1
10.10.2024, 07:15Lektura na 2 minuty

A Quiet Place: The Road Ahead z przerażającą funkcją rodem z Alien: Isolation

Debiutujące za tydzień A Quiet Place: The Road Ahead zapatrzyło się w Alien: Isolation i z jednej strony wypada się cieszyć, a z drugiej myśleć o zapasach bielizny...

Twórcy gier już od dawna sięgają po funkcje peryferii pecetów czy konsol w celu usprawniania i ubarwiania rozgrywki. Legendarna potyczka z Psycho Mantisem w Metal Gear Solid sprytnie wykorzystywała informacje o naszych grach, a także wymuszała chwilowe przeniesienie rozgrywki poza ekran telewizora. Grając na PlayStation, musieliśmy zmienić port, którym podpinaliśmy pada. Grając kontrolerem na pececie – przełączyć się na sterowanie klawiaturą. Odkąd konsole stały się bardziej zaawansowane technologicznie, ewoluowały też pady, posiadające teraz np. wbudowany mikrofon.

Nie raz i nie dwa różne gry skorzystały już z tej funkcji – czy to w minigrach, czy w ramach mechanizmu rozgrywki, mającego utrudnić przedzieranie się przez dany tytuł. Jednym z moich ulubionych przykładów jest Alien: Isolation, gdzie Obcy mógł usłyszeć twój krzyk, a nawet kichnięcie czy nerwowe wiercenie na krześle. Dla mnie ta gra była wystarczająco straszna i bez tego, ale domyślam się, że podobna funkcja powróci w zapowiedzianym właśnie Alien: Isolation 2. Jednak zanim Ksenomorf będzie mógł nacieszyć uszy (?) moim żałosnym piszczeniem, usłyszą mnie (i was, jeśli zdecydujecie się tak grać) poczwary z nadchodzącego wielkimi krokami A Quiet Place: The Road Ahead. W tym tytule jest to funkcja w zasadzie konieczna; fabuła całej serii filmów kręci się wokół tajemniczych, paskudnych stworów, jakie zaatakowały Ziemię. Na co dzień ich nie widać, ale kiedy tylko usłyszą jakikolwiek dźwięk, z nienaturalną prędkością pędzą w stronę przyszłej ofiary. Właśnie dlatego lepiej będzie zachować ciszę podczas rozgrywki…

A Quiet Place: The Road Ahead opowiada historię chorej na astmę Alex i, podobnie jak filmowy pierwowzór, pozwoli rzucić nam okiem na wydarzenia zarówno po wywołanej inwazją apokalipsie, jak i chwile ją poprzedzające. Ekspansja „hitów” z pierwszej dekady XXI wieku, a tak naprawdę słabych gier żerujących na popularności filmowych pierwowzorów, spowodowała u mnie trwałą niechęć do adaptacji, ale ostatnimi czasy było kilka przykładów sukcesów na tym polu, więc może ta będzie jednym z nich? Premiera już 17 października na pecetach, PlayStation 5 oraz Xboksach Series X|S.


Czytaj dalej

Redaktor
Samuel Goldman

I have no mouse and I must click.

Profil
Wpisów1749

Obserwujących5

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze