Były pracownik GameStopu wyjaśnia, dlaczego Steam wygrał ze wszystkimi. „Winni”, jak zawsze, gracze

Były pracownik GameStopu wyjaśnia, dlaczego Steam wygrał ze wszystkimi. „Winni”, jak zawsze, gracze
Tę walkę przegraliście w przedbiegach.

Ponad dekadę po tym, jak GameStop próbował (bezskutecznie) rzucić wyzwanie dominacji Valve na rynku cyfrowej dystrybucji gier, jeden z kluczowych architektów tamtego projektu przyznał otwarcie, co Gabe Newell i jego ekipa zrobili lepiej. Mianowicie Steam zbudował sobie silną, zaangażowaną społeczność. W obszernej rozmowie z PC Gamerem były pracownik GameStopu szczegółowo wyjawił, co sieć sklepów zrobiła źle w momencie, kiedy Valve robiło to dobrze.

W wywiadzie dla portalu dawny (anonimowy) pracownik wyższego szczebla w GameStopie wyjaśnił, że szefostwo nie wierzyło w dominację epoki cyfrowej i uważało ją za chwilową modę, która z pewnością przeminie, w związku z czym nie wiązało za dużej nadziei ze Steamem. Dodatkowo własny model biznesowy sieci (sprzedaż używanych gier i wysoka marża na fizyczne produkty) nie służył sprawie, kanibalizował sprzedaż w sklepach i finalnie doprowadził do wewnętrznych napięć w firmie. 

Oprócz tego Steam miał społeczność – był platformą z czatami, osiągnięciami, grupami, forami i warsztatem. Dzięki temu gracze nie tylko kupowali tytuły, lecz także nawiązywali znajomości i głębokie przyjaźnie. Niedocenienie tego faktu było największym błędem wszystkich steamowych konkurentów, a kiedy wreszcie Epiki tego świata zdały sobie sprawę, że właśnie to jest kluczem do sukcesu, było już za późno. „Winni” okazali się sami gracze, którzy są jednak ludźmi, a ludzie uwielbiają łączyć się w grupy.

Choć GameStop jest słabo kojarzony w Polsce, na świecie był prawdziwym gigantem. W 2011 przejął od Stardocka platformę Impulse, cyfrowy sklep, który miał powalić Steama na kolana. Przemianował ją nawet na GameStop PC Downloads (a później na Spawn, wiecie, żeby się nie myliło). Sieć zainwestowała w projekt znaczne środki, a on sam miał łączyć sprzedaż cyfrową z jej fizycznymi sklepami, tworząc coś w rodzaju zespołu naczyń połączonych – np. zakup kodu w sklepie na miejscu miał oznaczać, że momentalnie pobierasz grę w aplikacji. Obecnie GameStop od lat ma coraz większe kłopoty i zamyka kolejne oddziały, więc pewnie wkrótce może stać się historią.

4 odpowiedzi do “Były pracownik GameStopu wyjaśnia, dlaczego Steam wygrał ze wszystkimi. „Winni”, jak zawsze, gracze”

  1. Ale bzdety. Steam wygrał ze wszystkimi innymi bo wszyscy inni strzelali sobie w kolano. Zawsze słyszeliśmy o tej czy innej platformie wprowadzającej jakieś chore pomysły na walkę z tym czy innym wyimaginowanym „wrogiem”. Przeważnie z piratami oraz z rynkiem używek. Steam żadnych górnolotnych idei nie ogłaszał, oni po prostu sprzedawali gry i tego gracze chcą.

    • Dodatkowo, konkurencja Steama z jakiegoś powodu tworzyła swoje launchery tak, żeby były od Steama różne; w praktyce oprócz kalkulowania, na której platformie znajduje się dana gra, trzeba przebić się przez różne UI. Chce się jak najszybciej wyjść z takiej apki EA czy Ubisoft Connecta.

  2. „wysoka marża na fizyczne produkty” – wina graczy co chcieli taniej niż drożej. Obrzydliwi gracze

  3. Zastanawiam się dlaczego zostało użyte słowo „wina”. Jako że głównie korzystam z steama, to nie czuję się winny mimo, że za granicą kupiłem kilka gierek w gamestopie i to fajnych gierek.

Skomentuj Amber Mozart Anuluj pisanie odpowiedzi