Bleszinski: „Wysokobudżetowe gry nie mogą współistnieć z używanymi”
Kolejny głos w sprawie restrykcyjnych rozwiązań Microsoftu wobec gier używanych. Tym razem wypowiedział się niegdyś czołowy wodzirej Epic Games - Cliff Bleszinski. Zdaniem głównego projektanta serii Gears of War, wysokobudżetowe gry nie mogą dzielić rynku z używanymi.
Cliffy B za pośrednictwem swojego twittera wypowiedział się dość krytycznie o grach używanych. Jak czytamy:
Nie możesz prowadzić tak wysokich budżetów w pracach nad grą i marketingu, gdy używane i wypożyczane gry wciąż istnieją. Ludzie, cyfry się wtedy NIE zgadzają. […] Dopracowanie grafiki i funkcji, jakiego obecnie oczekujemy od gier, nie jest możliwe bez poniesienia astronomicznych kosztów. Nad serią Assassin’s Creed pracują tysiące ludzi. […] Dlatego wszędzie widać free-to-play i mikrotransakcje. Model gry na płycie za 60 dolarów się sypie. […] Mówicie mi – „obniżcie więc budżety”. Zdajecie sobie sprawę, jak zabawnie to brzmi?
Zdajemy?

Kolejny głos w sprawie restrykcyjnych rozwiązań Microsoftu wobec gier używanych. Tym razem wypowiedział się niegdyś czołowy wodzirej Epic Games – Cliff Bleszinski. Zdaniem głównego projektanta serii Gears of War, wysokobudżetowe gry nie mogą dzielić rynku z używanymi.
„Model gry na płycie za 60 dolarów się sypie.” Model gier AAA się sypie. GG
Jakoś do dzisiaj istnieją gry używane i wypożyczane, a i tak twórcy zarabiają grube miliony. Innego usprawiedliwienia niż skok na kasę nie widzę.
po :|1. kto im karze robić takie gry nikt |2. dziś są używki i jakoś zarabiają |3 jak nie będzie używek to w ogóle nie będą zarabiać bo spadnie sprzedaż oryginałów 😛
Gdy się robi świetną grę a później mówi że trzeba być non-stop online żeby grać mimo braku milti to się rzeczywiście NIE zgadzają…
Jak dla mnie oznacza to tylko tyle że biznes growy idzie w piętkę. Czują parcie na wzmacnianie silników graficznych gdy ich nikt o to nie prosi. Gracze chcą ładnych gier, niekoniecznie stuprocentowo realistycznych gdzie rendering sutka Marcusa Fenixa wymaga ciężkiej pracy 10 ludzi…
Aj co za ściemnianie i tyle, sami jesteście sobie winni twórcy gier, skoro potraficie wydawać tytuły niedopracowane, często wręcz gówniane wykonane co ostatnio pokazała gra oparta na „Szybkich i wściekłych” i brać za nie ogromną kasę to liczcie się z tym że gracze też się wypną na wasze tytuły w dniu premiery. Nie wspomnę o DLC które w całości (np. 5xDLC do BF3) często kosztują tyle samo co tytuł w dniu premiery, a nawet 1,5 raza tego. Wtedy budżet się zgadza co Cliff ?
A kogo to interesuje.. komu oni wodę z mózgu chcą robić.. jeśli chcą coś z tym zrobić to wcale nie muszą ciągle tych swoich monologów wykładać… oni chcą nam udowodnić, że to my musimy wyłożyć więcej i to my jesteśmy winni ich niepowodzeń. Dobra gra sama się obroni, a że teraz wychodzą w większości same gnioty a celem są casuale, którzy nie przywiązują do tego tak wielkiej wagi (choćby kolekcjonerskiej) to nie dziwie się, że branża coraz bardziej wygląda jak wygląda…
Są używki bo gry nie starczają na długo ile trwa kampania w Gersach? 7-8 godzin? i co dalej ? Mamy grać w multi na okrągłą? Albo cody kampania 6 godzin multi które szybko się nudzi bo są jakieś czity i brak balansu w broniach pełno dlc, plus za rok dostaniemy lekko ulepszoną nowa gierkę. Najlepszy sposób na brak używek dobrze zrobiona gra która nie się po tygodniu.
No dobra, ale filmy też mają ogromne budżety (często większe niż gry) i masa ludzi przy nich pracuje… a jednak nikt się nie kłóci o wypożyczalnie filmów czy sprzedawanie używek. Zaznaczam jednak, że się nie znam, więc mogę się mylić;)
Przestaną nadmuchiwać budżety zbędną grafiką i przesadzonym marketingiem to przestaną mieć problem z pieniędzmi. Ot co. A Bleszinskiemu i tak już nikt nie wierzy w taki sprawach.
a kto epic game każe robić gry AAA rany albo twórcy są głupi albo ślepi przecież gołym okiem widać że jest kryzys a w kryzysie należy oszczędzać tak po za tym model gier AAA się sypie anie model gry za 60 $ błagam nikt wam nie karze tego robić jak nie chcecie to wynocha może przyjdzie ktoś nowy kto będzie robił gry taniej fajniej i ciekawiej koniec kwestii czy to tak trudno pojąć że świat się zmienił i to co działo kilka lat dobrze teraz nie jest odpowiednie do zaistniałej sytuacji
Sam kupuję tylko nowe. Ale czemu ktoś ma mi zabraniać ich sprzedaży, gdy gra była gniotem? Do dziś chciałbym sprzedać kilka takich słabiaków, ale są one przypisane do konta – wraz z lepszymi grami.
Chciwość przez niego przemawia. Oczywiście, że mogą współistnieć. Jakoś do teraz istnieją i nic się nikomu nie stało. Chciwy chłam – jak nie chcą robić gier to niech nie robią „wysokobudżetowych” tworów nastawionych tylko na sukces rynkowy. Znajdą się inni w ich miejsce, a gracze dostaną lepsze gry.
Zajemy tez sobie sprawe z ilosci kasy wstrzykiwanych w marketing, który nie zawsze jest potrzebny, jako że wiekszosc ludzi (i graczy szczegolnie) dowiaduje sie o grach z innych zrodeł niż reklam.
Dzięki istnieniu Portali o grach (tych budżetowych nie $$) Kampanie reklamowe Milionowe $ mijają się z celem moim zdaniem -> każdy gracz wie zanim gra zostanie wydana czy ją nabędzie i czy w nia popyka 😉 Oni poprostu nie umieją sobie poradzic z Budżetem takim jaki jest i tyle -> przykład? Indyki i np. Legend of GrimRock (w który na Steam gram ciągle bo są MODY) i zobaczycie jak wyjdą Produkcje z Kikstartera lol Komu potrzeba zarabiać po 20 i więcej baniek papieru na rok? Eee tam szkoda pisać… narty
To cud, że biznes samochodowy się jeszcze nie rozsypał, biorąc pod uwagę jak wiele ludzi jeździ wozami z drugiej ręki. Mogą sobie gadać do woli, nikt w to nie wierzy. Nie trzeba nikogo przekonywać, że dobra gra obroni się sama, to oczywistość. A do zrobienia dobrej gry nie trzeba też kosmicznego budżetu. Przykład? Nowe Metro chociażby. Gry to jedyna branża w której dzieją się takie kuriozalne rzeczy, jak walka z pożyczaniem albo odsprzedawaniem produktu, to niesamowite że w ogóle są jeszcze o tym dyskusje.
Teoria spiskowa nr (Bóg wie ile tam tego jest). Epic Games, twórcy jednego z najlepszych exclusivów na X360. Jeśli iść tym tropem, to się nie dziwię, że popierają MS (w sumie ich głównego zleceniodawcy). Poza tym, ktoś tam z ludzi od Sony powiedział, że Sony nie będzie wykorzystywać online passów, ale jak jakiś inny developer zachce to why not? Więc nie wiem po co Cliffy się tam bulgocze, skoro jak będzie chcieć, to da sobie cd-key i straci na reputacji, ale zarobi więcej kasy, bo używek nie będzie.
@Droth tyle tylko, że CliffyB już w Epicu nie pracuje, a raczej nie mówiłby tak aby podlizać się Microsoftowi któremu już nie podlega (jako pracownik).
A uzywane plyty z filmami, uzywane samochody, uzywana elektronika jakos moze wspolistniec z nowymi. Czy pan Bleszczynski zdaje sobie sprawe jak zabawnie brzmia jego slowa o budzetach, kiedy na rynku pelno jest indykow, ktore prezentuja sie rewelacyjnie i bija wiele wysokobudzetowych produkcji?
Wolał bym żeby gry były tworzone za mniejsze pieniądze kosztem grafiki i rozmachu. To rozwiązało by masę problemów. Dużo porządnych, tańszych gier brzmi o wiele lepiej niż masa beznadziejnego, drogiego chłamu z jedną czy dwiema perełkami.|Cliffy to taki Korwin gamingowego środowiska.
Kupiłem nowego NFS MW , odpaliłem i od razu wyłączyłem , tyle kasy na kampanie reklamową , a grać się w to nie da
@Soaps: „a raczej nie mówiłby tak aby podlizać się Microsoftowi któremu już nie podlega (jako pracownik).” | |Szczerze? Mam wrażenie, że podlizuje się każdemu, kto mógłby dać mu jakąś pracę…
Na początku pietnowano piractwo i spoko, rozumiem i słusznie. Teraz wzięli się za używki i próbują przekonać, że to konieczność – chciwie to brzmi ale załóżmy, że jest w tym jakaś racja. Pytanie tylko co nastepne? Banowanie kont bez min 3 zakupionych gier aaa w ciągu roku? Zabieranie konsoli – przepraszamy, ale kupuje pan zbyt mało gier i produkcja sprzętu nam się nie zwraca, pomoże pan przy pakowaniu?…
„obniżcie więc budżety”. Zdajecie sobie sprawę, jak zabawnie to brzmi?”|Nawet bardzo zabawnie i śmiesznie prosto |wystarczy spojrzeć na Wiedźmina i Metro serie na światowym poziomie zrobione „za grosze”|,100 milionów złotych na Widzimina 3 to zaledwie ułamek tego co pochłaniają inne produkcje, więc za przeproszeniem Cliff nie pie*rz
Ostatnio mam wrażenie że więcej idzie w reklamy niż w gry (szczególnie mam na myśli produkcje od EA) i tez mniejszym budżetem nieraz bardziej cieszą, tak jak wspomniał @MrMleczko. Poza tym jako gracz nie toleruję „gwiazdorów” – kim on jest by tak mówić? Poza Bleszinskim gry tworzył też niemały zespół – weźże pan zamknij jadaczkę i zniknij z anteny, nikt cie nie chce słuchać dopóki nie powiesz czegoś konkretnego zamiast opłacanego bełkotu.
Mówicie mi – „obniżcie więc budżety”. Zdajecie sobie sprawę, jak zabawnie to brzmi? Mówię Ci – Zrobicie grę tak dobrą, żeby mi było szkoda ją odsprzedać! Zdajesz sobię sprawę, jak to prosto brzmi?
Ten Bleszynski to arogancki i pazerny typek, więc nie dziwi mnie jego wypowiedź. Już kilka podobnych na inne tematy ma w repertuarze.
Tak BTW najlepsza gra w jaką grałem w tym roku? Dust: An Elysian Tail z grafiką i kodem stworzonym przez JEDNĄ osobę i sprzedawał się na Steamie jak ciepłe bułeczki. Da się? Da się.
Jak czytam Wasze posty to wraca mi wiara w ludzi. Większość oddaje to co sam chciałem napisać. 🙂
Cliffy, what happened to you, you used to be so awesome…|” Ludzie, cyfry się wtedy NIE zgadzają.” – ten fragment perfekcyjnie podsumowuje jego dzisiejszy tok myślenia. Kasa, kasa, kasa, kasa…
CliffyB, niczym Zespół R, znowu „błysnął”
Przeciętnemu człowiekowi pracującymi przy grach płacą nawet za mało moim zdaniem – ludzie mają pasję do tworzenia gier i grube ryby na nich żerują. Tam wyżej to się zdecydowanie za dużo kasy przelewa i nie ma pasji za grosz, tam można koszta obniżać. Niezależność studiów tworzących gry to klucz do sukcesu. Kickstarter jest dowodem na to że ludzie nie szkodują pieniędzy i nie na używki powinno się wszystko zwalać.
Konkluzja? Chrzanić mainsteam! Zacnych indyków ci u nas dostatek. Po co wspierać pazerne firmy i odpychających dupków którzy nawet nie ukrywają że lecą wyłącznie na kasę?
To niech obniżą stawki. Programista nie musi zarabiać 100$ na godzinę. Astronomiczne to oni mają zarobki. Szkoda, że naszym kosztem.
@Jacekxyz I wez teraz to wytlumacz hamburgerom…
A model gry na płycie nigdy nie powinien się sypnąć – niby czemu, skoro jest zapotrzebowanie? Kolekcjonerów pudełek nie brakuje (jest chyba więcej niż w przypadku muzyki która nadal na płytach się pojawia), ja też pudełka preferuję przy lepszych grach, przy gorszych może być ściągana.|Powaliło ich całkiem moim zdaniem – zachowują się jakby jeden model wykluczał drugi… Nic i nie szkodzi dodatkowo machnąć grę na płycie skoro są chętni i nawet można na tym extra zarobić tak naprawdę
Problem może być przy pierwszej grze z cyklu ale gdy robią x grę w danym uniwersum na tej samej technologi to o jakich on kosztach mówi jak większość mają gotowe. Pieprzy w bambus.
Jakie cyfry się nie zgadzają? Do ciężkiej cholery, kto czytał niegdyś Top Secret, może kojarzyć jeden z komiksów wewnątrz magazyny, w którym redakcja cofa się w czasie, gdyż po wizycie w przyszłości okazało się, że piractwo zabiło branżę gier. To były lata dziewięćdziesiąte. Teraz, niemal dwie dekady później okazuje się, że nawet piractwo branży nie zabiło, wręcz przeciwnie, gry mają kilkakrotnie większy budżet niż dawniej. I Pan mi tu będzie mówił, że gry używane was wykończą? Że numery się nie zgadzają?
Totalny Bullshit, przecież kiedyś nie było tego typu zabezpieczeń, ludzie odsprzedawali, pożyczali lub nawet wypożyczali ze sklepu i firmy wychodziły na swoim. Niech się lepiej otwarcie przyznają że lecą na kasę a nie wciskają ludziom kit.
I zdaję sobie sprawę jak zabawnie to brzmi. Cała wypowiedź pana Bleszinskiego brzmi zabawnie. Rozumiem, że korporacje zakładają, że gra za kilka milionów da im kilkanaście milionów zysku, ale niech mnie licho, jeśli choćby pojedyncza łza mi pocieknie, z powodu rzekomo głodujących przez nasze „grzechy” programistów. Jeśli panowie mają problemy finansowe, to jedynie ze względu na pazerne szefostwo, nie z winy graczy, którzy zgodnie z prawem konsumenckim odsprzedają swoją własność.
@djb2013 – programiści, animatorzy, graficy itd. dosyć często unikają pracy przy grach jeśli im zależy na pieniądzach – bo gdzie indziej są często stawki o wiele lepsze… Masa ludzi robi przy grach za naprawdę marne pieniądze… Sęk jest w tym, że przy grach jest większy fun, praca jest ciekawsza…|Zauważcie jednak że nawet jak robią ludzie za głodowe stawki, to tam wyżej panowie nie głodują razem z nimi tylko sobie siedzą na grubej kasie…
Ten obywatel mógłby się już nie odzywać. Ciągle słyszę od niego jakieś jęczenie, że ludzie nie chcą kupować tonami jego „arcydzieł” (więc, idąc tokiem myślenia niejakiego Hołdysa, na pewno kradną na potęgę) i nieudolne próby tłumaczenia tego w coraz bardziej pokręcony sposób. I tak – „obniżcie budżety”. Jakoś wcześniej ludzie potrafili za mniejsze pieniądze produkować gry, w które chciało się grać, które dawały frajdę. A tak, chcą mieć gry po 150$ za sztukę, mało nabywców i grafikę bez gameplay’u?
Pan B powinien kartofle sadzić, a nie się wypowiadać. Przy sadzeniu ma mniejszą szansę na zrobienie z siebie kretyna. BTW – a co z flashówkami, freeware i innymi takimi? Też może zabronić robienia/grania w nie? Albo pójdźmy jeszcze dalej – od jutra każdy ma kupować gry studia X, żeby cyferki się zgadzały? „Nie mam kompa, ale kupiłem starcrafta 2, żeby blizzardowi się nie upadło przypadkiem…” 😛
Jeśli ktoś obserwuje gry, zauważy, że w ciągu ostatnich lata cena właściwie cały czas rośnie i nawet te cyfrowe wersje, potrafią kosztować więcej niż setkę. Ja mogę czekać, kupuję używki w internecie 🙂 .
@Wcogram – prawda, na seriach naprawdę mogą zarobić krocie…
Programiści i korporacje zarabiają mnóstwo kasy jeszcze im mało, rozumiem jakby przymierali z głodu, ale w większość zarabiają taką kasę że powinni się wstydzić żebrując od graczy jeszcze więcej. A najśmieszniejsze jest to że tak jest tylko na zachodzie bo na wschodzie powstawaj gry z wcale nie tak wysokim budżetem a olśniewają jak Metro Last Light czy Wiedźmin 2.
Nie wydaje mi sie zeby to akurat programisci zgarniali te budzety. Przy okazji Wiedzmina3 widac bylo ze na sam marketing idzie połowa budzetu. A sypie sie model gry liniowej i wtornej bedacej dziesiata czescia serii a tysiecznym coraz krótszym klonem gatunku. A sam Cliffy, coz EGO wybujało i teraz jest autorytetem…
Wiecie, że programiści nie mają wpływu na cenę gry i wcale nie zarabiają tak dużo jak myślicie? Najwięcej pieniędzy idzie w marketing i dla zarządu, dlatego mniejsze studia z mniejszymi wydawcami są w stanie wydawać dobre gry niekosztujące dużo i niemające DRMów. Nie doją po prostu.
powiem jedno AMERYKANOM poprostu odbiło na punkcie kasy on co kasa kasa kasa kto tak nie myśli jest ich wrogiem ale jak dalej tak bedą postępować to przestaną zarabiać na grach bo rynku gier nie bedzie czy oni tego nie rozumienią czy nie chcą zrozumieć że dzieki używką jest dodatkowa kasa bo ktoś kto dostał w prezencie od kumpla używaną gre to następną cześć kupi czy nie rozumieją że nie da się wyciągać kasy od graczy za nic bo jak można karmić graczy w kółko tym samym ja tym żygam mam dosyć restartów serii