współpracy, która moim zdaniem przez długi czas była naprawdę silna. Jednak w pewnym momencie, gdy zaczęliśmy wchodzić w głębsze etapy pracy, on po prostu odmówił konfrontowania się z praktycznymi problemami w rozsądny sposób. A jako showrunner muszę jednocześnie nosić kapelusz praktycznego producenta, pozostając kreatywnym pisarzem oraz miłośnikiem materiału, który adaptuję. Na koniec dnia muszę po prostu kontynuować nie tylko proces pisania, ale także praktyczną część pracy, dla dobra ekipy, obsady i HBO, ponieważ to moje zadanie. Mogę tylko mieć nadzieję, że George i ja pewnego dnia na nowo odnajdziemy tę harmonię. Ale to wszystko, co mam do powiedzenia na ten temat.
Tymczasem w Wielkiej Brytanii ruszyły już zdjęcia na planie trzeciego sezonu „Rodu smoka”. Produkcja będzie składała się z ośmiu odcinków, a w obsadzie znalazły się nowe nazwiska – Tommy Flanagan („Synowie anarchii”) jako ser Roderick Dustin, Dan Fogler („Goldbergowie”) jako ser Torrhen Manderly oraz James Norton („Happy Valley”) w roli Ormunda Hightowera.
O rozpoczęciu prac nad nowym sezonem poinformowała Emma D'Arcy, odtwórczyni Rhaenyry Targaryen w specjalnym nagraniu:
A co wydarzy się w trzecim sezonie „Rodu smoka”? Condal zdradził niedawno, że w nowym sezonie będziemy świadkami czterech kluczowych wydarzeń z książki. Jedną z nich ma być bitwa o Gardziel i zapewne to od niej rozpocznie się nowa seria.
Czytaj dalej
Burzowa kobieta i buntownik z wyboru. Pasjonatka czarnej kawy i białej czekolady. Tworzę słowa przy dźwiękach ulubionych soundtracków. Poza tym podróżuję rowerem i jestem zapaloną serialoholiczką amerykańskich produkcji. Kontakt: gnszkmchlsk@gmail.com