15.07.2013
Często komentowane 40 Komentarze

30 lat Famicoma/NES-a, pierwowzoru Pegasusów

30 lat Famicoma/NES-a, pierwowzoru Pegasusów
30 lat – tyle dzisiaj mija od premiery Famicoma, stacjonarnej konsoli Nintendo. Ta nazwa może wam jednak wiele nie mówić... ale Pegasus już powinien. Tak zwały się bowiem klony urządzenia, które były popularne w Polsce. Mieliście taki sprzęt?

Niepozorna skrzynka podłączana do telewizora z dwoma padami w zestawie – to właśnie Pegasus, konsola, od której spora grupa polskich graczy zaczynała przygody z branżą wirtualnej rozrywki, w tym wyżej podpisany. Do dziś pamiętam sesje z Mario, Contrą czy DuckTales 2, a to tylko wierzchołek góry lodowej.

Dzisiaj oryginalna wersja urządzenia – Famicom, na Zachodzie znany jako Nintendo Entertainment System (NES) – obchodzi swoje 30. urodziny. 15 lipca 1983 roku sprzęt zadebiutował na półkach sklepowych w Japonii. Do Europy konsola trafiła dopiero ponad trzy lata później – 1 września 1986 roku. Jej klony, w tym Pegasus, pojawiły się znacznie później.

Czy pamiętacie w ogóle o NES-ie/Pegasusie? A może macie w szafie, w piwnicy lub na strychu działający egzemplarz? I najważniejsze – w co najczęściej graliście?

40 odpowiedzi do “30 lat Famicoma/NES-a, pierwowzoru Pegasusów”

  1. 30 lat – tyle dzisiaj mija od premiery Famiconu, stacjonarnej konsoli Nintendo. Ta nazwa może wam jednak wiele nie mówić, ale Pegasus już tak. Tak zwały się klony urządzenia, które były popularne w Polsce. Mieliście taki sprzęt?

  2. Sto lat NESie!!!

  3. Ja zacząłem od Atari 2600 (albo podróbki), a Pegasusa miałem identycznego jak na zdjęciu. Pamiętam, że miałem złotą czwórkę, a na piątce były lepsze gry 😛 Moja ulubione gry: Adventure Island IV, Kick Master, Ninja Gaiden 3, Kapitan Tsubasa 2 (jakoś się rozpracowało japoński i grało), więcej jakoś nie mogę sobie przypomnieć.

  4. Złota piątka, złota czwórka, Mario, Contra, Chip i Dale, Tsubasa, Żólwie Ninja, 168 in 1 albo 9999 in 1. Zdaje się była to najlepsza konsola jaką miałem, jeśli chodzi o grywalność.

  5. normalnie gry kupowałem na targu za 5zł chyba, ale raz rzuciłem sie na kase i kartridż kupiłem w sklepie. Nie żałowałem. 2 w 1 gra Cuba i jakaś której nie pamiętam ale była piękna. Sterowało się chłopcem we śnie. W pierwszym etapie skakało sie po grzybkach. Kto mi powie jak sie nazywała ta gra postawie piwo! 🙂

  6. Ja do tej pory mam gdzieś tylko że Super Nintendo Entertainment System SNES.

  7. @Garlik: ta gra nazywa się Little Nemo: The Dream Master.

  8. @DiksurPL – więc Nintendo Entertainment System czy Super Nintendo Entertainment System? Bo to różnica jest…|Sam NESa nigdy nie miałem, co innego kuzynostwo z Niemiec (prawdziwego, a nie jakąś szpetną podróbkę) i namiętnie korzystałem kiedy się okazja nadarzyła.|Swoją drogą CDA nie konsekwentne jest, pegasus to pirat, więc automatycznie powinno się banować każdego, kto się przyzna do jego posiadania…

  9. Własnie dzisiaj sprzedałem mojego pegazusa po prawie 15 latach posiadania go od nowości

  10. niedawno nintendo wygasła licencja na NESA więc teraz te podróbki są legalne.

  11. @magnificencja – pewnie padnie argument, że wtedy nie było praw autorskich w polsce czy coś takiego, co nie zmienia faktu, że stan rzeczy się zmienił i posiadanie pegasusa powinno być karane 😀

  12. Dzięki za przypominanie mi że się starzeje.

  13. Nintendo wygasła licencja na NESa? Mógłbyś to jakoś rozwinąć? Przecież to była ich konsola, jak mogli stracić na nią licencję?

  14. W Polsce znana raczej jako „Gra telewizyjna od ruskich”. Tylko nieliczni mogli w tamtych czasach pochwalić się w pełni oryginalnym Pegasusem. 🙂

  15. Facet na targu do dziś nie załatwił mi tekkena na pegazłoma! a miał mi załatwić zdrajca!!!! żebym moOgl kINGiem zrobic CaruZEle i doCopać PaULowii…. 🙂 )) Ahh te czasy 🙂 )

  16. Wasze PEGASUSy wiedzą co to dyscyplina. Trzymacie je w szafach, piwnicach i na strychach. Mój całe dnie tylko leży przed telewizorem. Jest chyba trochę rozpuszczony… Boję się, że mu coś odbije i jak wrócę do domu to zastanę jakąś dziką imprezkę urodzinową…

  17. Hehe, w tym momencie czuję dumę i serce me napełnia się radością, bo mogę pochwalić się posiadaniem ORYGINALNEGO ( cokolwiek to może znaczyć, jeśli chodzi o podróbkę NES-a ) Pegazusa, kupionego za prawie 200 złotych w sklepie w moim mieście. Facet mówił, że ma jeszcze NES-a, ale gry są na niego drogie…

  18. Miałem identycznego jak na fotce. Przegrałem na nim TYSIĄCE godzin. :] Miałem wiele pegazusów, ale zasilacz od tego modelu był nie do zaj…echania i służył mi we wszystkich późniejszych konsolach przez ponad 10 lat. 🙂 |Przed pegazusem miałem jeszcze Atari 65XE, ale byłem za młody żeby umieć ją obsługiwać, więc Pegazus był moją pierwszą (i jak dotąd jedyną) konsolką. 🙂 |STO LAT PEGAZUSIE! OBYŚ ŻYŁ WIECZNIE 🙂

  19. W dobie Pegasusa miałem oryginalnego NESa kupionego na niemieckim pchlim targu. Co ciekawe, byłem wyśmiewany przez kolegów, że mam jakąś podróbę Pegasusa =) Co więcej, gdy kuzyn mi ją zepsuł, jego ojciec wziął ją do naprawy. Jak się okazało dużo później, wewnątrz obudowy NESa upchnął flaki Pegasusa

  20. Ach… Grywało się w Mario, „Czołgi” czy „kaczki”. 😉 Ja już owego urządzenia nie posiadam, (a miałem cały karton po butach wypełniony grami [głównie takimi, które dał mi kolega]!) ale mój kuzyn jeszcze, zdaje się, ma.

  21. Battletoads & Double Dragon 🙂 to się młuciło z kumplem i nigdy nie dochodzili do osatniego bossa z względu na trudność w jednym z etapów omijania takich płomieni co zabierą jedno sterduszko żyć od razu.

  22. Paladyn_Rage 15 lipca 2013 o 17:31

    Sto lat! Sto lat! Wszyscy o Pegazusach i konsolach od ruskich, aż mi głupio, że na półce kanciasty NES sobie stoi.

  23. Na Akihabarze jest sporo sklepów z używanymi grami na NES albo SNES i ludzie ciągle przychodzą tam kupować stare tytuły. Ruch w interesie nadal jest. 🙂

  24. A propos kupowania kartridży:|http:tech.wp.pl/kat,1009779,title,Kupil-stary-kartridz-do-Nintendo-znalazl-w-nim-5000-dolarow,wid,14888933,wiadomosc.html?ticaid=110f34

  25. Mój się po 2-3 latach zepsuł. Zostawiłem go w tedy w piwnicy, bo „jak będę dorosły to naprawię”. Znalazłem go przy przeprowadzce kilka lat temu. Nie było sentymentu, poszedł na śmietnik.

  26. masterfrieza 15 lipca 2013 o 20:04

    Co prawda pegasus już dawno na śmietniku, ale swego czasu zatęskniłem za tetrisem i kupiłem klona u Rosjan na rynku 😀 Działa do dziś:)

  27. NESa nie pamiętam, ale Pegasusy oraz SNES (mam, w idealnym stanie i z bazą gier!) już tak ^^ wspaniałe czasy. Moimi hitami były wówczas Contra, Micro Machines, Mario/Yoshi, taka-platformówka-z-jaskiniowcem i wieeele wiele innych o których na chwilę obecną nie pamiętam…

  28. Ja miałem Pegasusa. Pamiętam te czasy, gdy chodziłem do przedszkola, czekałem na tatę, aby ten mnie odebrał i zawiózł do domu. Od razu po przyjściu do mojej siedziby prosiłem (czyt. trułem mu 4 litery), aby włączył mi Contrę. Grałem w to z moją siostrą i była to właściwie jedyna gra, w którą grałem „masowo”. Jednak nie pamiętam czy ją w ogóle przeszedłem…

  29. O matko co ja się na tej konsolce nagrałem, większość gier pamiętam po dziś dzień, mimo że nie grałem ponad 10 lat znam większość poziomów z wielu gier.|Contra, Force Contra, Micro Machines, The fantastic adventures of Dizzy, Big Nosse, Ultimate Stuntman, Tiny Toon Adventures, seria z Chipem i Dalem, Jungle Book, Bubble Bobble, Dr. Mario i cała masa innych tytułów, których nigdy nie zapomnę.|Większość była dla hardcorów, niema sejwowania, żadnych cheatów, trudne etapy i tylko 2 życia to było to!

  30. Mam 😀 a grywałem głównie w Ninja Gaiden, Bucky’o’Hare i taka z kotami. Contra jakoś mnie szczególnie nie jarała (chyba, że na 2 pady to wtedy ok 😀 ). Zaczałem grać chyba jak miałem z 5 lat 😀 Piękne czasy <3

  31. Antimasterplan 16 lipca 2013 o 08:58

    Łezka się w oku kręci…ograłem wiele gier na Pegazusie, najbardziej jednak lubiłem gry z serii Kunio. Do tej pory zadziwia mnie, że miałem tyle cierpliwości, aby grać na japońskich napisach / menu 🙂

  32. najwięcej chyba ograłem w „Tanks” i „Sky Destroyer” (?? nie jestem pewny czy trafiłem w tytuł). Aha i jeszcze fajnie się grało w Baloon Fighters, czy jakoś tak…

  33. Pierwsze gry multi:)) Tanks w co-opie I Balloon fights deathmatch:)

  34. Mam Pegazusa na półce. Powinien działać :3|”Koniec gry na dziś, bo zasilacz gorący”

  35. HarryCallahan 16 lipca 2013 o 11:22

    Miałem identycznego jak na zdjęciu powyżej, w komplecie był pistolet a na pudełku na 90% logo nintendo – bezczelność piratów nie znała wtedy granic 😀 Giwera działała idealnie (miałem styczność z kilkoma innymi z późniejszych klonów i nie było nawet porównania) ale niestety padła. Potem padł zasilacz. Miałem już wtedy snesa i próbowałem zasilacz od niego odpalić pegasusa ale efekt był taki, że konsola umarła chyba na dobre. Pierwszy cartridge jaki miałem to oczywiście kultowe 168 in 1. Super mario bros,

  36. HarryCallahan 16 lipca 2013 o 11:28

    contra, battle city, bomberman, arkanoid, urban champion, pacman, tetris, galaga, kaczki, wild gunman… Jeszcze była taka gra gdzie w tle leciał chyba fragment Walkirii Wagnera i latało się jakimś spodkiem… Poza 168 in 1 pamiętam jeszcze goal 3 (czyli Kunio Kun Nekketsu Soccer), złotą piątkę (caveman, dizzy, mictomachines) i czwórkę (robin hood), looney toones i wiele, wiele innych,

  37. HarryCallahan 16 lipca 2013 o 11:35

    @Antimasterplan: ja grałem w Goal 3 tak często, że po prostu nauczyłem się co oznaczał każdy krzaczek 😀 Nie tyle rozpoznawałem znaczki co po prostu pamiętałem, że na (przykładowo) trzecim z kolei ekranie wyboru przed meczem na dwie osoby, w drugiej linijce była pogoda i ostatni krzaczek oznaczał burzę z piorunami. I tak wszystkie opcje po kolei. Później już w czasach romów i emulatorów natrafiłem na polską wersję, ale wtedy trzeba było sobie radzić samemu.

  38. HarryCallahan 16 lipca 2013 o 11:51

    @Dives: żarty żartami ale raczej nie masz racji. Prawo nie działa wstecz a wtedy konsole takie jak pegasus można było kupić normalnie w sklepach z artykułami rtv. Mówię oczywiście o tych pierwszych a nie jakichś „polystejszyn” czy kombinacjach w stylu klawiatura z wejściem na cartridge. Mało tego. Pamiętam jak w lokalnym serwisie telewizorów/punkcie lotto działała u mnie wypożyczalnia gier na pegasusa. Całkiem jawnie i hmm „legalnie”. Dziwne czasy ale tak było 😉

  39. Pamiętam jeszcze w 1991 był u mnie w mieście sklep RTV „Videocenter”, w którym można było kupić gry na Amigę. Gość kopiował je przy tobie na dyskietki – 7 tys. za dyskietkę ze „zwykłą” grą i 10 tys. za hit. Przyjmował też gry na wymianę, ale ciężko było przynieść mu coś, czego nie miał.

  40. PaladynKopacz 20 lipca 2013 o 06:33

    mam toto działające i czasem znajduję gry do tego cudeńka na … śmietniku. JAK MOŻNA TAKIE GRY WYRZUCAĆ?!

Skomentuj Garik Anuluj pisanie odpowiedzi