30 najlepszych FPS-ów ostatnich 30 lat – fragment rankingu z CD-Action 02/2026
Pełny artykuł znajdziecie oczywiście w CD-Action 02/2026, który nadal jest dostępny w sklepach stacjonarnych. Możecie go również zamówić na sklep.cdaction.pl (35 zł) oraz Allegro (37 zł). A jeśli potrzebujecie dodatkowej zachęty, to koniecznie zapoznajcie się z fragmentem naszego rankingu. Poniżej znajdziecie pięć wybranych pozycji oraz przykładową ramkę tematyczną – dodaliśmy je, aby jeszcze bardziej zgłębić temat FPS-ów i przedstawić wam jak najwięcej ciekawych przykładów tego typu gier.
29. Left 4 Dead 2
Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Powiem więcej, prawdziwych przyjaciół poznaje się w trakcie apokalipsy zombie! Left 4 Dead 2 był (bo niestety dzisiaj już nie bardzo jest ze względu na dużo mniejsze zainteresowanie) doskonałym miejscem, żeby w ogniu walki nauczyć się współpracy. Rzeczywiście dzielona niedola potrafiła zjednoczyć. Szczególnie że produkcja Valve rzucała od początku na głęboką wodę, zmuszając do przemyślanych działań i ścisłej kooperacji. Nie dało się przelecieć przez kolejne misje „na pałę”, zostawiając kamratów na pastwę losu – zwłaszcza że AI Director, a więc system sztucznej inteligencji, czuwał nad dostosowywaniem warunków gameplayu do poczynań grających.

Ale istotą Left 4 Dead 2 były zawsze emocje, a nie kwestie techniczne. Do dzisiaj pamiętam, jak kumpel przypadkiem obudził wiedźmę, bo wylał sobie napój na biurko, czy jak się przeraziłem, kiedy zostałem zaatakowany przez Tanka podczas opuszczania wychodka w grze (mój pisk można znaleźć gdzieś na jednym z youtube’owych nagrań). [Paweł Kicman]
26. Unreal
Kamera powoli lewituje nad mostem, na którego wypolerowanej powierzchni odbija się majestatyczna budowla. Przyspieszamy i zaczynamy się wznosić, płynnie okrążając mury i baszty tajemniczego zamku. Widzimy zachmurzone niebo rozświetlane błyskawicami, odległe fruwające stwory, skaliste klify. To właśnie intro Unreala, trwająca zaledwie pół minuty sekwencja mówiąca nam prawie wszystko o ambicjach twórców tego tytułu.
Z jednej strony mieliśmy bowiem do czynienia z przełomem technologicznym. Gra demonstrowała niesamowite wówczas kolorowe, dynamiczne oświetlenie, szczegółowe tekstury i odbicia na powierzchniach. Ale istotna jest nie tyle sama technologia, co jej wykorzystanie. Nowe podejście do języka designu FPS-ów. Jasna deklaracja, że świat strzelanek może oferować coś więcej niż zbiór aren lub labirynt. Starożytne świątynie, szerokie doliny, wraki statków i mroczne ruiny opowiadały swoją historię poprzez architekturę i nastrój – atmosferę pełną niesamowitości, zachwytu i… melancholii.
Z drugiej strony – zupełnie przy okazji – Unreal to też po prostu znakomita strzelanka. Model walki łączył szybkość z wyczuwalnym ciężarem broni. Przeciwnicy byli agresywni i nieprzewidywalni, uzbrojenie charakterystyczne i potężne, a potyczki często rozgrywały się w dużych przestrzeniach nagradzających ruch i orientację w terenie. Wszystko to razem sprawiło, że Unreal to coś więcej niż FPS. To manifest definiujący grę wideo. [DaeL]
21. Battlefield: Bad Company 2
Niesamowicie udana odsłona serii, i to pod każdym względem. Jeśli chodzi o kampanię dla samotnego gracza, po dziś dzień Bad Company 2 jest przykładem tego, że misje solowe mogą z powodzeniem uciec od sztampy i heroicznego obciachu. Humor, nietuzinkowi bohaterowie z dobrze zarysowanymi charakterami, do tego wyśmienita polska wersja językowa z udziałem m.in. Cezarego Pazury – to zapadało w pamięć.

A w sieci? Bad Company 2rozwinęło pokazany w poprzedniej części system destrukcji, pozwalający zwalać na głowy przeciwników nawet piętrowe konstrukcje. Wówczas to było coś niesamowitego, a zabawa materiałami wybuchowymi dawała zupełnie nowe możliwości. Gra trzymała się przy tym charakterystycznego dla serii schematu ról na polu bitwy, dzięki czemu od początku „leżała” jak ulał, z kolei zróżnicowany arsenał i skala bitew nie pozwalały się nudzić. Przede wszystkim jednak wrażenie robiła daleko posunięta swoboda – mogliśmy wręcz przebierać w nietypowych setupach i uzbrojeniu.
Patrząc zaś szerzej, Bad Company 2 ma niesamowite zasługi dla serii, zwłaszcza już w edycji pecetowej. To właśnie ten tytuł przypomniał „blaszanej” braci, że Battlefield jest zjawiskowy. I tym samym przygotował grunt pod nadejście „trójki”. [Krigor]
14. Counter-Strike 1.6
AWP z „diglem”, rush „trupem” na B albo przez rampę na garaż? Jest spora szansa, że wiecie mniej więcej, o czym mówię. Bo Counter-Strike 1.6 to legenda, kulturowy fenomen, rzecz przyciągająca do siebie dzieciaków, nastolatków i dorosłych. Niepozorny mod do Half-Life’a stworzony jeszcze w latach 90. stał się podwaliną pod gatunek taktycznych FPS-ów, w których bieganie „na pałę” to proszenie się o łatwą śmierć. Tu liczyły się spokojne tempo, taktyka, celne oko. Zwłaszcza to ostatnie, bo jeden nabój w głowę zwykle kończył przygodę przeciwnika z daną rundą. A już szczególnie zabójczy byli snajperzy – wspomnianą „awupą”, karabinem wyborowym, wystarczyło przestrzelić korpus.
To oraz dwa świetne tryby zabawy – jeden, w którym drużyna terrorystów musi podłożyć bombę, a siły specjalne im to uniemożliwić, oraz drugi, gdzie „Niebiescy” próbują wyrwać ze szponów wroga zakładników i dostarczyć ich na miejsce – potrafiły pożerać całe dnie zakochanym w CS-ie graczom. Tytuł wręcz „utrzymywał” kafejki internetowe w latach ich świetności. Do tego nie sposób zapomnieć o potężnej, trzymającej się przez ponad dekadę scenie esportowej czy niezliczonych modach. W niektórych dodano klasy (!) postaci, w innych zaś zaliczało się mapki niczym w platformówkach. [Bastian]
6. Half-Life 2
„Stwórzcie grę, która zredefiniuje FPS-y” – tak błahe zadanie postawił przed swoim zespołem Gabe Newell, gdy rozpoczynano pracę nad kontynuacją nagrodzonego ponad 50 tytułami GOTY Half-Life’a. Szansą na spełnienie marzeń szefa był nieograniczony czas i budżet na produkcję. Opłaciło się. Wydany sześć lat po premierze pierwszej części sequel został jedną z najwyżej ocenianych gier w historii.

W Half-Lifie 2 Gordon Freeman opuścił ciasne korytarze ośrodka Black Mesa i przeniósł się do City 17 – miasta położonego w Europie Wschodniej. Pozwoliło to nie tylko zbudować zachwycające mapy ze znajomą nam architekturą, lecz także korzystać na przeróżne sposoby z zaimplementowanego silnika fizyki Havok. W ręce graczy oddano kultowe działo grawitacyjne pozwalające przyciągać i odpychać przedmioty, rzucać nimi w przeciwników czy rozwiązywać zagadki środowiskowe. Dodano też sekcje, w których sterowaliśmy pojazdami. Tym, co nie uległo zmianie względem poprzedniczki, była dojrzała, angażująca fabuła.
Half-Life 2 doczekał się dwóch dodatkowych epizodów kontynuujących historię głównego bohatera. Ostatni, finałowy, jednak anulowano, zostawiając graczy z cliffhangerem. Na oficjalną zapowiedź trzeciej części czekamy już 19 lat… Gabe, zlituj się! [Gruby AL]
Polskie strzelanki
Choć do naszego rankingu załapały się tylko dwa rodzime FPS-y (Superhot i Painkiller), nie oznacza to, że w kraju nad Wisłą nie mamy więcej dobrych reprezentantów tego gatunku. Ba, nie dosyć, że strzelanek u nas nie brakuje, to jeszcze spora część z nich jest zdecydowanie godna uwagi – nawet teraz, kilka lub kilkanaście lat po premierze. Takim najchlubniejszym przypadkiem bez wątpienia pozostaje Call of Juarez: Gunslinger (2013), w którym Techland odpiął wrotki i postanowił pobawić się formułą. W tej odsłonie serii twórcom zależało na jak największym przerysowaniu, dlatego znacząco podkręcili tempo rozgrywki, ponadto postawili na oprawę cel-shadingową, co w połączeniu z zabawną fabułą przełożyło się na jeden z kreatywniejszych tytułów z Polski.
Przez wiele lat prym w tworzeniu pierwszoosobowych strzelanek wiodło City Interactive (obecnie CI Games), choć akurat ten developer stawiał bardziej na ilość niż jakość. Niemniej nawet w zalewie kolejnych niskobudżetowych, raczej słabo zrealizowanych FPS-ów zdarzyło mu się wypuścić całkiem niezłe gry. Pierwszy Sniper: Ghost Warrior (2010) był w porządku, choć nie da się ukryć, że dopiero po kilkunastu latach – przy okazji premiery SGW Contracts 2 (2021) – studio zdołało wycisnąć najwięcej z tego pomysłu. A że dzieł o zabawie w strzelca wyborowego jest niewiele, to nawet obecnie warto sięgnąć po ten tytuł.
Swoich sił w produkcji FPS-ów próbowało też Flying Wild Hog. Warszawiacy przygotowali naprawdę niezłą trylogię Shadow Warriora (2013-2022) oraz równie grywalnego Hard Reseta (2011). Nie da się jednak ukryć, że z gatunkiem lepiej poradziła sobie ekipa People Can Fly, która w 2011 roku wypuściła bardzo dynamicznego i pomysłowego Bulletstorma. A jeśli chodzi o współczesne shootery, to w ostatnich latach nienajgorzej radzi sobie krakowski Teyon, mający na koncie dwie solidne produkcje oparte na licencjach filmowych – Terminatora: Resistance (2019) i RoboCopa: Rogue City (2023). [Moraś]
###
Lubicie rankingi? My też, a FPS-y to dopiero początek! W kolejnym numerze kwartalnika opublikujemy ranking 30 najlepszych zachodnich erpegów ostatnich 30 lat, który również powstał na podstawie redakcyjnego głosowania. Już teraz zachęcam do zamawiania CD-Action 03/2026 na sklep.cdaction.pl lub Allegro, ponieważ będzie to wyjątkowe wydanie rocznicowe – szykujemy całą masę materiałów powiązanych z 30-leciem CDA.
W zasadzie Left 4 Dead 2 na najwyższym poziomie trudności ze zgraną ekipą to bym wstawił nawet do pierwszej dziesiątki.
Dirty Bomb pewnie tu nie ma, więc to nie lista dla mnie.