Atak hakerów na Rockstara przed premierą GTA 6 zakończył się spektakularnie. Konkretnie to spektakularną kompromitacją

Atak hakerów na Rockstara przed premierą GTA 6 zakończył się spektakularnie. Konkretnie to spektakularną kompromitacją
Dzwońcie po karetkę – ale nie dla GTA 6.

ShinyHunters przez kilka dni trzymali branżę i graczy w napięciu, bo włamali się do bazy danych Rockstara przez zewnętrzne narzędzie, a następnie zażądali okupu i grozili, że ujawnią kompromitujący wyciek na pół roku przed premierą GTA 6. Firma pokazała im nieprzystojny gest środkowym palcem, hakerzy nie wytrzymali i na dzień przed terminem wrzucili dane do sieci. Z triumfalną notatką: „Jak się czujecie, będąc nagłówkiem?”

Ano… Rockstar chyba nieźle.

Bo zamiast kodu źródłowego, danych osobowych graczy, wewnętrznych maili czy pikantnych szczegółów z życia prezesa firmy, dostaliśmy… raporty finansowe. Suche linijki w Excelu, tygodniowe przychody, podział na platformy. Jak do tego zajrzałam na chwilę, to miałam flashbacki z korpo, słyszałam język deadline’ów i asapów, dziękuję za PTSD. Ostatnio bawiłam się tak dobrze, stojąc w kolejce do sklepu.

Powiem więcej: w tej nudnej sieczce jedynym, co się wyróżnia, jest to, że GTA Online nadal zarabia ponad milion dolarów dziennie. Na samym PS5 tygodniowe przychody to jakieś 4,5 miliona dolarów przy 3,5 miliona aktywnych użytkowników miesięcznie, a większość to przychody ze sprzedaży kart. PC jest pod tym względem daleko w tyle, na co społeczność od razu zareagowała żartami, że to jest właśnie powód, dla którego GTA 6 na komputery osobiste wyjdzie później.

W weekend ShinyHunters ogłosili w darkwebie, że przejęli dostęp do instancji Snowflake Rockstara i w ten sposób udało im się zdobyć cenne informacje. Zagrozili firmie, że jeżeli ta nie zapłaci okupu, to kompromitujące dane ujrzą światło dzienne i trafią do nagłówków. Twórcy zareagowali z wyjątkowym spokojem i powiedzieli, że tam naprawdę nic nie ma, ale gracze i tak bali się, iż to opóźni premierę GTA 6, bo wszyscy zobaczymy jakieś bardzo ważne informacje.

Zamiast skandalu Rockstar dostał coś w rodzaju darmowej kampanii reklamowej – jedyne, co wiemy, to tyle, że GTA Online dalej robi „brrr” i drukuje twórcom pieniądze w nieprzyzwoitych ilościach. Jakbym była entuzjastką teorii spiskowych, to powiedziałabym, że to ustawka i hakerom zapłacono tylko za to, żeby zrobili szum. 

4 odpowiedzi do “Atak hakerów na Rockstara przed premierą GTA 6 zakończył się spektakularnie. Konkretnie to spektakularną kompromitacją”

  1. Akcja gruba jak kradzież niepełnej rolki papieru toaletowego z kibelka na stacji benzynowej. xD

  2. To nie był żadnych atak tylko żałosny i nędzny element kampanii marketingowej, co jakiś czas o grze trzeba przecież wspominać skoro premiera za kilka miesięcy.

  3. Głupki, a mogli leaknąć grę albo fabułę.

  4. Gracze się cieszą że ich ukochana firma zarabia na nich miliony. Powód do zadowolenia niesamowity, szczególnie że te pieniądze idą do kieszeni kierownictwa a nie do deweloperów pracujących nad grą albo na zrobienie porządnych remasterów poprzednich części odsłon GTA.

Skomentuj madoka1 Anuluj pisanie odpowiedzi