Zmarł Tadeusz Baranowski. Twórca kultowych komiksów wychował całe pokolenie Polaków

Zmarł Tadeusz Baranowski. Twórca kultowych komiksów wychował całe pokolenie Polaków
Na zawsze zapamiętamy słynne „Ależ wodzu, co wódz!”.

To ogromnie smutna wiadomość dla całej polskiej popkultury. Jak donosi portal Czwarta Ściana, wczoraj, 7 lipca, odszedł Tadeusz Baranowski. Był on autorem setek wspaniałych komiksów, w tym m.in. „Skąd się bierze woda sodowa”, „Antresolki profesorka Nerwosolka”, „Podróży smokiem Diplodokiem” czy „Orient Mena”. 

Czytelnicy pokochali go za świetne poczucie humoru oraz za to, w jak inteligentny sposób bawił się językiem polskim, tworząc przy tym wciągające historie. Jego bohaterowie, tacy jak Kudłaczek i Bąbelek czy Smok Diplodok, na zawsze zapisali się w historii polskiego komiksu.

Mimo ogromnego sukcesu w świecie komiksu, Baranowski nigdy nie porzucił marzenia o malarstwie. W późniejszych latach powrócił z pasją do tej dziedziny, tworząc oryginalne asamblaże. Odznaczony został m.in. Srebrnym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, Nagrodą im. Janusza Christy (2024) oraz Medalem Zasłużony dla Miasta Lublin (2025).

W marcu tego roku Tadeusz Baranowski został uhonorowany medalem Gloria Lublinensi. Wyróżnienie otrzymał „w dowód wielkiego szacunku i uznania za wybitne zasługi dla Lublina oraz jego mieszkańców, a także za wkład w kształtowanie historii miasta”. Medal wręczono mu podczas uroczystego otwarcia wystawy „Żyję tylko od obrazu do obrazu” w Muzeum Narodowym w Lublinie. Przy tej okazji artysta przekazał placówce ponad 170 własnych prac z okazji jej 120-lecia istnienia.

Polska społeczność komiksowa zareagowała na śmierć jednego z mistrzów polskiego komiksu. Michał „Śledziu” Śledziński na swoim profilu na Facebooku napisał:

Nie wiem, co napisać… Mogę Ci tylko podziękować, Tadeuszu, że rzuciłeś mnie, nas, na tak głęboką, komiksową wodę, kiedy jeszcze byliśmy dzieciakami. Nauczyłeś nas wtedy nie tylko czytania komiksów, ale pełnej dekonstrukcji tego medium. Mieliśmy po parę lat, nie więcej niż moja córa dziś, a już nauczyliśmy się, że narysowane postaci mogą być świadome tego, że są kreacją, że potrafią z tego faktu korzystać, przekraczać, zasuwać dalej, niż granice wyobraźni. Pofrunęliśmy dzięki Tobie naprawdę cholernie daleko.
Odszedł Gigant.
Tadeusz Baranowski.

Z kolei na stronie Otwarte Komiksy Tomasza Kołodziejczaka pojawiło się przypomnienie, że twórczość Baranowskiego nie tylko bawiła, ale także pozwala spojrzeć na świat inaczej:

7 lipca 2026 roku odszedł Tadeusz Baranowski – jeden z najważniejszych i najbardziej osobnych twórców w historii polskiego komiksu. Autor, który potrafił zamienić absurd w poezję, żart w filozofię, a dziecięcą wyobraźnię w język absolutnie niepodrabialny. Profesor Nerwosolek, Entomologia Motylkowska, Orient Men, Kudłaczek i Bąbelek, Szlurp i Burp – to bohaterowie, którzy zostali z nami na całe życie. Tadeusz Baranowski stworzył komiksy, które nie tylko bawiły. One uczyły patrzeć inaczej: bardziej przewrotnie, czulej, dziwniej, z większą wolnością. Dla kilku pokoleń czytelników był kimś więcej niż autorem. Był osobnym światem. Dziękujemy, Mistrzu.

Polska Fundacja Fantastyki Naukowej wspomina, że to właśnie dzieła zmarłego twórcy były dla wielu początkiem poznawania popkultury, a także podkreśla, jak ogromny wpływ wywarł on na całe rodzime uniwersum komiksowe:

Dla wielu z nas, gdy byliśmy dziećmi, otworzył wrota do fantastycznych krain absurdu i humoru. Jego komiksy, publikowane pierwotnie na łamach „Świata Młodych” i zebrane później w kultowe albumy, jak „Skąd się wzięła woda sodowa” czy „Antresolka Profesorka Nerwosolka”, były nie tylko rozrywką, ale i pierwszym spotkaniem ze sztuką nowoczesną. Postaci takie jak Orient Men, Bąbelek i Kudłaczek czy Praktyczny Pan udowadniały, że logika bywa przereklamowana, a najcudaczniejszy żart może być bramą do wielkiej przygody.

Skomentuj