Borderlands Online oficjalnie uratowane! Fani przywrócili do życia i przetłumaczyli na angielski zapomniane MMO

Borderlands Online oficjalnie uratowane! Fani przywrócili do życia i przetłumaczyli na angielski zapomniane MMO
Teraz tylko czekać na pozew od Take-Two.

Pamiętacie MMO ze świata Borderlands? Nie? Nic w tym dziwnego, chyba że mieszkacie w Chinach – tylko na tym rynku dostępne było Borderlands Online. Zresztą nawet Chińczycy mogli nie zdążyć o tej grze usłyszeć, bo zamknęła się stosunkowo szybko. Teraz, po 11 latach od zaniechania projektu, grupie fanów udało się wyciągnąć go z odmętów zapomnienia i umożliwić każdemu grę za darmo w języku angielskim.

Borderlands Online oficjalnie uratowane! Fani przywrócili do życia i przetłumaczyli na angielski zapomniane MMO

Modder i niezależny developer o pseudonimie EpicNNG przez ponad rok przewodniczył projektowi przywrócenia Borderlands Online. To właśnie dzięki jego wysiłkom my jako Europejczycy możemy o tym wiekowym MMO w ogóle usłyszeć. Nowe wcielenie gry, razem z tłumaczeniem na język angielski z chińskiego oryginału, jest znane jako BLOL i trwa właśnie publiczny playtest.

Jak podał EpicNNG, w ciągu 4 godzin od upublicznienia BLOL-a powstało w nim ponad 1000 kont. To naprawdę dobry wynik jak na stuprocentowo fanowskie przedsięwzięcie. Gra nie jest w żaden sposób zmonetyzowana i można grać w nią – jak sama nazwa wskazuje – online, ale także w trybie offline. Twórca zadeklarował, że zespół nie korzystał z AI, aczkolwiek to ono jest powodem, dla którego upublicznia projekt już teraz – EpicNNG bał się, że ktoś uprzedzi go przy pomocy sztucznej inteligencji i zbierze zasługi.

Chcieliśmy poczekać do końca roku z premierą, ale niestety sztuczna inteligencja staje się bardzo potężna. Doszliśmy do wniosku, że aby uniknąć pójścia całej naszej ciężkiej pracy na marne, musimy zrobić to albo teraz, albo nigdy.

EpicNNG

Według developera Take-Two nie kontaktowało się z nim z prośbą o zaprzestanie rozwijania projektu, ale jeśli to zrobi, to nie będzie się kłócił. EpicNNG uprzedza uczciwie, że prawdopodobnie kiedyś do tego dojdzie, a w takim wypadku nie będzie już pomagał w ponownym wskrzeszeniu gry. Cieszmy się więc fanowskimi projektami, bo szybko odchodzą.

Dołącz do dyskusji