Biuro gier zaginionych: LucasArts pracowało nad rimejkiem Day of the Tentacle
Serwis Kotaku opublikował niedawno obszerny artykuł, w którym opisuje historię końca LucasArts. Wypowiada się w nim trzech anonimowych pracowników studia, którzy zdradzili, że tuż przed zamknięciem firmy w jej singapurskim oddziale powstawał rimejk Day of the Tentacle.
Nowa wersja kultowej przygodówki miała być w założeniach bardzo podobna do odświeżonych edycji dwóch części Małpiej Wyspy. Twórcy zamierzali znacząco poprawić oprawie wizualną – co prawda lokacje nadal byłyby dwuwymiarowe, ale już modele postaci i elementów otoczenia byłyby w 3D. Poza tym w dowolnym momencie można byłoby przełączyć się na starą edycję.
Jeden z informatorów twierdzi, że rimejk był w 80% gotowy. Pozostali zaznaczyli jednak, że – co dziwne – choć produkcja była już prawie gotowa, tak naprawdę nigdy nie otrzymała zielonego światła. Byli pracownicy LucasArtsu podkreślają, że dla wielu developerów był to „projekt marzeń”. Szkoda jednak, że nie ujrzał światła dziennego, zwłaszcza, że był tak blisko ukończenia.
Serwis Kotaku pisze też o innych tytułach, które powstawały w studiu tuż przed jego zamknięciem – w tym o facebookowej i mobilnej grze osadzonej w świecie „Gwiezdnych Wojen”, Smuggler, Outpost, które w założeniach miało być podobne do FarmVille oraz Death Star na iOS. Dwa ostatnie tytuły były już ponoć gotowe i przeszły testy jakości. LucasArts zamierzał też uruchomić własny, wzorowany na Originie serwis do dystrybucji produkcji, który miał wystartować wraz z premierą sieciowego shootera Star Wars: First Assault.

Kolejny – po Star Wars 1313 – powód, by zapłakać rzewnymi łzami nad losem zamkniętego przez Disneya LucasArts. W sieci pojawiły się informacje, jakoby studio tuż przed swoim zamknięciem pracowało nad remake’iem jednej z najbardziej znanych – po obu częściach Monkey Island – przygodówki: Day of the Tentacle.
Przerosly ich wlasne projekty…
Mi to się marzy odświeżony Xwing, to by było coś. Nie rozumiem dlaczego to uniwersum stoi w miejscu. Przecież ludzie/gracze tylko czekają na kolejne Battlefronty, JA, racer’y, Xwingi itd. 1313 poszedł się walić, wielka szkoda bo zapowiadało się na coś poważniejszego.
Firma wydawała w ostatnich latach swego istnienia co najwyżej średnie gry, ale jak czytam o tych projektach, to mi się żal robi.
Dla mnie to smutna wieść. Do dziś pamiętam godziny przesiedziane przy tej produkcji. Stary kompik (486 na dość żadkim procku, 8 do 16MB ram i monochromatyczny monitorek, z prawie zerowym kontrastem ale to okazało sięwiną wciśniętej na siłę wtyczki xD), czysty DOS, NC i sterownik myszki mouse.com xD a frajdy było co nie miara.Miło by było zasiąść przy odświeżonej wersji tej gry (DotT)
Jako ciekawostkę możnaby dodać, że Polski LK Avalon „troszkę” się inspirował szatą graficzną tejże produkcji w naszej rodzimej grze Skaut Kwatermaster; )