13.03.2015
12 Komentarze

Anulowany nieoficjalny sequel Final Fantasy VII wygląda jak coś, w co chcielibyście zagrać [WIDEO]

Anulowany nieoficjalny sequel Final Fantasy VII wygląda jak coś, w co chcielibyście zagrać [WIDEO]
Rodensoft, niezależny japonski developer, pracował nad Final Fantasy VII: Time Guardian – sequelem Final Fantasy VII. Co w nim takiego wyjątkowego? Otóż gra wyciskała z PSX-a ostatnie pokłady mocy, oferując takie bajery, jak otwarty świat czy system dnia i nocy. Na szczęście opublikowano wideo, dzięki któremu możemy zobaczyć anulowany projekt.

Final Fantasy VII: Time Guardian nie powstanie, bo – jak mówi twórca – musiałby pracować nad grą na cały etat, a modyfikowanie Final Fantasy VII znacznie bardziej go ogranicza niż zwykłe programowanie.

W każdym razie, w sequelu pojawiłyby się takie nowe elementy, jak system dnia i nocy oraz kalendarza, o które oparty byłby cały (otwarty zresztą) świat – jak chociażby NPC, którzy o różnych porach robią różne rzeczy. Oprócz tego – wydobywanie surowców, posiadanie domu, przełączanie pomiędzy postaciami, losowa pogoda, powtarzalne questy, losowo generowane dungeony i umiejętności postaci wykorzystywane w terenie (np. Barrett wysadzałby drzwi).

Aby pokazać, jak ogromny potencjał ma silnik Final Fantasy VII i że tego typu zmiany byłyby możliwe, Rodensoft pokazał, czego udało mu się już dokonać:

12 odpowiedzi do “Anulowany nieoficjalny sequel Final Fantasy VII wygląda jak coś, w co chcielibyście zagrać [WIDEO]”

  1. Dawid „spikain” Bojarski 13 marca 2015 o 15:23

    Rodensoft, niezależny japonski developer, pracował nad Final Fantasy VII: Time Guardian – sequelem Final Fantasy VII. Co w nim takiego wyjątkowego? Otóż gra wyciskała z PSX-a ostatnie pokłady mocy, oferując takie bajery, jak otwarty świat czy system dnia i nocy. Na szczęście opublikowano wideo, dzięki któremu możemy zobaczyć anulowany projekt.

  2. Eeeee, czy tylko ja widzę w wyrazie „pomiędzy” zamiast litery „d” jest znaczek „∂”?

  3. Chciałbym sequel, ale FF8. To była najlepsza część pod względem pomysłu, fabuły, grywalności i wątku miłosnego. Szczególnie duża różnica dotyczyła wyglądu postaci pomiędzy FF7, a FF8. W FF7 wyglądały jak bajkowe ludziki i to również na filmikach. Natomiast w FF8 była już całkiem inna jakość i realistyczność.

  4. ktoś pamięta nazwe bijatyki na automaty co można było pograć Cloudem i Redem?

  5. @superslavo nazywało się to Ehrgeiz. Pamiętam tą grę, bo miałem ją na PSX 🙂 Było tam więcej postaci z FF7(Vincent, Sephiroth, Tifa, Yuffie, Zack). A ten red, którym piszesz to był Django, przeciwnik podobny do Reda.

  6. @superslavo gra miala nazwe EHRGEIZ. Na emulatre w nia chwilke popykalem, lae ze byla to japonska wersja to nie podołałem. No i nie byla jakas zbyt wajna wg mnie:P

  7. Cholerka Boggoo mnie wyprzedził 😛

  8. dzięki chłopaki ^^

  9. @dino_19 No tylko 2 minuty 😉

  10. No i trzeba sobie przypomnieć Final Fantasy VII 🙂 choć ciężko będzie z czasem.

  11. Nie bardzo rozumiem czemu to się nazywa sequelem, skoro z trailera wynika, że wszystko zaczyna się gdy Caith Sith zostaje zdobyć Black Materię, czyli tak…nie wiem, 3/4 pierwszej płyty? Jako demo techniczne, pokazujące możliwości silnika fajne, ale nie widzę tego jako udanej gry.

  12. Nie, to nie wygląda jakbym chciał w tą miernotę zagrać.

Skomentuj superslavo Anuluj pisanie odpowiedzi