30 minut temu

Były dyrektor Assassin’s Creed i Far Cry krytykuje Ubisoft. Twierdzi, że firma jest uczulona na nowe pomysły

Były dyrektor Assassin’s Creed i Far Cry krytykuje Ubisoft. Twierdzi, że firma jest uczulona na nowe pomysły
Nikt by się nie domyślił.

Dawny dyrektor kreatywny Ubisoftu, Alex Hutchinson, który odpowiadał między innymi za takie tytuły jak Assassin’s Creed 3 czy Far Cry 4, udzielił wywiadu PC Gamerowi. Nie przebierał w słowach, wypowiadając się o poprzednim pracodawcy – twierdzi, że winnym wewnętrznego kryzysu jest samo Ubi. Powód? Firma miała stać się „bardzo uczulona” na nowe projekty, a to z kolei doprowadziło do masowego odpływu utalentowanych developerów i w konsekwencji pogłębiło problemy firmy.

Przypomnijmy: Ubisoft przechodzi bolesną restrukturyzację. Anulowali kilka nowych tytułów, na potęgę zwalniają ludzi, do tego muszą mierzyć się z kosztownym procesem sądowym od jednego z dawnych dyrektorów. Dodatkowo okazało się, że syn dyrektora Guillemota, Charlie, ma przejąć Vantage Studio, jednostki nadzorującej Assassin’s Creed i Far Cry. Ale nie martwcie się, to nie nepotyzm, to po prostu „firma rodzinna”.

Hutchinson, który opuścił Ubi w 2017 roku, by założyć Typhoon Studios, gorzkich słów nie szczędzi. W rozmowie z PC Gamerem wyjaśnił, że decyzja o odejściu była spowodowana frustracją z powodu polityki korporacyjnej, która faworyzowała bezpieczne sequele i remaki, a uciekała od innowacji. Sam developer jest australijskim weteranem branży: jego kariera sięga jeszcze lat 2000. Lubił wprowadzać rewolucyjne elementy – przykładem tego niech będą morskie bitwy w Assassin’s Creed 3.

Baner Banner CD-Action Heroes of Might and Magic, numer 2

Po odejściu z Ubisoftu developer założył Typhoon Studios, które zyskało rozgłos dzięki Journey to the Savage Planet. Jego firma została potem przejęta przez Google Stadia. Dzisiaj Hutchinson jest dyrektorem kreatywnym w Raccoon Logic.

Jego głównym oskarżeniem względem Ubisoftu jest właśnie zachowawczość francuskiego giganta. Ubi miało przestać inwestować w świeże pomysły i zamiast tego zaczęło trzymać się sprawdzonych formuł – otwartych światów, w których cele odhacza się na kartce i męczy ten szablon w nieskończoność. To podejście odstrasza talenty, które migrują do innych studiów, bo w Ubisofcie nie rozwiną skrzydeł.

Skomentuj