80 osób zwolnionych z Riot Games. Bijatyka w świecie League of Legends nie spełniła oczekiwań firmy
League of Legends to jedna z popularniejszych gier, a na pewno najpopularniejsza MOBA na świecie – może pochwalić się ponad 100 milionami aktywnych użytkowników każdego miesiąca. Zdawałoby się, że fani marki to studnia bez dna, a każdy projekt, który obranduje się znajomymi bohaterami, jest skazany na sukces. Niestety, los 2XKO, darmowej bijatyki 2v2 osadzonej w uniwersum LoL-a, przeczy tej tezie. Choć od premiery pełnej wersji gry minęły raptem 3 tygodnie, dziesiątki osób z poświęconego jej zespołu pożegnało się właśnie z pracą.
Tom Cannon, producent wykonawczy 2XKO, we wpisie na stronie Riot Games potwierdza przyczyny takiego stanu rzeczy. Tytuł przyciągnął po prostu za mało graczy.
Wiedzcie, że nie podjęliśmy tej decyzji lekką ręką. Rozszerzywszy skalę z samego PC na konsole, zauważyliśmy stałe trendy w tym, jak gracze wchodzą w interakcję z 2XKO. Gra bardzo spodobała się zapalonej grupie docelowej, ale ogólne zainteresowanie nie doszło do poziomu, który byłby potrzebny do utrzymania tak dużego zespołu na dłuższą metę.
Tom Cannon
W ogłoszeniu nie znajdziecie informacji o tym, ile osób zwolniono, ale Riot zdradził to PC Gamerowi – mówimy o około 80 pracownikach, czyli prawie połowie wszystkich, którzy pracowali nad 2XKO.
Można dziwić się, że produkcja osadzona w tak popularnym uniwersum, z tak popularnymi bohaterami, nie rozbiła banku. W rzeczywistości to jednak dla Riot Games nie pierwszyzna, jeśli chodzi o finansowo nieudane spin-offy. Na początku 2024 firma zamknęła Riot Forge – zespół, który zajmował się wydawaniem przygotowanych przez małe, niezależne zespoły gier (przeważnie singleplayerowych) w świecie Runeterry. Choć większość została ciepło przyjęta przez fanów, sprzedaż była niezadowalająca – i te same problemy, które dręczyły Song of Nunu czy Bandle Tale, wydają się stać za komercyjną porażką 2XKO.
Gry wydawane przez Riot Forge miały najczęściej nikły marketing i nikt oprócz najbardziej zaangażowanych nie wiedział przeważnie, że wychodzą. Częściowo jest to zrozumiałe – to były małe produkcje małych zespołów, ale trudno oczekiwać po tytule prawie niepromowanym, że przyniesie Riotowi fortunę. Również w przypadku 2XKO marketing wygląda na głównego podejrzanego, jeśli chodzi o niewystarczający sukces bijatyki. Odznaczał się oczywiście znacznie większą skalą od marketingu gier Riot Forge, ale dane wskazują, że zawiódł na ostatniej prostej.
Ponieważ 2XKO nie jest dostępne na Steamie (a nawet gdyby było, większość graczy odpalałaby je przez Riot Client), nie mamy dostępu do statystyk pokazujących liczbę jednocześnie zalogowanych użytkowników. Jest jednak jeszcze jeden sposób, by zmierzyć zainteresowanie tytułem – oglądalność na Twitchu, którą można sprawdzić przy pomocy serwisu Stream Charts.
O tej godzinie niska bieżąca oglądalność jest normalna. Bardziej martwiące wydają się jednak dane pokazujące rekordy oglądających jednocześnie. Jak widać – szczyt (60 tysięcy osób) został osiągnięty latem 2024 roku, kiedy trwały pierwsze playtesty. Z kolei szczyt z ostatnich 30 dni – w przedziale czasowym, w którym odbyła się prawdziwa premiera – to zaledwie połowa tego. Ukazanie się pełnej wersji produkcji przeszło więc prawie że niezauważone.
Moloch, jakim jest League of Legends, przynosi Riot Games ogromne przychody. Mimo to firma robi, co może, by dostać się do jeszcze większej liczby graczy na całym świecie – według zeszłorocznych plotek może chcieć osiągnąć to chociażby przez planowaną na 2027 rok totalną przebudowę produkcji. Bez wątpienia oczekiwania wobec 2XKO były ogromne… być może zbyt ogromne. Przyszłość tej dobrze wyglądającej bijatyki pozostaje przez to pod znakiem zapytania.
Jeśli interesuje was tematyka League of Legends, sprawdźcie wydanie specjalne naszego magazynu poświęcone właśnie LoL-owi.



To ten tytuł w ogóle miał już premierę???
Serio. Myślałem że jest w jakiejśc becie cały czas?
Ok, sprawdziłem. Gra była w early access od pażdziernika, a oficjalny start zaliczyła 20ego stycznia.
O ile o early accessie mówiono wszędzie, tak o oficjalnym wydaniu dosłownie nie widziałem wzmianki na żadnym portalu (na social mediach także nikt się nie kwapił). Sama gra od early accessu chyba jedynie zdążyła dodać 1 nową postać do rosteru 11tu postaci, więc trochę nie dziwota że mało osób gra, bo kto chciał ten grał w early przez te około 3 miechy i za dużo się nie zmieniło od tego czasu.