13.10.2013
Często komentowane 18 Komentarze

Activision Blizzard znowu niezależne. Firma wykupiła większość swoich udziałów od Vivendi

Activision Blizzard znowu niezależne. Firma wykupiła większość swoich udziałów od Vivendi
Pomimo problemów prawnych i prób blokowania transakcji - udało się. Activision Blizzard z dumą poinformowało, że koncernowi udało się wykupić od swojej dotychczasowego właściciela – Vivendi – większość udziałów w spółce. Tym samym gigant branżowy po latach odzyskał niezależność.

W grudniu 2007 roku Activision zostało wykupione przez francuskiego potentata multimedialnego Vivendi, w wyniku czego powstał koncern Activision Blizzard. Firma w lipcu tego roku postanowiła wykupić większość swoich udziałów, by uniezależnić się od swojego właściciela. Transakcję tę próbowali blokować jednak czołowi udziałowcy.

Na szczęście sąd umożliwił przeprowadzenie zakupu, w wyniku czego Activision Blizzard nabył 429 milionów udziałów za 5,83 miliarda dolarów. Jednocześnie firma inwestycyjna ASAC II LP – założona przez dyrektora generalnego ActiBlizz Bobby’ego Koticka i jej prezesa Briana Kelly’ego, której członkami są też Davis Advisors, Leonard Green & Partners, L.P., chiński Tencent i jedni z największych na świecie inwestorów – przejęła 172 miliony udziałów wydając 2,34 miliarda dolarów. Przekłada się to na 24,7% udziałów.

Vivendi nie zostało jednak bez niczego – koncern nadal posiada 83 miliony, a więc 12% udziałów Activision Blizzard. Reszta jest w rękach kilku inwestorów. Ten ruch sprawił, że firma stała się niezależnym bytem. Kotick przyznaje, że dzięki temu zaczyna się nowy rozdział w historii giganta. Czy przełoży się to na lepsze gry i nowe pomysły? Oby!

18 odpowiedzi do “Activision Blizzard znowu niezależne. Firma wykupiła większość swoich udziałów od Vivendi”

  1. Pomimo problemów prawnych i prób blokowania transakcji, udało się. Activision Blizzard z dumą poinformowało, że koncernowi udało się wykupić od swojej dotychczasowego właściciela – Vivendi – większość udziałów w spółce. Tym samym gigant branżowy po latach odzyskał niezależność.

  2. $2 340 000 000? Co to dla Bobby-iego Koticka ^^ .

  3. CoD Gohst na pramierę będzie w Humble Indie Bundle 😀

  4. wolałbym, żeby to blizzard się uniezależnił bo odkąd działają razem z activision nie wydali anie jednej gry która mogłaby się równać z ich starszymi tytułami (Diablo 3 i sc2 nie są złe ale jednak nie mają tej magii co kiedyś).

  5. @age – Blizzard nie jest podległy Acti, tylko oni są połączeni i ani jedna ani druga strona nie narzuca drugiej produkcji… A jeżeli mówimy o magii, to nie jest ona za bardzo zależna od producenta. Przykładem może być takie Diablo 2. Na tamte czasy to było coś wielkiego dla graczy, coś, co urosło do rangi legendy, i teraz gracze chcieliby, żeby Diablo 3 było jeszcze bardziej Diablo niż „dwójka”, ale nikt za bardzo nie umie powiedzieć co to oznacza i autorzy też tego nie wiedzieli, dla tego wyszło takie coś

  6. Przecież Activision-Blizz ma dobre gry (niefilmowe Transformers, od biedy CoD, Starcraft2) i wprowadza nowe pomysły (Skylanders). O czymś nie wiem?

  7. @AoS – pięknie to podkreślił, na tamte czasy to było coś ale zmieniliśmy się, gracze się zmienili i tak samo wszystko sie zmieniło nie da się powtórzyć tego czym starcraft czy tam diablo bylo chociaż musze powiedzieć że dla mnie osobiście SC2 trzyma poziom.

  8. Gracze się nie zmienili. Zaszło inne zjawisko – pojawili się casuale którzy swoim feedbackiem zacierają feedback od graczy. Ale gracze jako gracze się nie zmienili. Powtórzyć więc to czym był był SC się da, tyle że trzeba pójść pod prąd i celować wyłącznie w prawdziwych graczy – to co dziś jest nazywane mid i hard core.

  9. @Zdzisiu – zalatuje mi tu snobizmem. Kim jest gracz? Kim jest telewidz? To po prostu ludzie grający, oglądający filmy i tyle. Okej rozumiem, że chodzi ci o ludzi szukających albo ambitniejszych fabuł albo większych wyzwań w grach. Polecam jednak przeczytać ciekawy artykuł o „Graczach” na Jawnych Snach:|http:jawnesny.pl/2013/07/jacy-my/

  10. Gracz to osoba która się pasjonuje grami. Casual z założenia nie przywiązuje do tego większej wagi – z takich graczy nie zbudujesz społeczności jaką mają gry-legendy. Bo do takiej społeczności potrzebni są ludzie zaangażowani. I to jest główny problem – 99.9% nowych gier jest skierowane dla graczy których granie tak naprawdę nie interesuje, ale spamują swoim feedbackiem. I tak powstają kwiatki typu Diablo 3 ze słodko-kreskówkowo-landrynkową grafiką czy Dragon Age 2 który niema kompletnie nic z RPG wspólnego

  11. @Zdzisiu – „skierowane dla graczy których granie tak naprawdę nie interesuje” – niezła bzdura. Oczywiście, że właśnie granie ich interesuje ale granie bez napinki. To znaczy bez napinki na fabułę czy oryginalną mechanikę czy inne elementy na które my bardzo zwracamy uwagę. Już nie raz był ten problem poruszany i nie jeden ciekawy wpis na blogu był tu na CD-ACTION o tym. Niestety musimy zaakceptować, że teraz będą gry popularne i gry niszowe które kiedyś były popularnymi.

  12. Dlatego my, czyli osoby, które w latach 80/90 i zaczynały grać jesteśmy zobligowani do edukacji dzieci z dziedziny gier. Trzeba pokazywać nowym pokoleniom różne typy gier, różne podejścia do grania, tytuły mniej ambitne jak i bardziej i edukować, co jest „lepsze” a co trochę słabsze. Jeśli ich wyedukujemy to będą wybierali lepsze tytuły. Tylko pamiętajmy, że edukacja to nie powiedzenie, że to jedno jest dobre a wszystko, co nie jest takie jak Planescape Torrment to ZUO.

  13. Tak ich interesuje że często nie potrafią usiedzieć kilku godzin przy jednej grze. Tak ich interesuje że w sumie sami niewiedzą czego chcą. Chcesz takiego człowieka edukować, i jak go chcesz przekonać do właśnie Planescape: Torrment? Brak tu ładnej grafiki, nic nie skacze po ekranie, brak dynamicznej akcji etc. Takiego człowieka zwyczajnie nie interesuje fabuła tej gry. Robiąc takie RPG trzeba celować wyłącznie w docelową grupę fanów RPG. Co jest obecnie problemem – brak wyraźnego targetu obecnych gier.

  14. @Zdzisiu – No tak masz rację jeśli chodzi o współczesnych graczy „niedzielnych”. Dlatego mówię, że nasze dzieci trzeba edukować. Jak są dziećmi niech grają w kolorowe skaczące, jak będą starsze to im będziemy podstawiać jakieś ambitniejsze (mam tylko nadzieję, że będzie co).

  15. Właśnie tu jest problem – brak gier dla dedykowanej grupy graczy. Wali się w masę, nie zainteresowane grupy graczy. Praktycznie 0 ambitniejszych tytułów. Tak naprawdę już nawet z kiczem jest problem bo nawet to jest „dostosowywane” pod jak najmiększą możliwą publikę. Takie coś dla każdego i w efekcie dla nikogo.

  16. Casuale to ZŁO.

  17. Panowie. nikt was nie edukował do tego co lubicie. Nauczyliście się sami. Teraz ponieważ już to zrobiliście wyrabiając sobie przy tym określony gust. Uznajecie ze jest lepszy niż gust innych i jak wzorowy talib kombinujecie jak narzucić go casualom. Chcecie produktu którego koszt produkcji jest zakrojony na skale masową a skierowanego do grupy niszowej. Bo to co lubicie musi byc największe, najwspanialsze, najdroższe.

  18. Jako dziecko lubiłem strategie i RPG jednak że nie miałem wtedy peceta a mój angielski nie pozwalał na gry w RPG, dosłownie mogłem sobie o pograniu w nie pomarzyć. Nie poradziłem sobie ze zrozumieniem lords of the realm, jeszcze na amidze. Podobnych gier wtedy było kilka. A była to zapewne „złota era” gier, tytułów było kilka. Dzis mam studia które produkują pode mnie ( paradox, cd procect ) a wsród dziesiątek gier mogę znaleźć nawet takie cuda jak dwarf fortress. Zaiste straszne czasy nastały.

Skomentuj Zdzisiu Anuluj pisanie odpowiedzi