Call of Duty: Tryb zombie powstawał jako samodzielna gra-usługa
Raven Software kilka lat temu szykowało całkiem ciekawy projekt. Ostatecznie jednak z samodzielnej produkcji przerodził się w dodatkowy tryb w Call of Duty.
Tryb zombie, to coś, co w pierwszej myśli średnio pasuje do strzelanek starających się oddać realia historycznych wojen, jakimi początkowo były Call of Duty. Jednak gdy tryb zadebiutował w 2008 roku w Call of Duty: World at War, gracze dość szybko się do niego przekonali i stał się on regularnym bywalcem serii. Co ciekawe, ta historia mogła wyglądać zgoła inaczej, jak pokazują informacje wyszperane na profilu Michaela Gummelta w serwisie LinkedIn.
Na profilu byłego pracownika Raven Software znaleziono wpis dotyczący projektu gry „live service Call of Duty Zombies”, która miała być tworzona w 2011 i 2012 roku, czyli pomiędzy premierami Call of Duty: Modern Warfare 3 i Call of Duty: Black Ops 2. Gummelt był głównym projektantem niezrealizowanej produkcji. Po sukcesie trybów z nieumarłymi w poprzednich odsłonach studio najwyraźniej uznało, że warto poświęcić zombiakom oddzielny tytuł skupiony tylko na walce z nimi.
Projekt został jednak anulowany przez Activision i ostatecznie zombie pozostały w Call of Duty jedynie w formie dodatkowego trybu. Ta forma rozgrywki w Modern Warfare 3 cieszy się sporą popularnością i dostała już jedną aktualizację w ramach startu pierwszego sezonu gry.
Jednak czy kiedykolwiek dostaniemy pełnoprawną grę spod szyldu Call of Duty skupioną na walce z hordami nieumarłych? Skoro od ponad 10 lat pomysł nie był ruszany przez twórców, to wygląda na to, że jest zimny jak chodzący trup i raczej umarł na dobre.
Czytaj dalej
Zakochany w fantastyce maści wszelkiej. Jak najmniej czasu spędza siedząc w tym świecie, a jak najwięcej przemierzając nadprzestrzeń Odległej Galaktyki, niebo Alagaësii, szlaki Kontynentu lub bezkresne łąki na Cuszimie. Gdy w końcu wyjdzie remake pierwszego Wiedźmina, to zniknie z tego wszechświata, dopóki nie przejdzie gry na każdy możliwy sposób. Typ, który w Awangardzie Krakowskiej dostrzegł cyberpunkowego ducha, a na maturze odwołał się do Gwiezdnych Wojen.